piątek, 25 grudnia 2015

Raport bitewny: Stacja pocztowa - Orkowie i Gobliny vs Khazadzi z Gór Krańca Świata.

Witam szanowne państwo-draństwo!

Przed świętami spotkaliśmy się w klubie Inny Wymiar w Katowicach przy ulicy Dębowa 49, by przetestować scenariusze do turnieju Warheim FS - Piekło pocztowe, który odbędzie się 30 stycznia 2016 roku.

Przy okazji zachęcam do uczestnictwa w turnieju Piekło pocztowe zarówno graczy Warheim FS jak i Mordheim. Nagród i upominków wystarczy dla kilkunastu osób!

Poniżej możecie zapoznać się z raportem z drugiej potyczki, którą stoczyłem z Bahiorem na zasadach scenariusza Stacja pocztowa.

Przygotowanie do bitwy 

Po rozłożeniu makiet i przygotowaniu stołu do bitwy, zgodnie z założeniami scenariusza Stacja pocztowa umieściliśmy na środku polu bitwy oznaczone znacznikami specjalnymi budynki oraz wystawiliśmy w uprzednio wylosowanych strefach rozstawienia swoje drużyny Orków i Gobliny oraz Khazadów z Gór Krańca Świata.





Bahior wystawił komplet ciężkozbrojnych bohaterów, wspieranych przez krasnoludzkich strzelców, którzy stanęli naprzeciwko hordy 15 brudnych, brzydkich i zielonych... goblinoidów.

Tym razem potyczka była wyrówna, bowiem zarówno ja, jak i Bahior dysponujemy podobnym szczęściem w rzutach kostkami, które objawia się głównie tym, że jeśli jest szansa, że coś pójdzie źle, to na pewno się to zdarzy. Ale nie uprzedzajmy faktów...

Początek




Potyczkę rozpoczęli Krasnoludowie.

Można powiedzieć, że wyrwali do przodu z kopyta. Niestety jeden ze stronników zapomniał co mówiła mu mama i postanowił wbiec na schody. Niestety nieudany test terenu niebezpiecznego oznaczał dla Strzelca - PnZ!.

Zielonoskórzy zaczęli pierwszą rundę pewnie. Szamanowi udało się nawet rzucić zaklęcie Prać Ich! i niemal cała drużyna pokonała dodatkowy dystans zbliżając się do stojących w centrum budynków.

Animozji uległ jeden z Goblińskich Łuczników, który postanowił zostać nieco z tyłu i głośnymi okrzykami zagrzewał swych kamratów do walki.



Rozwinięcie








W kolejnych rundach działo się dużo. Klingi krzyżowały się krzesząc iskry, ostrza rembaków ryły bruzdy w zbrojach Krasnoludów, a niebo zasnuwał prochowy dym... Tylko efektów tej kotłowaniny jakoś nie było widać...

Krasnoludowie raz za razem posyłali w stronę nadbiegających Zielonoskórych bełty i kule, jednak pociski zdawały się nie robić większego wrażenia na żądnych Łooomotu! Orkach i nieco mniej żądnych Goblinach, którzy nie mogąc doczekać się walki z pokurczami zaczynali tłuc się między sobą. Rozsądkiem wykazali się jedynie Debeściacy, którzy obawiając się gniewu Herszta karnie ruszyli w stronę budynków szukać ukrytej stacji pocztowej z którą Szaman zamierzał zrobić coś ważnego.

Koniec końców, Długobrody WzA! Squiga, który nieudolnie usiłował przegryźć się przez zbroję Krasnoluda.

Zakończenie



Prowadzone przez Debeściaków poszukiwania zakończyły się sukcesem i jeden z Orków znalazł w ruinach pomieszczenie, które odpowiadało opisowi podanemu przez Szamana. Sukces Zielonoskórych okazał się prawdopodobnie zbawienny dla Krasnoludów, które otoczone przez hordę znalazły się w dość niekomfortowej sytuacji, co można było wyczuć po nieprzyjemnym zapachu wydobywających się z głębi noszonych przez pokurczów pancerzy... a może to Snotlingi tak cuchną?



I to wszystko na dzisiaj. Jeśli szanownemu państwu-draństwu spodobał się wpis i chcecie mi zrobić dobrze to udostępniajcie post oraz zostawcie po sobie ślad klikając na umieszczone poniżej gwiazdki, kwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

wtorek, 22 grudnia 2015

Warsztat: Fontanna Drętwej Wody, część 2.

Witam was w nieco spóźnionym wtorkowym wpisie modelarskim. Wszystko wskazywało na to, że w tym tygodniu nie uda mi się wygospodarować czasu na pracę nad Fontanną Drętwej Wody, którą przygotowuję do grudniowej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego, którą prowadzi Sławek z Paint-Forge ale stało się inaczej. 

Po pierwsze udało się nam przetrwać ostry nieżyt żołądka, który przetoczył się przez nasz dom w minionym tygodniu, a wierzcie mi było naprawdę ostro - Papa Nurgle z pewnością by się ucieszył, a po drugie kierownik postanowił dać mi świąteczny prezent i z nadgodzin wybrałem sobie wolny dzień, a właściwie noc, bo na trzecią zmianę pracuję w tym tygodniu.

I tak mam dla was kolejne zdjęcie makiety, która będzie elementem Oldenlitz, miasta w którym kiedyś toczył będę potyczki na zasadach Warheim FS.

W poprzednim wpisie pokazałem wam z czego i jak zrobiłem fontannę, dziś kilka słów o malowaniu i dodatkach.

Zewnętrzną część fontanny pomalowałem metodą suchego pędzla, nanosząc kolejne warstwa coraz jaśniejszej farby od ciemnoszarego do białego. Cienie w zagłębieniach podkreśliłem ciemnymi washami.

Wnętrza kielichów fontanny pomalowałem na czerwono, ponadto w najszerszym umieściłem także zrobione z GS-s złote monety, które mieszczanie wrzucali do wody by odpędzić zły urok.

Stojące na szczycie szkielety, symbole czaszek i płyty okalające najszerszy kielich pokryłem brązem i patyną, podobnie jak w przypadku innych pomników zdobiących Oldenlitz.

Kolejny krok to wylanie efektu wody.

Podłubałem także trochę w bruku na którym stać będzie fontanna ale tego elementu raczej nie skończę do końca miesiąca.



I to wszystko na dzisiaj. Jeśli szanownemu państwu-draństwu spodobał się wpis i chcecie mi zrobić dobrze to udostępniajcie post oraz zostawcie po sobie ślad klikając na umieszczone poniżej gwiazdki, kwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Geografia świata. Imperium, część 26. Karl Franz - Objęcie władzy i reforma armii.

Aby zdać sobie sprawę z tego, jak trudnego zadania podjął się Karl Franz niemal tuż po wstąpieniu na tron, musimy uświadomić sobie stan Armii Imperialnej przed objęciem przez niego władzy. Ustępy Codex Imperialis dotyczące wojny nie przewidywały w ogóle istnienia czegoś takiego jak regularna Armia Imperialna, nie istniały też żadne prawa odnośnie wojskowych uprawnień Imperatora w czasie pokoju. Co więcej, Codex nie zawierał definicji wojny, co pozwalało Książętom Elektorom na uchylanie się od obowiązku zmobilizowania i oddania pod sztandar Imperatora przepisowych kontyngentów wojsk. W rezultacie, w czasie potężnego najazdu Zielonoskórych w rok (wiosna AS2503) po koronacji Karla Franza, tylko Hrabia Elektor Nuln Sigmund von Liebowitz powierzył mu swoje wojska. Skutkiem była dewastacja Stirlandu i wielka nierozstrzygnięta bitwa pod Hundfeld, w której zginęło blisko trzy tysiące żołnierzy Imperium. Przyjętą dotąd praktyką było używania przez Imperatora własnych wojsk w charakterze Armii Imperialnej. Imperator był wszak zawsze Księciem-Elektorem, dysponował własnym wojskiem, a jego konieczne z racji sprawowanej władzy powiększenie mógł finansować kradnąc ze skarbca Imperium. Taki był obyczaj i wszyscy oczekiwali od Imperatora zachowania z nim zgodnego. Tymczasem dwudziestoośmioletni wówczas Karl Franz nie miał na to najmniejszej ochoty. Zbyt słaby zaraz po objęciu władzy, aby narzucić swoją wolę, ujrzał w masakrze pod Hundfeld okazję, której nie mógł wypuścić z rąk. W miesiąc po bitwie w wielu karczmach zaroiło się od zmęczonych weteranów, wciąż poobwijanych w bandaże, opowiadających o bitwie i o tym, jaką rzeź sprawiłby orkom najwspanialszy dowódca wszechczasów, gdyby tylko zdradzieccy Elektorowie nie odmówili oddania należnych mu wojsk. Zadziwiające, jak doniosłe mogą być skutki prostego planu, wspartego dobrą historią.

Ludność Imperium od dawna nie miała wysokiej opinii o swych książętach, nie bez racji uważając ich za pysznych i zarozumiałych sobiepanów, gotowych, dla zdobycia większej władzy, bez zważania na interesy Imperium, poderżnąć gardło jeden drugiemu. Gdy do Middenheim dotarły wieści o spustoszeniu Stirlandu, w mieście wybuchły zamieszki. Mieszkańcy domagali się głowy Elektora, zmuszając go do schronienia się w pałacu. Podobne nastroje zapanowały w całym Imperium, umiejętnie podsycane przez akcję propagandową Imperatora wspomaganego przez tajną policję Nuln. W dwa miesiące po powrocie do stolicy, nie trudząc się nawet wzywaniem Elektorów na obrady, Karl Franz wystosował do nich ostre w swoich sformułowaniach żądania zmiany zapisów Codex Imperialis. Warty odnotowania jest fakt, że oprócz imperatorskiego pod proklamacją tą widniały podpisy Książąt-Elektorów Nuln, Stirlandu i Talabecklandu, co świadczyłoby o wcześniejszych i to bardzo starannych przygotowaniach. Dodajmy do tego jeszcze fakt, że dziwnym przypadkiem armie tych Elektorów, razem ze świetną polową i oblężniczą artylerią Nuln rozłożyły się wtedy obozem pod Altdorfem.

Reakcja Elektorów była łatwa do przewidzenia. Wielki Teogonista wstrzymał się od głosu, Starszy Hisme Mężny poparł - jak zawsze - Imperatora. Najwyższy kapłan Ulryka stanął przy grafie Middenheim przeciwko Imperatorowi. Tylko jeden z pozostałych Elektorów - stary Książę Ostlandu Hals von Tasseninck, gnębiony wyrzutami sumienia staje przy Imperatorze i natychmiast wysyła swego jedynego syna Hergarda z połową ostlandzkiej armii do obozu Imperatora. Reszta odpowiedzi jest ostrożnie lub zdecydowanie odmowna.

Gdy wojsko dowiedziało się o zdradzie Elektorów, przed namiotem Karla Franza, który mając pod bokiem swój pyszny pałac, mieszkał jak prosty żołnierz, zjawiła się niemal cała armia. Mieszkańcy Altdorfu wyszli z miasta, w gniewie chwytając co kto miał ostrego pod ręką. Morze głów otoczyło pagórek z namiotem Imperatora. Wszyscy - żołnierze i mieszczanie błagali Imperatora, aby poprowadził ich przeciw zdradzieckim świniom, orczym kamratom. Wówczas Imperator wygłosił długą i gniewną przemowę, którą zakończył słowami nie piórem, to żelazem przywrócę Lennu Sigmara blask i chwałę! Powszechny entuzjazm, który wybuchł po tych słowach nie wróżył Elektorom nic dobrego.

Następnego dnia głuchy grom budzi Altdorfczyków - to artyleria Nuln ćwiczy strzelanie do proporców dziwnie przypominających barwą sztandary przeciwników Imperatora. Wszyscy podają sobie z ust do ust wieść, armia otrzymała rozkaz wymarszu (bez podanego celu) w ciągu dwóch tygodni. Gdy w tydzień później zjawia się książę Hergard, rozentuzjazmowany tłum porywa go z konia i na rękach niesie przed namiot Imperatora, gdzie Hergard ze łzami w oczach oddaje mu swój miecz.

Wieści o wydarzeniach pod Altdorfem dotarły do Elektorów ciągu kilku dni i wywołały zrozumiałą panikę. O ile ich połączone siły wielokrotnie przewyższały liczebnością armię Imperatora, to ich artylerzyści nie mogli się równać z ogniomistrzami z Nuln. Nie byli też pewni własnych wojsk, które wybuchem entuzjazmu powitałyby przyjście Imperatorowi z pomocą, lecz perspektywa walki przeciw niemu powodowałaby ogólny upadek morale. Niewykluczone, że w ewentualnej bitwie duża część żołnierzy mogłaby przejść na stronę przeciwnika. Do tego dochodziły też masowe już demonstracje ludności, zamieszki w miastach - Imperator nie miałby problemów z werbunkiem oddziałów pomocniczych nawet na terytorium niechętnych mu Elektorów. Dodajmy jeszcze, że Imperator nie stawał przeciw koalicji - antagonizmy i zawiść miedzy Elektorami uniemożliwiały im - nawet w obliczu tak wielkiego zagrożenia - utworzenie wspólnego frontu. Pierwszy załamał się - znów oblężony w swoim pałacu - Elektor Middenheim. Po nim poszli inni. W miesiącu Nachgeheim AS2503, prowadząc ze sobą część swych armii, spotkali się na polach wokół Altdorfu, aby negocjować z Imperatorem jego żądania. I znaleźli go niezwykle ustępliwym. Po kolei wycofywał się ze swoich postulatów, ani razu nie zagroził użyciem siły. Doszło wreszcie do zgody. Do Codex Imperialis wpisano definicję wojny, dodatkowo przyznano Radzie Tronowej prawo do proklamowania stanu wojny, Imperatorowi zaś przyznano pełną władzę nad skarbcem Imperium i podatkami. Elektorzy uważali to za swe zwycięstwo - bądź co bądź Karl Franz zrezygnował ze znacznej części swoich żądań. Swą pomyłkę zrozumieli, gdy Imperator, korzystając ze swej nowo nabytej władzy nad skarbcem, zaproponował ich oddziałom przejście na jego żołd. Pod sztandar Imperium przeszło wówczas blisko siedem tysięcy żołnierzy. W wylewnych słowach dziękując Elektorom za patriotyzm, Karl Franz wyekspediował ich do swych posiadłości, przydając znaczną eskortę, aby przypadkiem nie zmylili drogi. Szybkimi krokami zbliżała się jesień, a z nią deszcze i chłód, uniemożliwiające prowadzenie jakiejkolwiek kampanii tak znacznymi siłami. Część armii rozłożyła się w okolicznych zamkach i twierdzach na leże zimowe, wojska Nuln powróciły do domu, takoż armie Stirlandu, Talabecklandu i Ostlandu. Książę Hergard wszakże, który w krótkim czasie został ulubieńcem Imperatora i sam patrzył w niego jak w gwiazdę, pozostał przy jego boku. Zima nie była jednak dla Karla-Franza czasem odpoczynku. Po przywróceniu Imperium własnej armii, nadszedł czas na reformę administracji.

W czasie długiego rozdarcia Imperium, w czasach Imperatorów i antyimperatorów, władza centralna została mocno ograniczona, niemal do poziomu uczynienia z władzy zwykłego figuranta. Pełną kontrolę nad skarbcem i podatkami sprawowała administracja, teoretycznie tylko podległa Imperatorowi. Tworzyli ją przeważnie młodsi synowie arystokracji, którzy nie mając nadziei na dziedziczenie znaleźli tu bezpieczny punkt zaczepienia. Szalała korupcja i ordynarne złodziejstwo, do tego aparat administracyjny puchł niemal z roku na rok, powiększany o kolejne pasożyty, zaczepiające się tu dzięki znajomościom. Z chwilą przejęcia władzy przez Karla Franza, nowotwór groził już śmiercią żywicielowi - ponad jedna trzecia rocznych wydatków Imperium szła na utrzymanie administracji. Nie bez racji Imperator uważał, że nie będzie rzeczywistym władcą, dopóki nie opanuje finansów Imperium. Przejęcie pełnej kontroli nad skarbcem dało mu taką możliwość. I nie zmarnował jej.
- Imperium za panowania Karla Franza, fragment artykułu
 Piotra Nurglitcha Smolańskiego pochodzi z dwumiesięcznika Portal


ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.