środa, 30 września 2015

Podsumowanie miesiąca. Wrzesień.

We wrześniu opublikowałem na łamach Danse Macabre 25 wpisów, czyli tyle samo co w 2014 roku.

Na początku miesiąca przedstawiłem szanownemu państwu-draństwu wpis traktujący o zbliżającej się nowej edycji podręcznika do Warheim FS.

We wrześniu opublikowałem także trzy recenzje, w których przybliżyłem zawartość pudełek z modelami Great Bray-Shaman oraz Captain of the Empire od Games Workshop i Satheras, Elf Warlock od Reaper Miniatures

Wziąłem także udział w prowadzonej przez Pietię #13 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego, której tematem przewodnim było budujemy nowy dom. Z postępami budowy możecie z kolei zapoznać się TUTAJ.

Ponadto we wrześniu szeregi Najemnych Ostrzy do Warheim FS uzupełniły modele Miotacza Ołowiu oraz Ochroniarza.

Z kolei do Warheim FS zamieściłem erratę modyfikującą zasady dotyczące znaczników kosztowności i machin wojennych oraz pokazałem wam propozycję zmiany mechaniki rzutów na trafienia i zranienia z K6 na 2K6.

Oprócz zaprezentowanych powyżej wpisów we wrześniu na Danse Macabre udostępniłem także kolejne wpisy z serii historia i geografia ImperiumBitwa na Przełęczy Czarnego Ognia, Powstanie Imperium oraz Odejście Sigmara i Kult Sigmara . Przypominam, że wszystkie opublikowane dotychczas wpisy fluffowe dostępne są w czytelni.

I tradycyjnie już w mijającym miesiącu zamieściłem także kolejne wydania Zebranych z tygodnia (#234#235#236 oraz #237) oraz udostępniłem odnośniki do przygotowywanych przez Maniexa i jego serwitora Podsumowań Tygodnia (#133#134#135 oraz #136) publikowanych na łamach bloga Wrota - polska sieć blogów bitewnych.

Zamieściłem także trzy wpisy nie związane z hobby: Wrzesień 1939, Muzycznie #62 oraz Hanna.

I na koniec trochę statystyk.

W minionym miesiącu szanowne państwo-draństwo odwiedziło Danse Macabre blisko 9k razy, a wśród najczęściej czytanych postów we wrześniu, poza ostatnimi odcinkami Zebranych z tygodnia, pierwsze miejsce zajęła prezentacja Pomnika Magnusa Pobożnego, a dalej recenzje figurek 
Great Bray-Shaman i Captain of the Empire od Games Workshop.

Na dzień 30092015 blog posiada 208 obserwatorów i 829 polubień na FB oraz 1536 opublikowanych postów.

***
Przy okazji niniejszej publikacji pozwoliłem sobie dość bezczelnie umieścić w tekście kilka odnośników do wpisów zamieszczonych między innymi na Danse Macabre w latach przeszłych z nadzieją, że szanowne państwo-draństwo znajdzie trochę czasu by przeczytać to, co wówczas z różnych powodów udostępniłem. Jeśli więc jeszcze tego nie uczyniliście, możecie zrobić mi dobrze i kliknąć na odnośniki, a jeśli uznacie to za warte waszego zachodu, zostawcie po sobie ślad w postaci komentarza.

I to wszystko na dzisiaj. Jeśli szanownemu państwu-draństwu spodobał się wpis i chcecie mi zrobić dobrze to udostępniajcie post oraz zostawcie po sobie ślad klikając na umieszczone poniżej gwiazdki, kwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

poniedziałek, 28 września 2015

Geografia świata. Imperium, część 14. Kult Sigmara.

Niespełna 25 lat po odejściu Sigmara, podczas rządów Imperatora Henesta w Nuln, w Altdorfie pojawił się żebrzący mnich imieniem Johan Helstrum, który opowiadał o nowym bogu - Imperatorze Sigmarze. Z dzikim błyskiem entuzjazmu w oczach i mocą przekonywania w głosie, wygłaszał kazania o Boskim Sigmarze wszystkim, którzy zechcieli słuchać, zdobywając uczniów nawet wśród kapłanów innych kultów.

Nie wszyscy równie chętnie przyjmowali jego słowa. Wielu członków kleru innych bogów lekceważyło Helstruma, a jego wizję uznawali za skutek obłędu. To, o czym mówił, było bliskie bluźnierstwu, bowiem twierdził, że doznał widzenia, w którym sam Ulryk włożył koronę na głowę Sigmara, namaszczając go bogiem i wskazując jako ich władcę. Niektórzy chcieli zabić wieszcza, ale większość była bardziej tolerancyjna. Nowy Kult Helstruma głosił jedność Imperium i posłuszeństwo wobec Imperatora i Książąt-Eletorów. Niewielka grupa wyznawców uzyskała więc zgodę na wybudowanie świątyni w ulubionym mieście Sigmara, Altdorfie, natomiast Johan Helstrum został pierwszym Wielkim Teogonistą Kultu Sigmara.

W miarę upływu wieków Świątynia umacniała się i bogaciła. Oddawanie czci Sigmarowi stało się tak popularne w Reiklandzie i Stirlandzie, że w tych rejonach praktycznie wyrugowało Kult Ulryka. Złoto z datków i ofiar wpływało do skarbca Kultu Sigmara, aż Wielki Teogonista zaczął dorównywać pod względem majątku i władzy Książętom-Elektorom, a hierarchowie zaczęli domagać się prawa głosu w elekcjach.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

niedziela, 27 września 2015

Zebrane z tygodnia #237

Witam serdecznie szanowne państwo-draństwo i zapraszam do lektury i komentowania #237 zestawienia z cyklu Zebrane z tygodnia, w którym zebrałem galerie, nowości, poradniki oraz recenzje, podsumowania i ciekawostki związane głównie z uniwersum Warhammer Fantasy, choć nie tylko...
Natalio i Tomku, trzymajcie się...
A sto tygodni temu wydarzyło się:


Zaś dwieście tygodni temu wydarzyło się:

Warhamer:

  • W minionym tygodniach na łamach bloga Danse Macabre zamieściłem #12 i #13 część historii Imperium w uniwersum Warhammer Fantasy.
  • Z kolei Inkub na blogu Wojna w miniaturze w ramach cyklu Z otchłani czasu opublikował wpis traktujący o dziwolongach i poganiaczach, czyli kolejnych kastach i klanach Orków w uniwersum WH 40k.
  • Natomiast Borejko na łamach Git Games przypomniał Zagadkę ukrytego klejnotu.

Galeria:

  • W minionym tygodniu ekipa z Avatars of War udostępniła do sprzedaży model Amazon Warrior Princess.
  • Z kolei Shieldwolf Miniatures powiększył swój asortyment o model Great War Mammooth.
  • Natomiast na stronie Alternative Armies szanowne państwo-draństwo może zapoznać się z szeroką ofertą modeli z serii Barbarians of the Wilds.

Poradniki:

  • Sigur na łamach Tale of Painters zaprezentował obszerny tutorial w którym pokazał swój pomysł na zbudowanie osady w klimatach fantasy lub średniowiecza.
  • Z kolei na The Rob Hawkins Hobby Blog szanowne państwo-draństwo może zobaczyć jak zbudować budynki przemysłowe.
  • Stuart na łamach The Lost and the Very Damned zdradził swój patent na wykonanie podstawek pod drzewa.

Recenzje:

  • Na łamach bloga Zielony Skaven Kamil rozpakował blister z modelem Skaven Warlord od Games Workshop.
  • Natomiast Pepe na Fantasy w miniaturze pokazał zawartość zestawu Food Supplies Terrains od Ristuls Extraordinary Market.
  • Zaś Arbal na łamach Coloured Dust otworzył pudełko z wysokiej jakości podstawkami z egzotycznego drewna pod popiersia i figurki od Hydra Models.

Relacje:

  • Kamil na łamach bloga Zielony Skaven udostępnił relację z turnieju gier bitewnych Polowanie na Łysej Górze.
  • Z kolei Anolecrab na blogu Krypta Królów podzielił się swoimi wrażeniami z wystawy małych makiet modelarskich w Olsztynie.
  • A na die Vincis szanowne państwo-draństwo może zapoznać się z wynikami konkursu Golden Vinci 2015.

Podsumowania:

Ciekawostki:

  • Do końca miesiąca, a więc i do końca prowadzonej przez Pietię #13 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego pozostało jeszcze parę dni, więc jeśli szanowne państwo-draństwo ma pomysł na niewielką makietę, to jeszcze zdążycie. Tymczasem w minionym tygodniu swoje gotowe prace (lub postępy w pracy) pokazali Tomek na blogu Sobie maluję, Pepe na Fantasy w miniaturze oraz potsiat na Gangs of Mordheim i Asterix na Blog Valadoru.
  • Z kolei Piotr na łamach bloga Fanboj i Życie zamieścił wpis zatytułowany Dlaczego wolałbym żyć w PRL-u niż w II RP?.
  • A jeśli lubicie postapokaliptyczne klimaty to na blogu Adam Horowski możecie zapoznać się z wpisem traktującym o debiutanckiej powieści S.Q.U.A.T. Konrada Kuśmiraka.

Model tygodnia:

Mechanicus Train painted by de-Zigner.
I to wszystko na dzisiaj. Jeśli szanownemu państwu-draństwu spodobał się wpis i chcecie mi zrobić dobrze to udostępniajcie post oraz zostawcie po sobie ślad klikając na umieszczone poniżej gwiazdkikwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.

A gdyby zaś szanowne państwo-draństwo znalazło w odmętach sieci odnośniki do ciekawych galerii, nowości, poradników, recenzji tudzież ciekawostek lub samo takowe popełniło i chciało podzielić się nimi z resztą społeczeństwa to piszcie śmiało komentarze pod powyższym wpisem.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

sobota, 26 września 2015

Podsumowanie tygodnia #136

Zapraszam szanowne państwo-draństwo
do lektury #136 odcinka


zawierającego linki do wpisów, które zostały opublikowane na blogach zrzeszonych wokół serwisu

Wrota - polska sieć blogów bitewnych.

Podsumowanie przygotował Maniex, który na co dzień prowadzi bloga Maniexite.

Blogerów zainteresowanych dołączeniem do sieci zapraszam do lektury TEGO wpisu.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

wtorek, 22 września 2015

Rzuty na trafienie i zranienie 2K6?

Mam do szanownego państwa-draństwa propozycję czy może raczej pytanie.

Jakiś czas temu Sister_of_Mercy otrzymała od swoich współgraczy, który czytają między innymi blog Maniexite (który zapewne ich zainspirował) propozycję zmiany mechaniki wykonywania testów trafienia i zranienia z rzutów K6 na 2K6.

Podobno taka zmiana przyspiesza nieco rozgrywkę, ponieważ udane rzuty wypadają znacznie częściej przy jednoczesnym zmniejszeniu częstotliwości wypadania zranień krytycznych.

Poniżej znajduje tabela rzutów na trafienie i zranienie przystosowana do rzutów 2K6.

W przypadku ewentualnej zmiany, zranienie krytyczne i dodatkowe Ataki z furii miałyby miejsce przy wyniku 10+. Pozostałe modyfikatory do trafień i zranień wynikające z umiejętności i zasad specjalnych pozostałyby bez zmian.

Co o tym sądzicie?



Poniżej zamieściłem też wybrane zasady, które uległyby modyfikacji:

Zranienie krytyczne:
Jeżeli w rzucie na zranienie wypadną dwie niemodyfikowane 6 to miało miejsce zranienie krytyczne. Należy wykonać rzut K6 i porównać wynik z TABELĄ ZRANIENIE KRYTYCZNE. 
Wyjątkiem od tej sytuacji jest fakt, gdy atakujący musi wyrzucić dwie 6 aby w ogóle zranić cel. Taki cios nie może zadać zranienia krytycznego – przeciwnik jest zbyt twardy, aby zostać poważnie zranionym przez tak cherlawe stworzenie!
Ponadto należy zauważyć, że każdy model może zadać tylko jedno zranienie krytyczne na fazę walki wręcz, a więc jeżeli postać posiada kilka ATAKÓW to jedynie dwie pierwsze niemodyfikowane 6 w rzucie 2K6 na zranienie będą traktowane jako zranienie krytyczne.

Furia:
Ponadto modele podlegające zasadzie specjalnej FURIA otrzymują dodatkowy +1 ATAK za każdy dublet, który w fazie walki wręcz wypadł w udanym rzucie na trafienie oraz mają prawo do przerzutu wszystkich nieudanych rzutów na trafienie czasie szarży.

Korbacz, itp.:
Ponadto, korbacz to oręż równie niebezpieczny dla wrogów jak i użytkownika. Jeśli w nieudanym rzucie na trafienie korbaczem wypadnie dublet, to oznacza, że korbacz uderzył także w użytkownika oręża, zadając mu jedno automatyczne trafienie.

Zawodny:
Tego rodzaju oręż często się zacina lub psuje. Jeśli w czasie nieudanego rzutu na trafienie wypadło dublet, użycie broni kończy się NIEWYPAŁEM!. Należy wykonać rzut K6 a wynik odczytać z TABELI NIEWYPAŁU! BRONI PROCHOWEJ.

Gniew Mannana!, itp.:

Pan Mórz sprzyja swym wybrańcom. Bohater zadaje zranienie krytyczne jeżeli w udanym rzucie na zranienie wypadnie dublet.

Z kolei STĄD możecie pobrać nową wersję WiP podręcznika, do której wprowadziłem testowo powyższe zmiany. Jeśli macie chwilę czasu, to zerknijcie do podręcznika, być może znajdziecie jeszcze fragmenty które przeoczyłem, a które wymagałyby korekty.

I to wszystko na dzisiaj. Jeśli szanownemu państwu-draństwu spodobał się wpis i chcecie mi zrobić dobrze to udostępniajcie post oraz zostawcie po sobie ślad klikając na umieszczone poniżej gwiazdkikwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

poniedziałek, 21 września 2015

Geografia świata. Imperium, część 13. Odejście Sigmara.

Jak mówi historia Imperium, panowanie Sigmara było złotym wiekiem dla kraju. Wówczas to położono podwaliny pod potęgę Imperium i ustanowiono wszystkie jego tradycje. Nagle, zupełnie niespodziewanie, Sigmar abdykował. Wziął swój młot, Ghal Maraz, i oświadczył: - Nadszedł czas, by Rozbijacz Czaszek wrócił do swych twórców, lecz na tę drogę muszę wkroczyć samotnie… Następnie wyruszył do Karaz-a-Karak. Na Przełęczy Czarnego Ognia rozstał się z ostatnimi towarzyszami i dalej wędrował samotnie. Nigdy więcej nie widziano go w ludzkich krainach. Żadna wiadomość o jego losie nie została też przekazana przez Krasnoludów. Od tamtego czasu ludzie wierzą, że gdy Imperium będzie w potrzebie, Sigmar powróci, a jego przybycie zapowie kometa o dwóch ogonach. Oto legenda. Prawda jednak, jak zawsze, jest trochę inna. 
Sigmar zawsze chciał zwrócić Ghal Maraz Krasnoludom. Przybycie Kargana Żelaznobrodego, króla Krasnoludów, uświadomiło mu, że nadszedł już czas, aby Ghal Maraz powrócił do miejsca, z którego pochodzi. 
Abdykacja Sigmara była niespodzianką dla ludu Imperium. Większość jednakże nie wątpiła, a reszta w głębi duszy wierzyła, że powróci, by znów objąć tron. Sigmar i Kargan, eskortowani przez tuzin rycerzy, wyruszyli w tajemnicy w kierunku Przełęczy Czarnego Ognia. Mimo tego, co sądzili poddani nie zamierzał wracać. Jego panowanie dobiegło końca. Jednak po drodze do przełęczy wydarzenia przybrały niespodziewany obrót. W Pfeildorfie, który wówczas był niewielką wsią, zauroczyła Sigmara młoda miejscowa szlachcianka. Na kilka dni i nocy przerwał podroż. W końcu obowiązek nadany mu przez los zwyciężył nad chwilową namiętnością i Sigmar ruszył w dalszą drogę. Nie zdawał sobie sprawy, jakie znaczenie dla dalszych dziejów będzie miało te parę cennych dni. 
Młotodzierżca przedarł się przez góry i dotarł do Zaginionej Doliny. Elfów, którzy tam żyły, nękał wówczas chaotyczny gigant. Sigmar rozprawił się z tą plugawą kreaturą i zatrzymał się w dolinie na dłużej, ponownie przerywając podróż do Karaz-a-Karak. Odnalazł go młody Krasnolud imieniem Yorri, który przyniósł złe wieści. Kadar-Khalizad potrzebowało Ghal Maraz! 
Wulfan Merglord, mędrzec miasta, wplątał się w sprawy, których nie powinien był tknąć. Próbując stworzyć potężną magiczną broń, zaślepiony pychą wezwał demona by uwięzić go w ostrzu. Stracił jednak nad nim kontrolę i jedynym sposobem ocalenia Kadar-Khalizad stało się zejście na sam dół miasta i pokonanie demona. Kilkudziesięciu Krasnoludów już zginęło, a wyczerpanie mocy Wulfana było tylko kwestią czasu. 
Sigmar natychmiast wyruszył do Kadar-Khalizad. Wszedł do jaskini mędrca, rozkazując by zamknięto za nim drzwi i stanął do walki z demonem. Starcie ze Sheerargetru było ciężkie, lecz w końcu uciekł od przed mocą Ghal Maraz, z powrotem do spaczonej bramy, którą stworzył pyszny mędrzec. W akcie niewiarygodnego bohaterstwa, wiedząc, że przeciwnik wciąż żyje, Sigmar ruszył w pogoni za demonem w głąb Królestwa Chaosu. Jednakże Ghal Maraz nie przeszedł przez bramę. Zamknął Sheerargetru i Sigmara w Eterze. Demon pozostał tam do dzisiaj, a Sigmar rozpoczął metamorfozę swego śmiertelnego istnienia w moc silniejszą od śmierci. 
Gdy Sigmar nie wrócił, Krasnoludowie z Kadar-Khazalid doszli do wniosku, że musiał zginąć. Przygniótł ich ciężar winy. Kargan Żelaznobrody zaniósł wieść o tym co się stało do Karaz-a-Karak. Strata Sigmara była straszna, ale jeszcze gorsza była rzekoma strata Ghal Maraz. Krasnoludowie zaczęli unikać swych pobratymców z Kadar-Khalizad. Wulfan zamknął się w swych komnatach. Pozostali członkowie klanu nie zrobili nic, by go ochronić. Sale Kadar-Khalizad wypełniły się smutkiem. Gdy później miasto zostało zdobyte przez Zielonoskórych, ostateczny koniec jego mieszkańców został przyjęty niemal z ulgą.
Przeżył jedynie Yorri, być może dlatego, że był do końca wierny Sigmarowi. Z czasem, i z pomocą Sigmara, zdobył wiedzę i stał się strażnikiem Kadar-Khalizad. Teraz jest jedną z niewielu żywych istot, znających prawdę o losie Sigmara i o tym, co pozostało na najniższych poziomach krasnoludzkiej siedziby.
Co się jednak stało z kobietą (i dzieckiem), którą pozostawił Sigmar? Rodzina zmusiła ją do małżeństwa, a syn Sigmara dorósł, uważając za swego ojca innego mężczyznę. Krew Sigmara przechodziła z pokolenia na pokolenie, aż do przybycia do Middenheim Elisy Schwartzwalder-Kirschtorte. Podobnie jak jej daleka przodkini, uwikłała się w młodzieńczy romans, z którego narodził się nieślubny syn grafa Borisa Todbringera - baron Heinrich, spadkobierca Sigmara.

- Prawdziwa Historia Sigmara, Sigismunda von Sonnenscheina. Dzieło nigdy nie zostało wydane, a rękopis, skonfiskowany przez Święte Oficjum Sigmara, przechowywany jest w bibliotece znajdującej się w twierdzy Glaubenniedrich
W tym czasie dużo budowano, powstało wiele osad. Karczowano puszcze pod uprawy. Wybudowano miasta, które zostały późniejszymi miastami-państwami - Nuln, Talabheim, Middenheim i Kemperbad.

Zapisy mówią, że ledwie pięćdziesiąt lat po koronacji Sigmar nagle porzucił władzę. - Moje dzieło jest tutaj skończone - powiedział zgromadzonym książętom i arcykapłanom różnych kultów. - Zjednoczone Imperium rozkwita. Wiem, że zostawiam kraj w dobrych rękach. Ale mam zadanie, które trzeba wykonać. Nadszedł czas, by Rozbijacz Czaszek wrócił do swych twórców, lecz na tę drogę muszę wkroczyć samotnie… Co powiedziawszy, opuścił swój pałac w Altdorfie i wyruszył w kierunku krasnoludzkiej cytadeli Karaz-a-Karak. Nie pozwolił, by ktokolwiek towarzyszył mu dalej niż do Przełęczy Czarnego Ognia. Krasnoludowie nigdy nie powiedzieli, czy Sigmar dotarł do celu swej podróży. Żadna wiadomość o pierwszym Imperatorze Imperium, Sigmarze Młotodzierżcy nie dotarła do jego poddanych. Ludzie wierzą jednak, że w godzinie największej potrzeby, Sigmar wróci, a jego przyjście będzie zwiastować przelot komety o dwóch warkoczach…

Zebrani książęta stanęli w obliczu kryzysu. Sigmar nigdy się nie ożenił i o ile wiadomo, nie spłodził potomka. Nie wskazał także, kto powinien zająć jego miejsce. W istocie, nigdy podczas 50 lat jego rządów nikt nie podniósł kwestii sukcesji. 

Kilku spośród książąt chciało sięgnąć po tron, niektórzy uzasadniając to tym, że są najsprawniejszymi wojownikami lub politykami, inni przypisywali sobie łaski bogów, a nawet zapewniali o sekretnej obietnicy danej przez samego Sigmara. Spory w Reikhausie zaczęły się zaostrzać i nad państwem zawisło widmo wojny domowej. Na szczęście, należąca do świty księcia Stirlandu kapłanka Rhyi zaproponowała przeprowadzenie elekcji, czyli wyboru Imperatora, by rządził jako namiestnik Sigmara do czasu jego powrotu. Zgodnie z propozycją, wszyscy książęta mieli odmówić śluby braterstwa, a następnie podać przyczyny, dla których to właśnie on lub ona powinni otrzymać koronę. Imperator miał być raczej pierwszym spośród równych niż absolutnym monarchą.

Zdecydowani zapobiec rozłamowi i wojnie domowej, książęta zgodzili się na to rozwiązanie i udali się na debatę do Wielkiej Sali Reikhausu. Po upływie trzech dni (podczas których wiele było obietnic, gróźb oraz krążącego z rąk do rąk złota), Ar-Ulryk ogłosił Fulka Wissenlandzkiego nowym Imperatorem. Książęta wspólnie postanowili, że każdy nowy Imperator będzie wybierany spośród ich grona oraz że wybrana w ten sposób osoba przeniesie stolicę do głównego miasta swojej prowincji. Ponadto wynieśli potężnego szlachcica z Reiklandu do godności nowego księcia tej prowincji. W uznaniu swojej roli w wyborze Imperatora potomkowie wodzów plemion przybrali tytuły Książąt-Elektorów. Zdecydowali również, że każda prowincja zawszę będzie miała jeden głos w wyborach. W ten sposób stworzono urząd Elektorów.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

niedziela, 20 września 2015

Zebrane z tygodnia #236

Witam serdecznie szanowne państwo-draństwo i zapraszam do lektury i komentowania #236 zestawienia z cyklu Zebrane z tygodnia, w którym zebrałem galerie, nowości, poradniki oraz recenzje, podsumowania i ciekawostki związane głównie z uniwersum Warhammer Fantasy, choć nie tylko...

A sto tygodni temu wydarzyło się:


Zaś dwieście tygodni temu wydarzyło się:

Galeria:

  • W minionym tygodniu w ofercie Reaper Miniatures pojawiły się między innymi zestawy Pillar of Evil oraz Pillar of Good i Bags and Jars.
  • Z kolei na stronie sklepu Sally 4th szanowne państwo-draństwo może zamówić zestaw Old School Dungeon Starter Set.
  • A jeśli ktoś z was posiada niepotrzebne 500 Euro to może kupić i sprezentować mi zestaw Discworld Miniature MEGA set od Mictro Art Studio.

Poradniki:

  • Wookush na blogu Codename: Wargaming podzielił się swoimi wrażeniami z używania washa plakatowego.
  • A jeśli macie Facebooka to być może uda wam się zapoznać z opublikowanym przez Maćka poradnikiem traktującym o produkcji drzewek na potrzeby dioram i makiet.
  • I na koniec tutorial How To Paint Sicarian Ruststalkers zamieszczony na stronie Talk Wargaming.

Recenzje:

  • Na łamach gravengames.co.uk szanowne państwo-draństwo może zapoznać się z recenzją cutting mats oraz basing sands and static grasses od Kromlech.eu.
  • Zaś na Danse Macabre dostępna jest relacja z rozpakowania pudełka z figurką Captain of the Empire od Games Workshop.
  • Peter na stronie Talk Wargaming opublikował recenzję wybranych produktów do HobbyZone.

Relacje:

  • Łukasz na łamach swojego bloga Bishop Miniatures udostępnił fotorelację z #5 Festiwalu modeli plastikowych w Łasku.
  • Hendrid na ALBAtwo Warblog podzielił się swoimi wrażeniami z udziału w Scale Scotland '15.
  • Z kolei na łamach Massive Voodoo możecie zapoznać się z obszerną relacją z wydarzenia Nowa Open 2015.

Podsumowania:

  • Maniex i jego serwitor przygotowali dla szanownego państwa-draństwa kolejne podsumowanie tygodnia na Wrota - polska sieć blogów bitewnych.
  • Natomiast na stronie Tabletop Gaming News można zapoznać się z podsumowaniami Terrain Corner, Middweek oraz Friday Snippets, a także Review Roundup.
  • Za chwilę przeczytacie o wpisach opublikowanych w ramach Figurkowego Karnawału Blogowego, które pojawiły się w blogosferze w minionym tygodniu. Natomiast TUTAJ możecie zapoznać się z podsumowaniami wszystkich zakończonych do tej pory edycji.

Ciekawostki:

  • W minionym tygodniu na łamach Danse Macabre zamieściłem wpis traktujący o #13 edycji FKB - budujemy nowy dom, posty o podobnej tematyce znajdziecie także na blogach Borsuczy warsztat oraz Fantasy w miniaturze. Do końca września pozostało 10 dni i tyle jeszcze szanowne państwo-draństwo ma czasu by dołączyć do #13 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego prowadzonego przez Pietię.
  • Z kolei Craven na łamach Węglowego Szowinisty opublikował wywiad, który przeprowadził z Carolyn Porco, która jest wiodącym ekspertem w dziedzinie pierścieni planetarnych i aktywnego księżyca Saturna, Enceladusa.
  • Natomiast Piotr na blogu Fanboj i życie przybliżył swoim czytelnikom podgatunek fantastyki urban fantasy.

Model tygodnia:

Is it Serious? painted by JGREEN.
I to wszystko na dzisiaj. Jeśli szanownemu państwu-draństwu spodobał się wpis i chcecie mi zrobić dobrze to udostępniajcie post oraz zostawcie po sobie ślad klikając na umieszczone poniżej gwiazdkikwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.

A gdyby zaś szanowne państwo-draństwo znalazło w odmętach sieci odnośniki do ciekawych galerii, nowości, poradników, recenzji tudzież ciekawostek lub samo takowe popełniło i chciało podzielić się nimi z resztą społeczeństwa to piszcie śmiało komentarze pod powyższym wpisem.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

sobota, 19 września 2015

Podsumowanie tygodnia #135

Zapraszam szanowne państwo-draństwo
do lektury #135 odcinka


zawierającego linki do wpisów, które zostały opublikowane na blogach zrzeszonych wokół serwisu

Wrota - polska sieć blogów bitewnych.

Podsumowanie przygotował Maniex, który na co dzień prowadzi bloga Maniexite.

Blogerów zainteresowanych dołączeniem do sieci zapraszam do lektury TEGO wpisu.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

piątek, 18 września 2015

Captain of the Empire od Games Workshop (minirecenzja).

W ramach odpoczynku od figurek z Reaper Miniatures przygotowałem dla szanownego państwa-draństwa recenzję model Captain of the Empire od Games Workshop.

Captain of the Empire, podobnie jak inne modele bohaterów od GW otrzymałem zapakowany w przeźroczysty blister, wewnątrz którego znalazła się ramka z częściami figurki oraz ulotka z logo firmy i innymi niezbędnymi informacjami.

Blister zawiera jedną figurkę przedstawiającą kapitana imperialnej armii. Model w skali 28 mm został odlany w szarym plastiku, na figurce znalazłem kilka nadlewek i linii podziału formy ale skazy były dość łatwe do usunięcia.

Złożoną z części figurkę można skleić wybierając jeden z dwóch wzorów głowy oraz umieścić na scenicznej podstawce 20x20 mm. Poszczególne elementy pasują do siebie bardzo dobrze, a ich sklejenie nie nastręcza większych trudności. Jedyny problem jaki pojawił się w czasie klejenia to wątpliwość dotycząca sposobu w jaki przykleić płaszcz do modelu, bowiem ani w instrukcji ani w sieci nie znalazłem zdjęcia pokazujące plecy figurki.

Bogato zdobiony, szczegółowy model Captain of the Empire potwierdza fakt, że plastikowe modele od GW nie mają sobie równych. Dzierżący flamberga oficer imperialnej armii chroni się w walce kirysem, ponadto lewe ramię chroni naramiennik, a głowę - zdobiony piórami hełm. Na modelu dostrzec można amulet z kometą o dwóch ogonach oraz zwój z pieczęcią czystości, zaś cały model ładnie komponuje się z figurkami imperialnych żołnierzy.

Na ostatnim zdjęciu szanowne państwo-draństwo może zobaczyć Captain of the Empire w towarzystwie figurek od Lead Adventure oraz Victoria Miniatures.








I to wszystko na dzisiaj. Jeśli szanownemu państwu-draństwu spodobał się wpis i chcecie mi zrobić dobrze to udostępniajcie post oraz zostawcie po sobie ślad klikając na umieszczone poniżej gwiazdkikwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

wtorek, 15 września 2015

Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #13: Budujemy nowy dom/Oldenlitz, Pomnik Magnusa von Bildhofena, zwanego Pobożnym. Część 2.

Witam w trzynastej odsłonie Figurkowego Karnawału Blogowego

Gdyby ktoś z szanownego państwa-draństwa jeszcze nie wiedział, FKB to inicjatywa którą w polskiej wargamingowej blogosferze rozpoczął Inkub prowadzący bloga Wojna w miniaturze.


Do tej pory, jak zapewne prawidłowo wywnioskowaliście po tytule wpisu, odbyło się dwanaście edycji, których podsumowania znajdziecie TUTAJ


Gospodarzem trzynastej edycji jest Pietia, który na łamach Bloga Pietii opublikował wprowadzenie zawierające temat na wrzesień, czyli budujemy nowy dom.


To tyle tytułem wstępu, zapraszam do lektury.

***
Dwieście lat przed nastaniem Imperatora Karla-Franza I, wydawało się, że nadchodzi koniec świata. Toczyła się wojna niosąca zniszczenia, o jakich nikt do tej pory nie pamiętał. Nazwana została WIELKĄ WOJNĄ - WIELKĄ WOJNĄ przeciw Chaosowi. Po raz pierwszy od wielu tysiącleci cztery potęgi Chaosu odłożyły na bok niekończącą się rywalizację i postanowiły skierować swe armie do unicestwienia śmiertelników raz na zawsze. Od Północnego Pustkowia nadciągały hordy Chaosu. Armie barbarzyńców czczących czterech bogów, niezliczeni zwierzoludzie, potworne pomioty Chaosu, szeregi odzianych w czerń Wojowników Chaosu i budzące strach Smocze Ogry, które zostały zbudzone ze swego wiecznego snu przez Burzę Chaosu. Grozy zniszczenia dopełniały posuwające się w tylnej straży niekończące się zastępy demonów. To była największa armia jaka kiedykolwiek maszerowała ziemiami Starego Świata. Stronnicy Mrocznych Bóstw pustoszyli jedno za drugim miasta Kisleva. Pokonywali każdą armię wysyłaną przeciw nim. Bolgasgrad, Petragrad, Linsk, zostały spalone, a ich mieszkańcy rozsiekani.
Broniony przez Krasnoludy Karag Vlag padł. Po raz pierwszy od swego powstania. Z każdym zwycięstwem granice Królestwa Chaosu powiększały się, kosztem kolejnych krain śmiertelników. Zdawało się, że zbliżał się czas ostatecznego pogromu, i całe życie było skazane na nieuchronne chylenie się ku upadkowi. Zalewane przez stwory bezwzględnych bogów Chaosu, po których pochodzie pozostawały jedynie gotujące się masy traconych i krzyczących dusz. Ale wtedy z krain Imperium nadszedł wybawiciel. Z ziemi niszczonych przez wieczną rywalizację o tron Imperatora. Z miasta Nuln przybył człowiek, który zjednoczył Imperium i ostatecznie pokonał armie Chaosu, odrzucając mroczny potop. Zwał się Magnus, później znany jako Pobożny, zbawiciel Imperium.
- Historia Imperium, Sigismunda von Sonnenscheina


Wówczas to zwróciłem uwagę na wystrój sali audiencyjnej. Była dość mała, a ściany pokrywały grube tkaniny pokazujące sceny starożytnych bitew. Szczególnie eksponowane były przedstawienia ostatniej Wielkiej Wojny z Chaosem. Widniał tam jeden z generałów Chaosu, Skathloc Żelazny Szpon dosiadający swej potężnej wiwerny, Kła Zagłady. Był tam Magnus Pobożny, dumny w swej ciężkiej zbroi płytowej. Wokół jego głowy unosiła się aura świątobliwości, a w jednej ręce tkwił Runiczny Kieł, będący znakiem Wielkiego Elektora. Był także Car Aleksander, śmiertelny bóg w swym złoconym pancerzu. Zwierzoludzie szczerzyły się spomiędzy grubych wełnianych splotów. Szlachetni rycerze i skrzydlaci jeźdźcy pędzili im na spotkanie. Księżyc Chaosu lśnił złowieszczo na niebie. Wyglądał na większy, niż widziałem kiedykolwiek podczas swego życia…
- Historia Imperium, Sigismunda von Sonnenscheina

Widzę w waszych oczach, że boicie się tego przeciwnika. Widzę w waszych oczach, że zastanawiacie się, jak możemy walczyć z tak straszliwymi potworami. Mężowie Imperium, mam odpowiedź. Będziemy walczyć z nimi naszą stalą, będziemy walczyć z nimi naszą odwagą, ale nade wszystko będziemy walczyć z nimi mocą naszej wiary w Sigmara!
- Magnus Pobożny przed Bitwą u Bram Kisleva
***
W AS2302 Stary Świat pogrążył się w szaleństwie wojny, głodu i śmierci. I gdy wydawało się już, że wszystko stracone w Nuln pojawił się człowiek, który wezwał sobie podobnych i powstrzymał nadciagające z dalekiej Północy fale Chaosu.

Na rzucone przez Magnusa Pobożnego wezwanie odpowiedziało wielu staroświatowców, zarówno arystokratów jak i mieszczan, a nawet wolnych chłopów oraz wszelkiej maści awanturników.

Wśród zwolenników Magnusa von Bildhofena znalazł się także Lothard von Oldenlitz, pan na zamku Schwarzemstein. I choć hrabia Lothard z racji podeszłego wieku, wiosną AS2302 skończył bowiem 65 lat, nie mógł wyruszyć na wojnę to przeznaczył czwartą część swego skarbca na zaciąg i wyposażenie zbrojnej chorągwi, na czele której postawił swego jedynego syna Ottona von Oldenlitz.

Niektórzy powiadają, że Otton był krnąbrnym i rozpuszczonym młodzieńcem, który ponad swe obowiązki przedkładał pijatyki ze swymi pochlebcami oraz zabawę z miejskimi murwami i udział w tajemnych zgromadzeniach loży... I choć Otton różnił się od swego szlachetnego ojca Lotharda tak jak słoneczny dzień różni się od ciemnej nocy to wciąż pozostawał jedynym dziedzicem pana na zamku Schwarzemstein i ukochanym synem starego hrabiego von Oldenlitza.

Lothard obawiał się o swojego syna, jednak doradcy i poplecznicy hrabiego umacniali go w podjętej decyzji. Wojna - powiadali – zahartuje młodzieńca, wzmocni jego ducha i ciało oraz sprawdzi lojalność towarzyszących mu pochlebców. Bowiem stronnicy w bezpiecznych murach miasta nie odstępowali młodego hrabiego von Oldenlitz na krok, pijąc, jedząc i bawiąc się na jego koszt.

I tak oto wbrew swej woli, latem AS2302 z Oldenlitz w kierunku Middenheim wyruszył młody hrabia Otton, dziedzic pana na zamku Schwarzemstein, który poprowadził do Miasta Białego Wilka oddział kawalerii, pieszych pikinierów i uzbrojonych w łuki myśliwych.

Powiadają, że Otton von Oldenlitz stoczył u boku Magnusa Pobożnego wiele krwawych bitew oraz zobaczył rzeczy, które śmiertelnika pozbawiły by zmysłów. I tak się też stało. Wielka Wojna z Chaosem odmieniła dziedzica pana na zamku Schwarzemstein, który jako jeden z nielicznych żołnierzy z Oldenlitz miał to nieszczęście i pozostał przy życiu.

Po trzech latach służby w armii Zbawcy Imperium hrabia Otton powrócił do Oldenlitz, a mieszczanie z trudem rozpoznali w nim dziedzica Lotharda. Otton zmienił się, w niegdyś pełnych życia i beztroski oczach pojawił się cień, a na marsowym obliczu jedynie z rzadka pojawiał się uśmiech. Bo i młody von Oldenlitz nie miał zbyt wielu powodów do radości. Większość jego stronników poległa w Kislevie rozszarpana przez demony lub zmieniła się w plugawych mutantów. Bliscy i przyjaciele, których zostawił w zdawałoby się bezpiecznych murach miasta zginęli z rąk Bestii lub opuścili osadę uciekając przed zagrożeniem. Zmarł także ojciec Ottona, hrabia Lothard, którego strawił strach o syna oraz niepokój o bliskich i poddanych mordowanych przez pradawne Zło, które zalęgło się w podziemiach miasta.

Zrozpaczony i osamotniony Otton von Oldenlitz przeklął swych zmarłych krewnych oraz towarzyszy i pogrążył się w odmętach szaleństwa. Całymi miesiącami nie opuszczał popadającego w ruinę zamku i całkowicie stracił zainteresowanie sprawami miasta, które miast korzystać z mądrych rządów Magnusa Pobożnego, powoli staczało się w mrok. W murach osady pleniła się przestępczość i herezje, a straż grodu miast pilnować ładu i porządku bez litości ściągała z poddanych coraz wyższe podatki, które Otton przeznaczał na sobie tylko wiadome cele.

I niewiele zabrakło by wewnątrz rozwijającego się i kwitnącego Imperium miasto Oldenlitz zwiędło i zgniło. Gdy z ulic zaczęły znikać młode kobiety i dzieci, a zmasakrowane ciała odnajdywane były w pobliżu zamku zdesperowani mieszczanie, którzy przetrwali Inwazję Chaosu i terror Bestii nie pozwolili szalonemu arystokracie na kolejne szaleństwo. Na czele buntu mieszczan stanął Andreas Maurer, syn mistrza gildii kamieniarzy Josepha Maurera, który kilkanaście lat wcześniej wykonał stojący na Bazarze Pomnik Pięciu. Dzierżąc pochodnie i oręż mieszkańcy Oldenlitz ruszyli na zamek Schwarzemstein, by obalić obłąkanego władcę.

Niewiele wiadomo o tym, co wydarzyło się w murach zamku. Ci z mieszczan, którzy wyszli z płonącego Schwarzemstein żywi zabrali tajemnice Buntu Rzemieślników, jak nazwali przewrót historycy, do grobów. Powiadają, że buntownicy uniknęli kary przedstawiając władzom dowody herezji i czarnoksięstwa jakie miał uprawiać Otton von Oldenlitz.

Przeprowadzono proces skazując pośmiertnie Ottona von Oldenlitza na śmierć oraz pozbawiając go tytułu i nadań. Mieszczanom polecono w ramach pokuty ufundowanie pomnika upamiętniającego Imperatora Magnusa Pobożnego.

Władzę nad miastem przekazano rajcom miejskim, na czele których stanął przywódca Buntu Rzemieślników Andreas Maurer.

Ufundowany przez mieszkańców Oldenlitz Pomnik Magnusa von Bildhofena, zwanego Pobożnym został wykonany przez miejskich metalurgów i ludwisarzy, którzy odlali figury i tablice z brązu pochodzącego z przetopionych dzwonów oraz armat odnalezionych w ruinach Schwarzemstein.
***
Jak zapewne szanowne państwo-draństwo zdążyło już przeczytać w poprzednich wpisach widoczny na zdjęciach poniżej Pomnik Magnusa von Bildhofena, zwanego Pobożnym powstał przy okazji #13 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego nad którą pieczę sprawuje Pietia.

Do złożenia prezentowanego poniżej monumentu użyłem niemal wyłącznie części pochodzących z makiet produkcji Games Workshop, wśród których znalazły się cztery posągi świętych Kultu Sigmara oraz cztery gryfony z zestawu Chapel oraz tablice i płaskorzeźby z Imperial Bastion oraz stojący na szczycie Magnus Pobożny reprezentowany przez model Empire General.

Ponadto, aby jeszcze mocniej oddać klimat uniwersum Warhammer Fantasy ozdobiłem pomnik licznymi czaszkami, świecami i księgami oraz kilkoma innymi bitsami.




















***
I to by było na tyle. Mam nadzieję, że szanowne państwo-draństwo nie znudziło się za bardzo lekturą powyższego wpisu. Zostało jeszcze kilka dni, więc zachęcam was do udziału w #13 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego oraz propagowania inicjatywy wśród znajomych. Publikujcie wpisu na swoich blogach lub blogach swoich znajomych, a o wpisach informujcie w komentarzach na łamach Bloga Pietii.

***
Przy okazji niniejszej publikacji pozwoliłem sobie dość bezczelnie umieścić w tekście kilka odnośników do wpisów zamieszczonych między innymi na Danse Macabre w latach przeszłych z nadzieją, że szanowne państwo-draństwo znajdzie trochę czasu by przeczytać to, co wówczas z różnych powodów udostępniłem. Jeśli więc jeszcze tego nie uczyniliście, możecie zrobić mi dobrze i kliknąć na wyróżnione pogrubieniem odnośniki, a jeśli uznacie to za warte waszego zachodu, zostawcie po sobie ślad w postaci komentarza.

I to wszystko na dzisiaj. Jeśli szanownemu państwu-draństwu spodobał się wpis i chcecie mi zrobić dobrze to udostępniajcie post oraz zostawcie po sobie ślad klikając na umieszczone poniżej gwiazdki, kwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...