Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kislev. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kislev. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 października 2024

Kislev, część 34. Znaczące miejsca, Praag.

Po walce, jaką stoczyliśmy ze smokiem Skjaladirem, przez wiele tygodni leczyłem rany. Wydarzenia kilku następnych tygodni ogarnia miłosierna mgła zapomnienia. Wiem, że donieśliśmy Lodowej Królowej wieści o nadejściu Hordy Chaosu. Wiem, że polecieliśmy do miasta Praag, gdzie mój towarzysz i jego krasnoludzcy kompani liczyli na spotkanie swojej zagłady. Pamiętam, że zostaliśmy powitani w Mieście Bohaterów przez samego księcia, który okazał się być dalekim kuzynem mojej pięknej towarzyszki, Ulriki. Niewiele jednak pamiętam szczegółów dotyczących tych spraw. Z trudnością je sobie przypominam, być może dlatego, że moją pamięć przygniatało wspomnienie apokaliptycznych wydarzeń, jakie miały nastąpić.

To, co zdarzyło się podczas następnych tygodni, rzuciło mnie w jeszcze większe otchłanie przerażenia i rozpaczy. Podczas mej długiej i żałosnej kariery kronikarza Pogromcy Trolli znalazłem się w niewielu miejscach bardziej zatrważających. Nawet dziś drżę wspominając szaleństwo i obłęd tych straszliwych dni…

- fragment Moich Podróży z Gotrekiem, tom IIII, spisany przez Herr Feliksa Jaegera. Wydawnictwo Altdorf, AS2505

Miasto miało mniej szczęści niż Kislev i zostało kiedyś całkowicie pochłonięte przez mutacyjną burzę z północy. Wśród wyjących wiatrów zniszczenia słudzy Chaosu wkroczyli do miasta, mordując kobiety i dzieci. Gdy fale Chaosu ustąpiły, powrócili ci, którym udało się uciec. Znaleźli jednak swoje domy przemienione w straszliwy koszmar. Tam gdzie wcześniej stały budynki, obecnie znajdowały się kałuże pofałdowanego i stopionego szkła, które powstały w wyniku niewiarygodnego gorąca. Pojawiły się jaskinie, groty i inne tajemnicze zniekształcenia. Zmiany nie ograniczyły się do materii nieożywionej, gdyż wypaczone zostało wszystko, przez co przeszły hordy Chaosu. Nie można było odróżnić żywych istot o szorstkich kamieni budynków. Tak więc ci, którzy uratowali się z Praag zastali swoje miasto całkowicie odmienione i zniszczone. Rozłupane mury odsłaniały rzędy wyszczerbionych zębów w bełkoczących ustach, a podłogi falowały, jakby zbudowane z falującej masy wijących się stworzeń.

Król Zoltana podjął desperacką decyzję i rozkazał spalić miasto aż do fundamentów. Oczyścił teren z ohydy, aby ludzie mogli odbudować swoje domy. Tak uczynili i wnieśli nowe miasto, którego kamienne mury były tak wytrzymałe, jak w samym Kislevie. Jednak mieszkańcy nie wyobrażali sobie nawet prawdziwej potęgi Chaosu, którego tworów nie można tak łatwo zniszczyć. Nic więc dziwnego, że dawna groza zaczęła się odradzać, plugawiąc nowe budynki. Najpierw miasto zaczęło szeptać, a nocne powietrze wypełniły żałosne krzyki agonii. Później w ścianach budynków zaczęły pojawiać się twarze, a z bruku wyrastały chciwe ręce. Jedynie stała czujność, palenie i odbudowywanie pozwalają w takich warunkach zachować normalność. Praag ma ponurą reputację i podróżni często snują ponure opowieści o czającej się w nim grozie. Król Zoltana w swym pałacu szkoli Stalgradzką Milicję i rozmyśla o tym, w jaki sposób pokonać rozprzestrzeniający się Chaos i pomścić swój lud.

W owym czasie, wśród straszliwej zimy, uważałem się za dobrze obeznanego ze wszelkimi koszmarami i bólem. Podczas oblężenia Praag doświadczyłem straty wielu zaufanych towarzyszy, którzy polegli z rąk sług Chaosu. Jednakże wszelkie znoje, jakie stały się dotychczas moim udziałem, bladły wobec tego, co miało nadejść. Bowiem dziwnym zrządzeniem losu lub mocą kpiny Mrocznych Bogów, przeznaczeniem moim i Pogromcy było spotkanie z pradawnym, potwornym złem oraz strata kolejnych spośród tych, którzy byli mi najbliżsi. Strata w sposób nader osobliwy i przerażający. Najciemniejsze dni miały dopiero nadejść.

- fragment Moich Podróży z Gotrekiem, tom IIII, spisany przez Herr Feliksa Jaegera. Wydawnictwo Altdorf, AS2505

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 1 października 2024

Kislev, część 33. Znaczące miejsca, Kislev.

Wznosi się wysoko na brzegach rzeki Urskoj, wewnątrz jej wielkiego zakola, gdzie nurt omija strome zbocza Góry Gerojew (albo Wzgórza Bohaterów), na którym zbudowano miasto. Jego mury są potężne i niezdobyte, choć jakby nadtopione w miejscach, gdzie uderzyły fale Chaosu zanim odepchnęli je dzielni obrońcy. Kislev stoi przecież na samej granicy Chaosu, na brzegu obszaru, którego wygląd może się zmienić w każdej chwili. Miasto wytrzymało oblężenie i szturmy sług Chaosu i wichrów mutacji, jaki im towarzyszą. Wiele ze starszych budynków Kisleva nosi ślady strasznych bitew, w których ciało i skała płynęły jak woda, przybierając nowe i przerażające kształty.

Nabrzeża Kisleva zostały zbudowane dokoła sztucznego basenu znajdującego się wewnątrz miasta i są dostępne tylko poprzez doskonale bronioną bramę rzeczną. Na wschód od miasta rzeka jest znacznie płytsza. Cumują tu płaskodenne barki oraz niewielkie łodzie rzeczne. Załogi tych statków odwiedzają nadbrzeżne gospody i domy uciech.

Na szczycie Wzgórza Bohaterów wznosi się pałac Cara - Radii Bokhy, Wszechwładcy Północy i suwerena wszystkich władców Kisleva. Ta potężna forteca pnie się w górę kondygnacjami kamiennych wież i blanków, aż do wierzchołka wielkiej złotej kopuły, doskonale widocznej z odległości wielu kilometrów.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 24 września 2024

Kislev, część 32. Znaczące miejsca, Erengrad.

Wyraźnej granicy nie było, żaden znak nie informował, gdzie kończy się Imperium i zaczyna nowy kraj. Konrad zorientował się, że są już w Kislevie, dopiero wtedy, kiedy puszcza urwała się nagle jak nożem uciął i Wilk wskazał na leżące przed nimi miasto.

- Erengrad - powiedział.

Była to twierdza otoczona wysoką palisadą. Ponad nią wyrastało kilka wież, i to wszystko. Puszczę w szerokim pasie przedpola wykarczowano do cna. Dzięki temu strażnicy na wieżach mogli zawczasu ostrzec mieszkańców o każdym szturmie, zawierano bramy, i wróg, żeby wedrzeć się do miasta, musiałby wyrąbywać wyłom w ścianie z grubych bali.

Jest drugim co do wielkości, po Marienburgu północnym portem Starego Świata. Przez jego keje przewijają się liczne towary z wybrzeża Norski - tran wielorybów, rzeźby z ich kości, smoła i ryby. Statki Erengradu pływają daleko na północ, handlując z barbarzyńskimi Norsmenami i krasnoludami z Norski, narażając się na niebezpieczeństwa strasznych mórz północnych rojących się od bestii Chaosu. Na nabrzeżach Erengradu ludzie z Norski spotykają się z kupcami przybyłymi aż z Marienburga czy L’Anguille, lub marynarzami z dalekiej Bilbali czy Magritty. Miasto wznosi się nad lodowatymi wodami rzeki Linsk, wewnątrz dużej zatoki, która chroni przed zimnym morzem i wiejącymi z północy niszczycielskimi wiatrami Chaosu. Główne nabrzeże handlowe mieści się na sporej wyspie, połączonej z głównym miastem za pomocą niezwykłego drewnianego mostu, zbudowanego na ogromnych palach, wkopanych głęboko w dno zatoki.

Architektura jest unikalna dla tego regionu - tylko kilka budynków ma powyżej dwóch pięter wysokości. Jedyny wyjątek stanowią tu liczne wieże świątyń, ze swoimi złoconymi kopułami i dzwonami, z których słynie to miasto. Biją one zgodnie podczas wielkich uroczystości, a echo niesie ich głosy na kilometry dokoła. Stworom z mrocznych lasów dostępu bronią wały obronne z mocnego drewna. Za wielką brązową bramą rozpoczyna się samotna i niebezpieczna ścieżka, która wije się w kierunku Middenheim oraz Imperium.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 17 września 2024

Kislev, część 31. Religia.

Głównym bóstwem Kislevitów jest Ursun, Ojciec Niedźwiedzi, które pradawni Gospodarowie uważali za zwierzęta święte. Ursun jest przedstawiany pod postacią potężnego niedźwiedzia, w koronie z kłami oraz pazurami ze złota. Według legendy, Ursun może też przyjmować ludzki kształt. Wygląda wtedy jak krzepki, brodaty starzec o silnych ramionach i długimi, zmierzwionymi włosami. Za odzienie służy mu przepaska na biodrach.

W południowych regionach kraju niewielka liczba Kislevitów czci inne bóstwa, głównie Taala (jedną z granic Kisleva wyznacza Talabeck, święta rzeka tego bóstwa) i Ulryka. Kislevici w większym stopniu niż pozostali staroświatowcy oddają hołdy wszelkim rodzaju duchom natury, które pomagają im w codziennym życiu. Składają drobne ofiary i odprawiają proste obrzędy, by nie urazić złośliwych duchów.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 10 września 2024

Kislev, część 30. Język.

Kislevici posługują się językiem słowiańskim, pochodzącego z przeszłości plemiennego języka, który zawiera podobno bardzo bogaty zasób wyjątkowo opisowych przekleństw. Kislevici mają głosy głębokie i dźwięczne.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 3 września 2024

Kislev, część 28. Klasy społeczne, chłopstwo.

Wieśniacy tradycyjnie posiadają prawa swobodnego podróżowania, gdziekolwiek zechcą, a jeśli właściciel ziemski jest zbyt surowy lub podatki zbyt wysokie, mogą odejść w poszukiwaniu lepszego pana. W praktyce chłopi pozostają tam gdzie są, bojąc się znaleźć w jeszcze gorszej sytuacji oraz z powodu naturalnego fatalizmu, charakteryzującego tę grupę społeczną.

W obecnych czasach prawa chłopstwa są silnie ograniczone dekretami biurokratów. Chłopi muszą uzyskać zezwolenie cara (co w praktyce oznacza zezwolenie biurokracji) na podróż i zmianę właściciela. To zezwolenie jest teoretycznie osiągalne dla wszystkich, jednak w praktyce bardzo trudno je zdobyć - chłop musi najpierw przedstawić właścicielowi ziemskiemu określone zarzuty, a następnie przedłożyć je przed ławą inspektorów.

Chłopi mają osobowość Gospodarów - są cyniczni, zdradliwi, fatalistyczni, nie oczekują niczego dobrego od swoich bogów, panów i sąsiadów. 

Chłopi pracują na polach wiosną, latem i jesienią, od świtu do zmierzchu mozolnie walcząc o dobre zbiory. Noszą długie, płócienne koszule, przewiązane w pasie, luźne płócienne spodnie i buty z łyka lub filcu. Przed ostrym, zimowym wiatrem chronią się owczymi skórami. Odzież kobieca różni się tylko zastąpieniem spodni lnianą spódnicą oraz kolorową chustą narzuconą na głowę.

Podczas krótko trwającego okresu zbiorów chłopi pracują wiele godzin na polach dla włodarza (rządcy), a potem doglądają swoich działek do późnych godzin wieczornych. Po zmroku sąsiedzi spotykają się na plotkach, narzekając na pogodę, włodarza lub nadzorców.

W trakcie długich zim chłopi większość czasu spędzają w swoich małych chatach, plotkując i narzekając, szukając pocieszenia w kwasie - niezbyt silnej wódce, pędzonej ze sfermentowanego chleba.

W okresie letnim i jesienią chłopska dieta składa się głównie ze świeżych warzyw pochodzących z ich ogrodów, ale przez pozostałą część roku jedzą chleb, kapustę, barszcz czerwony i ogórki. Posty ogłaszane przez Kult Rhyi & Taala w okresie przesilenia letniego i zimowego uważane są za coś uciążliwego i częściej łamane niż przestrzegane.

Chłopskie chaty są proste w konstrukcji i słabo umeblowane, na ogół posiadają tylko stół i kilka ław. Chłopi śpią w dużych glinianych niszach, otaczających centralny piec ziemny, w którym ogień w okresie zimowym podtrzymywany jest przez całą dobę. Chaty nie mają kominów - dym wydostaje się przez dziurę w suficie.

W jednym z rogów chaty znajduje się kapliczka poświęcona Taalowi i Rhyi; mówi się o niej jako o czerwonym narożniku lub pięknym narożniku, ponieważ najczęściej jest to jedyna wyróżniająca się barwą część domostwa. Żaden gość nie może przemówić, dopóki nie pokłoni się przed kapliczką, całując ziemię.

Wiele zwyczajów ukazuje stosunek chłopa do swego miejsca w strukturze społecznej i swoich zwierzchników. Do przedstawicieli starszyzny społecznej (włodarza lub jego nadzorcy, wędrownego kapłana lub szanowanego starszego wioski) chłopi zwracają się olet (ojcze): Dzień dobry, olet Piotrze. Do równego sobie lub niższego w hierarchii zwracają się brat: Hej, bracie, patrz, gdzie machasz tą kosą! Pozdrawiając lepszego od siebie, należy się ukłonić - im głębszy ukłon, tym większy szacunek. Równi sobie, przyjaciele i dalecy krewni otrzymują tylko skinienie głową.

Wiara chłopów w Taala i Rhyę jest płytka i pragmatyczna. Podczas modlitwy, postu, spełnienia ofiar, oddawania szacunku w pięknym narożniku chłop oczekuje jakiś rezultatów. Kiedy nic się nie dzieje - kiedy nadal zagraża głód i susza, zwierzoludzie i mutanci napadają na wioski, a życie chłopa staje się coraz cięższe, kapłani nawołują tylko do pokory i akceptacji tego, co przyniesie los, z drugiej zaś strony chłopi są bardzo przesądni.

Gościnność względem obcych - a nawet krewnych - nie jest elementem kultury chłopskiej. Kiedy życie jest ciężkie, szczodrość może oznaczać głód - każdy powinien dbać sam o siebie.

Pomimo tego miejscowe chłopstwo zdolne jest do wielkich aktów litości względem biednych i bezbronnych. Folklor kislevicki pełny jest opowieści o chorych, zaginionych i nędzarzach. W których biedny chłop bierze na siebie ciężar pomocy innemu, jeszcze biedniejszemu nieszczęśnikowi, ryzykując głodem całej rodziny. To poświęcenie odpłacane jest dziesięciokrotnie, kiedy okazuje się, że biedak jest księciem, strażnikiem ukrytego skarbu lub bóstwem w przebraniu, poszukującym (i nagradzającym) ludzkich cnot.

Takie okazywanie współczucia może nawet rozciągnąć się na nieszkodliwych mutantów; jeśli tylko taki osobnik nadal może być postrzegany jako człowiek, chłop może uznać jego sytuację za jeszcze gorszą od swojej. Jest to przyczyna, dla której prześladowanie odmieńców w Kislevie przybiera mniejsze rozmiary niż w Imperium i dla której pozwala się żyć niegroźnym mutantom.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 27 sierpnia 2024

Kislev, część 27. Klasy społeczne, obywatele.

Na tę klasę społeczną składają się poszukiwacze przygód, ludzie pogranicza, najemnicy, koloniści, kupcy, wędrowni artyści i inni osobnicy z niższych warstw społecznych, podróżujących w celach zarobkowych. Wśród obywateli znajduje się wielu awanturników i chłopów, którzy opuścili rodzinne tereny w celu poprawy swojego statusu społecznego. Jednakże większość przedstawicieli tej klasy preferuje wolność i wyzwania awanturniczego życia, nienawidząc ustabilizowanego życia miejskiego i wiejskiego.

Przedstawiciele tej klasy pozostają niekiedy przez jakiś czas w osadach kolonistów lub zatrudniają się tymczasowo w handlowych placówkach rządowych, na ogół są jednak obieżyświatami o niespokojnym sercu. Bardzo uważają na to, aby nie uzależnić się od luksusu cywilizacji lub wielkoduszności swych pracodawców, czerpiąc dumę z niezależności i umiejętności życia w terenie.

Ciągłe zagrożenie ze strony zwierzoludzi, mutantów i goblinów, panujące na terenach leśnych i górskich, wykształciło u obywateli nawyk unikania konfliktów i atak z zaskoczenia. Partyzantka uprawiana przez ludzi pogranicza kontrastuje z preferowanym przez wojsko stylem walki (bezpośredni, brutalny atak), co prowadzi do wzajemnego pogardliwego traktowania się obu stron. Obywatele znani są także z przejmowania niektórych metod działania od swoich wrogów - brutalności, nocnych ataków i tym podobnych - zwalczania ognia ogniem jak mawiają. Niektórzy uważają, że obywatele nie są wiele lepsi od bestii, z którymi walczą.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 20 sierpnia 2024

Kislev, część 26. Klasy społeczne, inteligencja.

Jest małą grupą reprezentującą elitę myślicieli i artystów Kisleva, włączają w to duchownych, uczonych, medyków, magów i innych wykształconych ludzi różnych profesji. Dość często przedstawiciele tej klasy są potężni i bogaci, jednak inteligencja odnosi się do polityków na ogół z pogardą i dlatego ma niewielki wpływ na rządy krajem. Jedyna wspólna rzecz dla przedstawicieli tej klasy to świadomość konieczności poprawy jakości życia - idea ta wydaje się dziwna, biorąc pod uwagę lekceważenie, z jakimi traktują inne warstwy społeczne. Poza tym przedstawiciele tej warstwy różnią się między sobą z znacznym stopniu - pochodzeniem, kulturą, bogactwem i osobowością.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 13 sierpnia 2024

Kislev, część 25. Klasy społeczne, biurokracja.

Pierwotnie stanowiła przedłużenie władzy cara i arystokracji. Biurokratom udało się stworzyć własne, niezależne narzędzie władzy - olbrzymią, powoli działającą maszynę usług publicznych. Niczego nie da się zrobić w Kislevie bez armii skrybów, urzędników, inspektorów i, co ważniejsze poborców podatkowych. Wszystko, co można kupić lub sprzedać, a nawet obejrzeć, jest opodatkowane. Nominalnie, podatki zasilają skarbiec cara, właściciela całego Kisleva. Rzeczywistość jednakże lekko odbiega od teorii.

Przez ostatnie dwa stulecia władza biurokracji rosła albo malała. Słabi, nieudolni carowie pozwalali ambitnym jednostkom otoczyć się lokalnymi poplecznikami i dekretami korzystnymi dla ich interesów. Silni, energiczni carowie utrzymywali kontrolę dzięki ostrej polityce, ostrożnym nominacjom, tajnym agentom i dokonywanym od czasu do czasu bezwzględnym czystkom,

Obecny car, Radii Bokha, zdobył władzę dzięki pomocy kasty wojskowej i arystokracji, pomimo opozycji kapłaństwa i biurokracji. Bokha zdecydował, aby przeznaczyć część wpływów z podatków na kampanie przeciwko hordom Chaosu, goblinom i hobgoblinom. Ponieważ walki te w większości zakończyły się niepowodzeniem, biurokraci zauważyli w tym sposobność podważenia autorytetu Bokhy i starają się wynieść na tron kogoś bardziej sympatyzującego z ich dążeniami.

Klasa biurokratów usilnie stara się przywłaszczyć sobie chwałę i prestiż arystokracji. Ponieważ jednak bogactwo biurokratów nie jest dziedziczne ani nie jest przypisane do ziemi, od razu się zdradzają rzucającą w oczy rozrzutnością. Biurokraci dość często ostentacyjnie ubierają się w drogą odzież w nie najlepszym guście, imitującą stylem modę panującą w Imperium i w Bretonni. Wyprawiają huczne bale i uczty, dekorują swoje domy w sposób jaskrawy i rozrzutny, trwoniąc pieniądze na luksusy i zachcianki. Arystokracja patrzy na to z protekcjonalną wzgardą, natomiast chłopstwo uważa to za objaw zepsucia.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 6 sierpnia 2024

Kislev, część 24. Klasy społeczne, kapłaństwo.

Kislev, tradycyjna kraina kilku bogów i wielu przesądów, stał się siedliskiem następujących kultów: Ulryka (znanego także jako Odyn), wprowadzonego przez Norsmenów, oraz Taala i Rhyi, których obecność na tym terenie datuje się od czasów tak dawnych, że nie notują tego żadne kroniki historyczne.

Kult Ulryka jest preferowany przez arystokrację, podczas gdy Kulty Taala & Rhyi są popularne wśród chłopstwa. Pomimo istnienia tych Kultów, wiara stopniowo zanika. Nadal głośno wychwala się nowe bóstwa, jednak cynizm Gospodarów powoduje, że religijne oddanie stało się powierzchowne i brak w nim przekonania. Kapłani coraz bardziej angażują się w politykę, stając się czymś na kształt frakcji politycznych, które w danej chwili popierają.

Największą klęską kapłanów jest niemożność ochrony wyznawców przed klęską głodu i Chaosem. W kazaniach ogłaszają, iż susze i hordy Chaosu są karą za brak wiary, że te naturalne i nienaturalne nieszczęścia są próbą pobożności, która zostanie wynagrodzona we właściwym czasie. Chłopi nie mają powodu chwalić bogów, kiedy ich dzieci głodują, a hordy Chaosu grasują bezkarnie.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 30 lipca 2024

Kislev, część 23. Klasy społeczne, wojsko.

Wojsko chroniło kiedyś interesy arystokracji. Armie szlachty ścierały się czasami z oddziałami chłopskimi. Obecnie, w nowoczesnym wojsku, coraz większego znaczenia nabiera piechota, a kariera oficerska stoi otworem dla synów biurokratów oraz ludzi z niższych klas. Korpus oficerski, ciężka kawaleria i elitarna ciężka piechota nadal są zdominowane przez arystokrację norsmeńską, podczas gdy Gospodarowie i Ungołowie zasilają piechotę zaciężną.

Nadal istnieją elitarne oddziały ungolskich łuczników konnych, pełnią jednak w większości funkcje reprezentacyjne, gdyż rodzaj walki, do której byli przeznaczeni - szybkie i odważne wypady, skomplikowane manewry - został zastąpiony wielkim, zmasowanym atakiem, przeprowadzanym głównie w trudnym, leśnym terenie.

Po wielkim najeździe w AS2302 w Kislevie powstało wiele zakonów religijno-wojskowych, których członkowie poświęcają życie na walkę z Chaosem.

Zakon Białego Wilka działający w Kislevie jest odłamem elitarnego imperialnego Zakonu Templariuszy Ulryka. Na terenie Kisleva wojownicy Białego Wilka są raczej luźno zorganizowaną grupą berserkerów - są słabi taktycznie, ale za to straszliwi w walce wręcz.

Kolejnym elitarnym zakonem wojskowym jest Bractwo Niedźwiedzia, którego patronem jest Taal. Bractwo to specjalizuje się w walkach na terenie leśnym i górzystym. Co ciekawe, zakon składa się głównie z Gospodarów.

Legion Gryfów był kiedyś elitarną jednostką kawalerii, powstałą podczas wojny z Chaosem, obecnie przekształcił się w oddział najemników na usługach Imperium. Legion złożył przysięgę powrotu do Kisleva, jeśli tylko Car tego zażąda, jednakże wśród kislevksich oficerów panuje pogląd, iż czas oraz odległość mogą uczynić to zobowiązanie niemożliwym do spełnienia.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 23 lipca 2024

Kislev, część 22. Klasy społeczne, arystokracja.

Klasa wyższa składa się głównie z Norsmenów oraz niewielkiej liczby wojskowych i rodzin rządzących w czasach ungolskiej dominacji.

Arystokracja Kisleva zanika. Biurokraci i kapłani mają coraz większy wpływa na cara. Rody szlacheckie tracą swoje dziedziczne włości na rzecz rządu i rosnącego w siłę kapłaństwa. Pomimo tego nadal cieszą się dużym prestiżem i z góry traktują wszystkich nowobogackich.

Majątek arystokracji rolniczego Kisleva stanowią wielkie posiadłości, zarówno w miastach, jak i na wsiach. To arystokraci są właścicielami ziem, kierując życiem farmerów, robotników, artystów i kupców zamieszkujących ich włości. Majątkami ziemskimi cara zarządzają biurokraci - klasa cywilnych służących, małpujących przywileje i kulturę arystokracji, a pogardzana przez stare rody z Norski.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 16 lipca 2024

Kislev, część 21. Rasy w Kislevie, Dolganie.

Dolganie to barbarzyńcy, żyjący w regionie osad rolniczych. Ich życie koncentruje się wokół koni i stad zwierząt hodowlanych. Pasterze zajmują się ochroną stad i dostarczaniem plemieniu potrzebnych artykułów - szanowane, ale nie przynoszące chwały zajęcie.

Arystokracją Dolgan są konni wojownicy. Chociaż pomagają przy spędach bydła, nie posiadają żadnych innych codziennych obowiązków. Ich głównym zadaniem jest utrzymanie się w pełnej gotowości bojowej, tak aby mogli chronić plemię przed najeźdźcami oraz dobrze prezentować się w corocznym turnieju walki, organizowanym w czasie letniego zgromadzenia.

Wojownicy mają na ogół ponad 180 centymetrów wzrostu, podczas gdy wzrost reszty barbarzyńców waha się od 165 do 180 centymetrów. Zachowują się głośno, są chełpliwi i aroganccy oraz nadmiernie radośni, niczym zepsute, dorastające dzieci.

Dolganie na ogół nie zapuszczają się na zachód od wzgórz Goromadny. Nie mają większego pożytku z Zachodniego Kisleva, a Zachodni Kislev nie ma pożytku z nich. wyjątkiem jest dolgański lichnostiob (co można przetłumaczyć jako zbyteczny prostak lub młodzieniec o skłonnościach maniakalno-morderczych), konny wojownik, zbyt agresywny albo zbyt beztroski, aby plemię mogło dać sobie z nim radę. Tacy wojownicy są wydalani z plemienia i wiodą awanturnicze życie gdzieś daleko, przysparzając wiele problemów w Zachodnim Kislevie. Są pożyteczni jako najemnicy lub towarzysze grup poszukiwaczy przygód, na ogół więcej jest z nimi kłopotu niż są tego warci.

Język dolgański jest odmianą słowiańskiego, wykazuje jednak pewne podobieństwa do dialektu ungolskiego.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 9 lipca 2024

Kislev, część 21. Rasy w Kislevie, Norsmeni.

Arystokracja rządząca Kislevem ma swoje korzenie w Norsce. Pomimo, że wojowniczy Norsmeni należą do mniejszości, to jednak rządzą na północy Gospodarami i Ungołami od AS1500 i przez cały czas istnienia Kisleva, to jest od panowania Igora Straszliwego (cztery wieki temu). Jednakże w ciągu ostatnich dwóch stuleci biurokracja i kapłaństwo dostaje się od czasu do czasu pod kontrolę Gospodarów, co doprowadza do napięć społecznych.

Kiedy reszta Starego Świata mówi o dzielnych wojownikach Kisleva, na ogół ma na myśli wojskową kastę Norsmenów. I w rzeczy samej, Norsmeni należą do jednych z najlepszych oddziałów wojskowych Starego Świata. Niestety, są mniejszością w armii Kisleva, służąc w elitarnej, dobrze uzbrojonej i wyszkolonej piechocie lub jako oficerowie w jednostkach składających się z Gospodarów i Ungołów.

Kislevici pochodzenia norsmeńskiego są na ogół apodyktyczni i odnoszą się z pogardą do innych ras, miejscowych i obcych, za równych sobie uważając jedynie krewnych z Norski. Szanują tylko dwie wartości: po pierwsze władzę i bogactwo, po drugie umiejętność walki, uosabiane przez berserkerów z Norski.

Na tej samej zasadzie tolerują antyspołeczne zachowania - pijaństwo, zuchwalstwo, nagłe depresje czy maniakalny entuzjazm - byle tylko były zrównoważone cechami które szanują. Biada wieśniakowi lub obcemu, który sprzeciwi się podpitemu berserkerowi.

Norsmeni są na ogół wyżsi i lepiej zbudowani od Gospodarów i Ungołów. Są ciemnymi blondynami lub rudzielcami. Noszą długie włosy, a prawie wszyscy mężczyźni mają długie, gęste brody. Wielu przedstawicieli tej rasy mówi zarówno słowiańskim dialektem Gospodarów, jak i norsem, który uważany jest za język szlachecki, dlatego arystokraci dość często podkreślają akcent norsmeński, co ma przypominać tubylcom i obcokrajowcom o ich pozycji społecznej.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 2 lipca 2024

Kislev, część 20. Rasy w Kislevie, Ungołowie.

Ungołowie chociaż kohorty ungolskie panowały kiedyś nad dużą częścią świata, to jednak ich potomkowie stopili się ze współczesnymi Kislevitami. W obecnym społeczeństwie Kisleva nie ma miejsca dla ungolskiego wojownika.

Spuścizna ungolskich wojowników mogłaby zostać wykorzystana w kaście wojskowej, szczególnie w kawalerii, jednakże tradycyjna siła ungolskich jeźdźców - zwrotność, umiejętności łucznicze, subtelna i niekonwencjonalna taktyka - poszła w zapomnienie, na korzyść bardziej tradycyjnej, ciężkiej kawalerii. Ungolska krew płynie w żyłach wielu traperów, handlarzy i awanturników. Ludzie ci mają reputację osobników samowystarczalnych, łatwo przystosowujących się do warunków i bezwzględnych. Reputacja ta dobrze im służy w dziczy.

Jednakże większość Ungołów zajmuje niskie pozycje w klasach społecznych do których należą, chociaż można ich znaleźć prawie wszędzie (mimo iż niewielu należy do arystokracji), gdzie czasami wyróżniają się pojedynczymi atakami heroizmu lub osiągnięciami na polu wojskowości i biurokracji. O wiele lepiej niż inni potrafią postępować z nomadami klanu Dolgan.

Jeśli chodzi o sprawy religijne, Ungołowie są przesądni, ale niewierzący. Tak samo jak Gospodarowie, obawiają się zjawisk ponadnaturalnych, rzadko jednak udają pobożność podczas uroczystości Kultów Ulryka, Taala & Rhyi.

Przeciętny Ungoł ma na ogół 150-156 centymetrów wzrostu oraz czarne lub ciemnobrązowe włosy. Większość ma smukłą i szczupłą budowę ciała, ciemną karnację skóry oraz długie wąsy i rzadkie, szpiczaste brody. Ungołowie dbają o tradycję i kulturę bardziej starannie niż Gospodarowie czy mieszkańcy Norski. Mają także własną odmianę słowiańskiego charakteryzuje się ona silnym akcentem wschodnim, i rozbudowanym słownictwem, szczególnie tym odnoszącym się do koni i kawalerii.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 25 czerwca 2024

Kislev, część 19. Rasy w Kislevie, Gospodarowie.

Gospodarowie są przepędzani, rozpraszani i zniewalani przez bardziej agresywne grupy społeczne. Sami siebie widzą jako ofiary systemu społecznego, a norsmeńską mniejszość arystokratyczną jako tyranów. Ich tradycyjną odpowiedzią na tyranię jest bierny opór. Znani z lenistwa i nieuczciwości, władzę traktują z nieufnością i cynizmem, ukrytymi pod płaszczykiem niechętnej współpracy. Są przebiegli i zdradliwi.

Gospodarowie uważają siebie za realistów; zasady i idee są dziecinnymi mrzonkami.

Gospodarowie odnoszą się bardzo sceptycznie do religii, chociaż są zabobonni i boją się magii. Przeprowadzają wiele rytuałów, zjednujących różne duchy i ponadnaturalne istoty, biorąc jednocześnie udział w ceremoniach kościelnych i wypełniają rozkazy kapłanów.

Gospodarowie to głównie chłopstwo i mieszczaństwo. Bardziej obrotnym jednostkom czasami uda się wejść do klasy biurokratów, gdzie uwidaczniają swoją kulturową osobowość poprzez brak współpracy i gburowatość względem innych biurokratów. Niektórym udaje się czasami osiągnąć stan kapłański, gdzie wykorzystują swój talent do politycznych intryg.

Gospodarowie mają na ogół 150-165 centymetrów wzrostu, tylko niewielu osiąga 180 centymetrów. Budowa ciała jest zróżnicowana, od szczupłych do przysadzistych, włosy mają na ogół koloru czarnego lub ciemnobrązowego oraz rzadki zarost. Przedstawiciele tej rasy zamieszkujący miasta posługują się językiem słowiańskim z lekkim akcentem dialektu Gospodarów; na prowincji dialekt jest silniejsi i trudny do zrozumienia dla osób nie pochodzących z Kisleva (czyli nie będących Gospodarami).

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 18 czerwca 2024

Kislev, część 18. Tożsamość narodowa.

Gospodarowie nigdy nie mieli własnej tożsamości kulturowej. Życie klanu skupia się wokół wodza starszyzny, podczas gdy religia szamanistyczna nie posiada władzy centralnej. Tylko w czasach wojny silny przywódca jest w stanie zjednoczyć klany - i to też niezbyt efektywnie, co dowiodło ciągłe wypieranie Gospodarów ze stepów w stronę lasów, gdzie rozpraszają się na terenach nie nadających się do nomadycznego trybu życia, uzależnionego od występowania zwierząt stadnych.

Ungołowie mają bardziej zwartą tożsamość kulturową, opartą na koncepcji wodza naczelnego - Khana, który posiada władzę absolutną nad wszystkimi ungolskimi klanami. Władzę tę utrzymują żelazną ręką. Nadal straszy się dzieci historiami i piramidach czaszek i spalonych przez Ungołów wioskach. Po tym jak kohorty ungolskie przestały przemieszczać się z miejsca na miejsce, łupiąc wioski i wszczynając wojny, wodzowie naczelni stracili autorytet. Kasta wojowników przestała istnieć, wtapiając się w miejscową kulturę Gospodarów.

Kultura Norsmenów występuje tylko na północ od Linsku, a w szczególności w Erengradzie, gdzie arystokracja wciąż utrzymuje bliskie kontakty ze swymi krewnymi. W całym Kislevie wśród szlachty i kasty wojskowej dominują rysy norsmeńskie. Gospodarowie uważają, iż domieszka tej krwi w ich społeczności jest niewielka, wyraźnie jednak separują się od klasy rządzącej.

Trzy elementy łączą mieszkańców Kisleva w jeden naród: świątynia, car i zagrożenie z zewnątrz.

Świątynia odegrała bardzo ważną rolę w zjednoczeniu Gospodarów, kiedy wieli temu zasiedlali leśne tereny. Najeźdźcy ungolscy nie wtrącali się zbytnio w sprawy kapłanów, zezwalając im na działalność dającą chłopstwu otuchę i poczucie bezpieczeństwa. Obecnie Świątynia (w osobie metropolity Kisleva) i car wspierają się wzajemnie, tworząc centralną władzę polityczną i kościelną.

Car jest narodowym uosobieniem patriarchalnego modelu władzy znanego wszystkim nomadycznym Gospodarom. Jako patriarcha car posiada władzę absolutną na swoich ziemiach, czyli w całym Kislevie. Na ogół cyniczny chłop kislevicki postrzega osobę cara w dziwnie romantyczny sposób - jako mądrego, życzliwego odważnego protektora - a złem codziennego życia obarcza skorumpowanych biurokratów i arogancją arystokrację, nie dostrzegając w tym żadnej winy ze strony cara.

Jednakże najmocniejszym spoiwem łączącym Kislevitów są zagrożenia zewnętrzne. Wszystkie wrogie sobie klasy społeczne i zwalczające się frakcje polityczne jednoczą się w obliczu najeźdźców. W rezultacie okresy wielkich narodowych, społecznych i ekonomicznych osiągnięć najczęściej przypadają na czas niszczących wojen. Więzi jednoczące społeczeństwo znikają razem z najeźdźcą, a ludziom pozostaje gorzka rzeczywistość zrujnowanych ziem i powolny powrót do standardu życia sprzed wojny.

Okresowe zrywy narodowe wliczane są, razem z naturalnym ubóstwem Zachodniego Kisleva, do przyczyn powolnego rozwoju ekonomicznego tego regionu w porównaniu a Imperium, które przez ostatnie dwa stulecia cieszy się stabilnością ekonomiczno-polityczną.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 11 czerwca 2024

Kislev, część 17. Ludność.

Kislevici i podlegające im ludy od dawna zmieszały się z rasą Staroświatowców, jednak nadal pozostają w zagadkowy sposób odmienni. Są to wysocy ludzie, o szerokich barach i gęstych blond bądź rudych włosach. Chociaż mają opinię spokojnych i zamkniętych w sobie, są to śmiali wojownicy, zawzięci w tępieniu sług Chaosu, który zagraża im zarówno z północy, jak i ze wschodu. Kochają muzykę, a bitewne pieśni Kislevitów robią duże wrażenie, szczególnie gdy wojownicy śpiewają je tuż przed walką.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 4 czerwca 2024

Kislev, część 16. Polityka.

Barbarzyńcy z Norski i hordy Chaosu, które żyją na Północnych Pustkowiach muszą przebyć Kislev, aby podjąć próbę penetracji Starego Świata - na szczęście mieszkańcy Kisleva przysięgli sobie ich zatrzymać. Z tego powodu utrzymują silną armię odważnych wojowników, a oprócz tego zatrudniają wielu najemników. Kislev jest państwem znajdującym się w stałym oblężeniu, na pierwszej linii frontu w wojnie przeciw Chaosowi. Niestety, tak jak wszędzie indziej, piętno wypaczenia posunęło się znacznie głębiej, niż ktokolwiek może to sobie wyobrazić. Lasy Kisleva obfitują we wszelkiego typu zwierzoludzi oraz ich perfidnych i żądnych władzy ludzkich sojuszników. Miasta-państwa, składające się na Kislev są samodzielnymi królestwami i rządzą się własnymi prawami, w rzeczywistości pozostają jednak prowincjami stolicy, a ich władcy wypełniają rozkazy Cara Kisleva, Radii Bokhy - Władcy Północy.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).

wtorek, 28 maja 2024

Kislev, część 15. Transport i komunikacja.

Zgodnie z urzędowym dekretem, wszyscy podróżni muszą posiadać dokumenty identyfikacyjne oraz pozwolenie na podróżowanie. Tylko chłopi, wyjęci spod prawa, dysydenci i stronnicy ugrupowań politycznych znajdujących się w niełasce mają problemy ze zdobyciem potrzebnych dokumentów.

Szlaki są najpewniejsze w okresie zimowym - ziemia jest zmarznięta i twarda, a zamarznięte rzeki łatwe w przeprawie. Drzewa ścinane są zimą, pnie składowane na skutych lodem rzekach i spławiane podczas wiosennych roztopów.

Transport skupia się wzdłuż rozbudowanego systemu rzecznego - odbywa się łodziami latem, a saniami zimą. W okresie wiosennym i jesiennym komunikacja rzeczna maleje ze względu na niebezpieczne warunki. Z powodu ostrych zim, wilgotnego lata oraz trzęsawisk komunikacja lądowa na dłuższych dystansach jest praktycznie nieopłacalna. Jedyna droga między Kislevem a Imperium, biegnąca od Middenheim przez Las Cieni do Erengradu, jest niezbyt popularna ze względu na grasujące w okolicy bandy mutantów, goblinów i zwierzoludzi.

W zachodniej części Kisleva istnieje sieć szlaków łączących miasta z wioskami i farmami, mimo to rzeki są nadal najwygodniejszym i najtańszym szlakiem transportowym na dłuższym dystansie. Większość chłopów posiada zwierzęta pociągowe i wozy, jednak konie wierzchowe są zarezerwowane dla klas wyższych i przedstawicieli tych zawodów, dla których zwierzęta te są niezbędne.

Oprócz dróg, skupiska ludzkie są połączone mniej formalnymi szlakami. Drwale i traperzy korzystają ze ścieżek wiodących w głąb lasu i na wzgórza. Po takich szlakach podróżuje się na ogół w dobrze uzbrojonych grupach.

Najpopularniejszym środkiem transportu na stepach jest kuc, chociaż niektóre plemiona Dolgan wolą korzystać ze szlaków wodnych, posługując się małymi, skórzanymi łódkami. Nawet najbiedniejszy Dolgan posiada własnego kuca; piesi wędrowcy są traktowani z pogardą.

ciąg dalszy nastąpi...
(a wszystkie wpisy fluffowe opublikowane dotychczas dostępne są w czytelni).