Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Slaanesh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Slaanesh. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 września 2016

Recenzja: Kri'tho'ann - Herald of Pain od Kromlech.
Reviews: Kri'tho'ann - Herald of Pain from Kromlech.

Zapraszam do zapoznania się z relacją z rozpakowania pudełka z modelem Kri'tho'ann - Herald of Pain od Kromlech.

Figurka zapakowana została w przeźroczysty blister, wewnątrz którego znalazł się odlany w trzech częściach model, a także ulotka z informacjami w kilku językach. W trakcie transportu niezabezpieczonego gąbką modelu złamało się ostrze glewi, którego nie widać na zdjęciach. Nadlewki i błony pozostałe po odlewie nie są trudne do usunięcia.

Miłośnicy uniwersum Warhammer bez trudu rozpoznają, że Kri'tho'ann - Herald of Pain wyrzeźbiony został w stylistyce nawiązującej do Slaanesha, Księcia Chaosu, jednego z Bogów Chaosu i z powodzeniem może pełnić rolę Wojownika Chaosu naznaczonego Piętnem Slaanesha.


Co zresztą potwierdzają namalowane na figurce symbole do złudzenia przypominające Znak Księcia Chaosu oraz przydomek Herald of Pain.

Zestaw Kri'tho'ann - Herald of Pain był jedną z nagród, które można było wygrać podczas turnieju Warheim FS - Śmiech Mrocznych Bogów! który odbył się 11 czerwca 2016 roku w Katowicach w klubie Inny Wymiar.
I invite you to read the report from unpacking the box model Kri'tho'ann - Herald of Pain from Kromlech.

Miniatures is packed in a transparent blister, inside of which was cast in three parts of the model, as well as a leaflet with information in several languages. During transport unsecured sponge model broke the glaive blade, the blade can not be seen in the pictures. Remains of the cast are not difficult to remove.

Fans of Warhammer universe easily recognize that Kri'tho'ann - Herald of Pain has been carved in the style referring to Slaanesh, Lord of Pleasure, one of the Chaos Gods and can successfully play the role of a Chaos Warrior marked by the mark of Slaanesh.

Which is confirmed by the symbols painted on the miniature a confusingly similar mark Prince of Chaos and the nickname Herald of Pain.

Set Kri'tho'ann - Herald of Pain was one of the prizes that can be won during the tournament Warheim FS - Śmiech Mrocznych Bogów! which took place on June 11, 2016 in Katowice in the club Inny Wymiar.







I to wszystko na dzisiaj.

Jeśli spodobał ci się wpis to udostępnij post oraz kliknij na umieszczone poniżej gwiazdki, kwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.
And that's all for today. 

If you liked this entry share post and leave mark by clicking on the stars, squares and other G+1 or FB like it !.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS. 

czwartek, 17 marca 2016

Raport bitewny: Dzwon Księcia Chaosu - Łowcy czarownic vs Khazadzi z Gór Krańca Świata.
After battle report: The bell of the Prince of Chaos - Witch hunters vs Dwarves.

Witajcie!

Gdyby ktoś z szanownego państwa-draństwa jeszcze nie czytał, to na Danse Macabre dostępne są odnośniki do relacji z turnieju Warheim FS, który odbył się 30 stycznia 2016 roku w klubie Inny Wymiar w Katowicach przy ulicy Dębowa 49.


A dziś mam dla was raport bitewny z potyczki według zasad scenariusza Dzwon Księcia Chaosu, którą wraz z Inkofonem rozegrałem na początku marca.
Hello!

If any of you have not yet read on Danse Macabre are links to the relationship of the tournament Warheim FS, which took on 30 January 2016 in the club Inny Wymiar in Katowice at Dębowa 49 Street.

And today I have for you overdue after battle report by the rules scenario The bell of the Prince of Chaos, which together with Inkofon I played in March. 

Przygotowanie do bitwy   |   Preparing for battle





W mroku spowitego dymami miasta stanęli naprzeciw siebie Łowcy czarownic, pokorni słudzy Sigmara Młotodzierżcy i Khazadzi z Gór Krańca Świata, zbyt dumni i pyszni by przyznać, że ich czas już przeminął.

Po rozstawieniu makiet i wystawieniu drużyn w strefach rozstawienia rozpoczęliśmy rozgrywkę.

Celem scenariusza było zniszczenie przeklętego dzwonu, który znajdował się w stojącej na rynku dzwonnicy.

Na początku rundy każdego z graczy upiorne brzmienie dzwonu mąciło umysły wojowników, zsyłając na nich głupotę, furię lub pozostawiając bez efektu.
Ochronę przed efektami działania przeklętego dzwonu zapewniała jedynie zasada niezłomność, do której dostęp dzięki modlitwom miał Prezbiter Sigmara. I właśnie tą modlitwę postanowiłem wykorzystać by wygrać.
In the darkness cloaked the fumes city stood facing each other witch hunters, the humble servants of Sigmar Heldenhammer and dwarves of the Worlds Edge Mountains, too proud and arrogant to admit that their time had passed.

Then we set the battlefield and we put warbands in the deployment areas and we started the game.

The aim of the scenario was to destroy the cursed bell, who was standing in the market belfry.

At the beginning of the round each player the ghostly sound of the bell disturbed the minds of the warriors, by sending them stupidity, fury or leaving without effect.

Protection against the effects of the action damned bell principle only provide immunity to psychology, to which access through prayers had Priest of Sigmar. I just decided to use this prayer to win.

Początek   |   Beginning




O tym jak silne było działanie dzwonu możecie przekonać się patrząc na powyższe zdjęcia. Modele oznaczone kostką z niewypałem! to właśnie ofiary głupoty sprowadzonej przez dzwon.

Inkwizytor postanowił podzielić kompanię na dwie nierówne grupy. Pierwsza grupa złożona z dwóch zelotów rozpoczęła żmudną wspinaczkę po zniszczonych schodach dzwonnicy. Druga grupa ruszyła w stronę Krasnoludów, by odeprzeć atak starszej rasy.

W tym wszystkim najważniejsze zadanie przypadło Prezbiterowi Sigmara, bowiem duchowny musiał z jednej strony utrzymywać ochronne błogosławieństwo nad swoimi towarzyszami, a z drugiej strony w odpowiednim momencie zdjąć ochronę z zelotów. Bowiem przeklęty dzwon mogli zniszczyć jedynie ci, którzy nie byli odporni na jego działanie.
W planie nieświadomie pomogli samo Krasnoludowie, bowiem inżynier krasnoludów zaniedbując dziedzinę rozpraszania magii nie był w stanie rozproszyć modlitw odmawianych przez duchownych Sigmara.
About how strong was effect of a bell you can see by looking at these pictures. Models marked with a dice misfire! it is the victim of stupidity brought over by the bell.

Inquisitor decided to divide a company into two unequal groups. The first group consists of two zealots began the arduous climb up the worn steps of the bell tower. The second group headed for the Dwarfs to repel the older race.

In all this, the most important task coincided with a priest of Sigmar, because the cleric had one hand to keep the protective blessing over their companions, and on the other hand, when the time comes to remove protection from the zealots. Because damn bell could destroy only those who were not immune to its effects.

The plan unwittingly helped the same dwarves, because the engineer dwarves neglecting to dispel magic was not able to dispel the prayers recited by the priest of Sigmar.

Rozwinięcie   |   Battle








Tak jak przewidział inkwizytor pierwszą krew przelali krasnoludowie, którzy z broni dystansowej wyłączyli z akcji! jednego z psów bojowych.

Bitwa była zacięta, jednak krasnoludowie musieli uznać wyższość łowców czarownic. Stal długobrodych nie była w stanie przebić pancerzy chronionych mocą Sigmara, a celne ciosy łowców czarownic raz po raz wyłączały z akcji! wojowników krasnoludów.
As predicted the inquisitor first blood have shed dwarves, who ranged weapons 'out of action!' one of the dogs.

The battle was fierce, but the dwarves had to acknowledge the superiority of witch hunters. Longbeards steel was not able to penetrate armor protected the power of Sigmar, and flawless hitting witch hunters again and again eliminated the warriors the dwarves.

Zakończenie   |   End



Bitwa zakończyła się krótko przed całkowitym wybiciem Krasnoludów.

Zgodnie z założeniami zeloci zniszczyli przeklęty dzwon, ratując miasto przed nieuchronnym obłędem!
The battle ended shortly before the complete excision of the Dwarves.

According to the zealots destroyed the cursed bell, saving the city from inevitable madness!

***

I to wszystko na dzisiaj.

Jeśli spodobał ci się wpis to udostępnij post oraz kliknij na umieszczone poniżej gwiazdki, kwadraty oraz inne G+1 czy FB lubię to!.
And that's all for today. 

If you liked this entry share post and leave mark by clicking on the stars, squares and other G+1 or FB like it !
.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

wtorek, 23 czerwca 2015

Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #10: Upadła Madonna z wielkim cycem.
Postać Dramatu - Luxuria, Oblubienica Księcia Chaosu.

Witam w dziesiątej odsłonie Figurkowego Karnawału Blogowego. 

Gdyby ktoś z szanownego państwa-draństwa jeszcze nie wiedział, FKB to inicjatywa którą w polskiej wargamingowej blogosferze rozpoczął Inkub prowadzący między innymi bloga Wojna w miniaturze.


Do tej pory, jak słusznie wywnioskowaliście po tytule posta, odbyło się dziewięć edycji, których podsumowania znajdziecie TUTAJ. 


Gospodarzem dziesiątej edycji został Tomasz, który na swoim blogu Sobie maluję opublikował wprowadzenie zawierające temat na maj, czyli Upadła Madonna z wielkim cycem...


To tyle tytułem wstępu, zapraszam do lektury.

***
Tomek wymyślił sobie, że tematem przewodnim #10 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego będzie Upadła Madonna z wielkim cycem lub pisząc jaśniej szeroko rozumiany negliż. W związku z powyższym, postanowiłem kontynuować malowanie modelu, który wraz z bohaterką #9 edycji FKB, stanowić będzie reprezentację kolejnej postaci dramatu do gry Warheim FS.

I tak szanowne państwo-draństwo może obejrzeć poniżej zdjęcia pomalowanego modelu Succubus od Freebooter Miniatures, który powinien być wystarczająco roznegliżowany by wpasować się w temat bieżącej edycji FKB.

Succubus w czasie rozgrywek w Warheim FS będzie wyznawcą Slaanesha w związku z czym podczas malowania użyłem kolorów farb kojarzonych z Księciem Chaosu, a samą figurkę pomalowałem tak by podkreślić wszelkie sadomasochistyczne elementy.


Z kolei poniżej, szanowne państwo-draństwo znajdzie zasady dla Luxurii, Oblubienicy Księcia Chaosu, czyli trzeciej z kolei postaci dramatu do Warheim FS. 

Jak zwykle wszelkie uwagi, spostrzeżenia, pomysły i komentarze mile widziane.



Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

piątek, 10 października 2014

Recenzja: Wings od Ristuls Extraordinary Market.
Poradnik: Zbuduj sobie Harpie.

Dziś mam dla was moi mili wpis kombinowany. Z jednej strony jest to recenzja pięciu par skrzydeł od Ristuls Extraordinary Market, a z drugiej krótki poradnik w którym pokażę wam jak złożyłem modele Harpii, które służyć będą w szeregach Zwierzoludzi Chaosu naznaczonych znakiem Slaanesha.

Tym razem przesyłka z Ristuls Extraordinary Market dotarła do mnie zapakowana w solidne kartonowe pudełko, wewnątrz którego znalazłem umieszczone w plastikowych blistrach dwa zamówione zestawy skrzydeł oraz dołączony w ramach prezentu woreczek strunowy zawierający zestaw Winged Justice Shoulder Pads. Nie wiem jak szanowne państwo-draństwo, ale ja uważam, że prezent o wartości 1/10 całego zamówienie to miły gest ze strony sprzedawcy. Wewnątrz znalazłem także wizytówkę firmy.

Odlane w szarej żywicy skrzydła zostały parami umieszczone na 'ramkach' z nazwą firmy. Po oddzieleniu skrzydeł od 'ramek' usunąłem z tych pierwszych ślady po kanałach doprowadzających żywicę do formy oraz za pomocą szczoteczki do zębów pozbyłem się nadlewek.

Skrzydła zostały odlane bardzo dobrze. Wzór jest wyraźny, skrzydła różnorodne, nie znalazłem linii podziału formy ani żadnych śladów po pęcherzykach powietrza.

Podobnie jak w przypadku recenzowanych wcześniej produktów od Ristuls Extraordinary Market i ty razem nie żałuję zakupu, choć nie da się ukryć, że cena za parę skrzydeł jest dość wysoka.




Skoro mamy już za sobą wrażenia z rozpakowania Skrzydeł od Ristuls Extraordinary Market pora na Harpie.

Jak część z was zapewne pamięta, jakiś czas temu chciałem kupić zestaw Harpii od Avatars of War niestety nie są one dostępne nawet na stronie producenta. Postanowiłem więc skonwertować modele. W tym celu zamówiłem zaprezentowane powyżej skrzydła oraz pudełko z Demonetkami Slaanesha od Games Workshop. Do konwersji wykorzystałem także głowy z zestawu Sisters of Slaughter, które zostały mi po wcześniejszych konwersjach.

Po sklejeniu korpusów i w niektórych przypadkach przycięciu fragmentów ramion nawierciłem otwory i za pomocą wykonanych ze spinacza biurowego sztyftów przykleiłem skrzydła do ciał Demonetek. Następnie wypełniłem szczeliny powstałe w miejscu łączenia Green Stuffem i przykleiłem głowy.

Efekt końcowy szanowne państwo-draństwo może zobaczyć na zdjęciach poniżej.








Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

wtorek, 4 marca 2014

Nowe zaklęcia - Magia Chaosu

Opracowałam zaklęcia dla Magii Chaosu:
Jako, że jest to wersja wstępna liczę na wasze uwagi. Cóż, jeśli ich nie będzie zaklęcia ukażą się w kolejnej edycji w zaprezentowanym poniżej kształcie.
A więcej na temat samych zaklęć znajdziecie TUTAJ.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,

dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!

Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy

Mordheim i Warheim FS.

piątek, 8 listopada 2013

Recenzja: Domina of Torment od Avatars of War.

8 listopada, w Święto konstytucji Mikronezji, zapraszam szanowne państwo-draństwo do otwarcia pudełka z kolejnym modelem od Avatars of War.

Dziś Domina of Torment, i wierzcie lub nie, ale torment podczas składania modelu gwarantowany. Figurka w Warheim FS pojawi się w szeregach jednej z kompanii Kultystów Slaanesha lub jako niezależna Postać Dramatu.

Model został zapakowany firmowo w przeźroczysty blister, który prócz figurki i kwadratowej podstawki 20 x 20 mm zawiera także grubą gąbkę, która chronić miała zawartość przed uszkodzeniem. Wewnątrz opakowania znajduje się także ulotka z logo firmy, zdjęciem rzeźby modelu oraz innymi niezbędnymi informacjami.

Niestety w tym wypadku opakowanie nie zdało egzaminu, niektóre elementy modelu, jak na przykład ostrze w górnej lewej dłoni jest tak drobne, że w opakowaniu zwinęło się w rulon. Na szczęście metal z którego odlano model jest elastyczny i udało się ostrze rozwinąć.

Blister zawiera jedną figurkę Bólożądnej Pieszczoty, państwo-draństwo wybaczy swobodne tłumaczenie (Domina of Torment). Model, podzielony na cztery części, został odlany w białym metalu. Zauważyłem całe mnóstwo nadlewek, a także liczne i widoczne linie podziału, które nie były łatwe do usunięcia. Po odcięciu i wyczyszczeniu poszczególnych części połączyłem elementy ze sobą, niestety ze względu na niewielkie rozmiary odlewów mocowanie na sztyftach wykonanych ze spinacza biurowego nie wchodziło w grę. Części spasowane są dość dobrze, choć użycie masy modelarskiej do wypełnienia szczelin i wygładzenia powierzchni jest konieczne.

Domina of Torment to dobrze prezentująca się na zdjęciu rzeźba, która została fatalnie odlana. AoW nie poradził sobie z odlaniem drobnych elementów, a liczne nadlewki musiałem usuwać bardzo ostrożnie i co chwilę spoglądać na zdjęcie, bowiem trudno odróżnić co jest elementem figurki, a co należy usunąć.

Zmieniłem także podstawkę na większą, bowiem w Warheim FS modele Kultystów i Istoty Chaosu występują przeważnie na podstawce o wymiarach 25 x 25 mm. Zastąpiłem także oryginalną głową, łbem demonetki od GW.

To jeden z gorzej odlanych modeli Avatars of War z jakimi miałem do czynienia. Choć z drugiej strony, może po prostu miałem pecha i trafiłem na kiepski odlew. Ktoś z szanownego państwa-draństwa ma ten model?

piątek, 30 sierpnia 2013

Recenzja: Lord of Torment od Avatars of War.

Tym razem punktualnie, w ostatni piątek wakacji zapraszam szanowne państwo-draństwo do otwarcia pudełka z modelem od Avatars of War kupionym w esklepie BattleBear.
 
Prezentowany poniżej model Lord od Torment and familiar uzupełni szeregi oddanych Slaaneshowi bohaterów Zwierzoludzi do Warheim FS.

 
Figurka została zapakowana firmowo w przeźroczysty blister, który prócz składającego się z sześciu części modelu Lorda i odlanego w jednym kawałku chowańca oraz kwadratowej podstawki 25 x 25 mm zawiera także grubą gąbkę, która chroni zawartość przed uszkodzeniem. Wewnątrz opakowania znajduje się także ulotka z logo firmy, zdjęciem pomalowanego modelu i innymi niezbędnymi informacjami.

 
Blister zawiera dwa modele Pana Cierpienia i jego chowańca (Lord of Torment & familiar). Figurka Pana Cierpienia została podzielona na siedem części, chowaniec dostępny jest w jednym kawałku, wszystkie elementy zostały odlane w białym metalu. Przy czym wzdłuż linii podziału formy na wszystkich elementach znajdowały się spore nadlewki, których usunięcie wymagało nieco czasu. Po wyczyszczeniu poszczególnych elementów w miejscach łączenia bitsów nawierciłem otwory w których umieściłem sztyfty wykonane ze spinacza biurowego.

 
Jak państwo-draństwo zauważy na umieszczonych poniżej zdjęciach z oryginalnego zestawu wykorzystałem jedynie korpus i ogon. Pozostałe części pochodzą z zestawów GW. Zdecydowałem się na konwersję modelu z dwóch powodów. Po pierwsze figurkę kupiłem z zamiarem zrobienia z niej Herszta Zwierzoludzi. Po drugie zarówno miecz jak i kostur są bardzo delikatne i co rusz wyginały mi się niebezpiecznie w rękach - więc postanowiłem zastąpić je plastikowymi elementami.

 
Pan Cierpienia i chowaniec to bogate w detale, wyrzeźbiona z pomysłem figurki, który swoją stylistyką otwarcie nawiązują do Lordów Chaosu od GW. Odziany w hełm, zdobiony kirys i najeżone kolcami naramienniki Lord of Torment dzierży w dłoniach ostrze i zakończony gwiazdą kostur, z kolei do pasa przytroczoną ma okutą księgę. W wielu miejscach na figurce widoczne są macki, które wyłaniają się zarówno spod odzienia jak i z paszcz umieszczonych na kirysie i wieńczącej kostur gwieździe.

Zapraszam do oglądania i komentowania

sobota, 1 grudnia 2012

Karty: Dziedzina Slaanesha

Slaanesh to Pan Bólu i Rozkoszy. Zaklęcia, którymi obdarza swych wyznawców, odzwierciedlają jego wyuzdane żądze i perwersyjne pragnienia. Działają przede wszystkim na umysł, tworząc fałszywe wrażenia i podszepty, które zachęcają do niewysłowionych bezeceństw.
Zaklęcia z tej dziedziny może poznać Wtajemniczony Kultu Sybarytów oraz Czarnoksiężnik Chaosu i Szaman Zwierzoludzi napiętnowany Znakiem Slaanesha.
Magia Slaanesha odmienia ciała i umysły kultystów. Wraz z upływem czasu, blade ciała czarnoksiężników zaczynają nabierać pastelowych odcieni. Zaś oczy przyjmują zieloną barwę i stają się wielkie jak spodki. Ponadto, niemal wszystkich Magów Slaanesha otacza aura niepokoju, z jednej strony pociągająca, z drugiej odpychająca.
 Dziewiąta talia Karty Magii zawiera czary Dziedziny Slaanesha.

Karty można pobrać
STĄD lub obejrzeć TUTAJ.

DOwNlOad|OnLInE

Zachęcam także do POLUBIENIA Warheim Fantasy Skirmish na FB, 
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
 
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które poświęcone jest
nie tylko grze Warheim Fantasy Skirmish.

sobota, 17 grudnia 2011

Slaanesh, Pan nieprawych przyjemności

Królestwo Slaanesha było ciche i spokojne, przepełnione słodką korupcją. Spokój nie był jak w grobie ani przed śmiercią, nie był również jak spokój po burzy. Był to spokój zła oczekującego, aby się spełniło: cisza przed burzą. Nagle tą ciszę przepełniły wrzaski bólu i przyjemności. Demony Slaanesha mutowały przyjmując nieskończoną ilość twarzy i kształtów, zabawiając się zarazem w zakazane przyjemności, okrzyki bólu zmieniały się w ciche westchnienia przyjemności.

Kiedy przeszedłem przez granicę Królestwa Slaanesha moje oczy były zszokowane delikatnymi kolorami, a uszy niekończącym się spokojem. Zacząłem wierzyć, że wszystko można zrobić, jeśli będzie się to robiło ze spokojem. Otaczał mnie miły dźwięk, a powietrze było przesączone najlepszymi perfumami. Dźwięki pochodziły od kamieni i skał brzmiąc jak setki małych, głodnych pszczół. Kiedy otworzyłem oczy, ujrzałem poruszającą się ziemię, różnego rodzaju istoty poruszały się to znikając to pokazując się na nowo. Wszystkie wirowały w niezwykłej przyjemności. Kiedy jeden padł, nie mogąc oddychać, reszta śmiała się z jego losu. Ciało powoli tonęło w ziemi, a z mazi wychodziła nowa bestia. Kiedy byłem świadkiem uniesień tych istot one widziały mnie, kiedy zatrzymały na mnie swe oczy, odwróciłem się i uciekłem przez wzgórza Królestw Slaanesha.

- Marius Hollseher, Lieber Malefic
Natchnienie i pożądanie - tym jest spełniający marzenia Slaanesh. To uosobienie pragnień i rozkoszy - zarówno odczuwanych po rozwiązaniu intelektualnej zagadki, jak i towarzyszących zaspokajaniu najniższych instynktów. Symbolizuje także frustrację i mękę tworzenie, walkę o osiągnięcie tego, czego się pragnie. Jest rozkoszą. Jest cierpieniem. Jest sumą wszelkich ludzkich doświadczeń.

Próbując umiejscowić Slaanesha w panteonie bogów Chaosu, większość teologów skupia się na jego roli uwodziciela i dostarczyciela zmysłowych rozkoszy. Ale to nie oddaje w pełni jego istoty. Gdyby był tylko boskim rajfurem, nie czerpałby takiej przyjemności z obserwowania zgubnych dla mieszkańców Starego Świata efektów swoich poczynań. Pan Rozkoszy pobudza do odkrywania nowych wrażeń - można powiedzieć, że jest ucieleśnionym doznaniem. Głównym zainteresowaniem Slaanesha jest stymulowanie wyobraźni - nieprzypadkowo jest także mrocznym patronem artystów i poetów. Dostarcza estetycznej przyjemności i zsyła na twórców natchnienie, aby potem rozkoszować się dziełami stworzonymi z boskiej inspiracji. Wkrada się do umysłów artystów, kusząc obietnicą sławy i zsyłając inspirację, która każe malarzowi sięgnąć po pędzel, a poecie po pióro.

Oczywiście tak rozbudowana wrażliwość nie pozostaje bez wpływu na stan fizyczny śmiertelnika. Zaspokajanie intelektualnych pragnień rozbudza coraz głębsze i mroczniejsze żądze. Slaanesh inspiruje nowe pragnienia poprzez podsycanie doznań i jednocześnie ich otępianie. Pobudzone zmysły wymagają coraz to nowych i dziwniejszych wrażeń, aby można było odczuć ten sam dreszcz podniecenia, co za pierwszym razem. Kiedy przyjemność artystycznego spełnienia zaczyna blednąć, twórca zwraca się ku fizyczności, aby odczuć równie ekscytujące doznania, co wcześniej. W tym aspekcie ścieżka Pana Rozkoszy jest niezwykle śliska i niebezpieczna. Zaspokojenie kolejnej zachcianki wzbudza jeszcze większe pożądanie wciąż nowych, coraz intensywniejszych doświadczeń.

Kultyści, którzy od dawna służą Wężowi, porzucają jakiejkolwiek ograniczenia dyktowane przez normy moralne i społeczne. Z czasem to, co kiedyś było przyjemne, zaczyna ich nudzić, a wyznawcy poszukują dziwniejszych i bardziej kuszących pragnień do spełnienia. Wkrótce nawet najbardziej wyrafinowane rozkoszne ciała tracą swój powab i czciciele Slaanesha zwracają się ku słodkiej agonii, która pozostaje ostatnim z możliwych doświadczeń. Dekadencja przemienia się w perwersję, perwersja w sadyzm, aż w końcu pozostaje tylko jedno, wszechogarniające pragnienie, aby poczuć coś… cokolwiek.

Slaanesh to dwupłciowy bóg cielesnej rozkoszy. Dla jego wyznawców żadna przyjemność nie jest zbyt perwersyjna. Złotowłosy Książę Chaosu przygląda się wijącym ciałom kopulujących ludzi i ekstatycznym rytuałom swych niewolników, podjudzających ich do jeszcze bardziej rozpustnych i zdeprawowanych czynów. Pod rozpalonym spojrzeniem Władcy Pożądania, jego słudzy snują intrygi, by sprowadzić czyste, niewinne dusze na drogę grzechu i upodlenia. Wyzbycie się wszelkich moralnych zahamowań i pokusa nieustannej rozkoszy to sidła zastawiane przez tego boga. Mutacje i zepsucie są batem, za pomocą którego karze niepokornych.

Slaanesh, Mroczny Książę Chaosu, jest najmłodszą z czterech potęg Chaosu, ale jednocześnie najszybciej rosnącym w siłę, mającym pod swym patronatem rozkosze w najróżniejszej postaci, łącząc najczęściej seksualną lubieżność z pogardą śmierci i fanatyczną wręcz żądzą orgiastycznego spełnienia, nawet za cenę życia. Sztuka, muzyka, przyjemności zmysłowe, luksus, bogactwo oraz pełne okrucieństwa rozkosze - to obszar działalności Księcia Chaosu. Znany jest pod wieloma imionami, między innymi Shornaala i Lanshora, Pan Przyjemności jest patronem wszystkiego, co piękne i wyuzdane. Jest uosobieniem żądz, pragnień i na ich podstawie buduje swoją siłę i wpływy. Domena Slaanesha dryfująca pośród otchłani Chaosu jest rozległa i wypełniona zbytkownie urządzonymi komnatami, w których kultyści i demony uczestniczą w orgiach przy stołach zastawionych odrażającym, ale wybornie smakującym jedzeniem. Wysłannicy Slaanesha zawsze emanują erotycznym urokiem i są osobliwie powabni, nawet gdy ich ciała szpecą obrzydliwe mutacje.

W odróżnieniu od pozostałych mrocznych bóstw, Slaanesh jako jedyna potęga Chaosu przedstawiany jest jako człowiek, przybierając postać zmysłowej kobiety, przystojnego młodzieńca lub ślicznego obojnaczego humanoida, o pociągającym, uwodzicielskim spojrzeniu. Podobno jedno spojrzenie w oczy Slaanesha wystarczy, aby pozostać pod jego wpływem. W przeciwieństwie do innych bóstw Chaosu, jest obdarzony nadnaturalną urodą, zarazem zjawiskową i uderzającą, jak też niepokojącą. Spomiędzy falujących włosów o barwie czystego złota wynurzają się dwie pary czarnych rogów. Slaanesh odziany jest w błyszczącą, ozdobioną aksamitnymi frędzlami i klejnotami niespotykanej urody, koszulkę kolczą, odsłaniającą prawą pierś. W prawej dłoni dzierży magiczne jadeitowe berło, które stanowi największy skarb Wielkiego Kusiciela.

Slaanesh jest nastawiony neutralnie do większości innych bogów Chaosu, z wyjątkiem Khorna, który jest całkowitym zaprzeczeniem teologii Slaanesha.

Natura
Spośród wszystkich bogów Chaosu Slaanesh cieszy się największą akceptacją w Starym Świecie. Aby przyciągnąć jego uwagę, wystarczy oddawać się zmysłowym przyjemnościom, nawet bez wzywania imienia Węża. Wyznawcą Slaanesha może zostać każdy, ale większość pochodzi z wyższych klas społecznych, przyzwyczajonych do życia w zbytku. Również malarze, poeci i muzycy są bliscy Panu Rozkoszy, znajdując inspirację w jego filozofii życia bez zahamowań. W przeciwieństwie do kultystów pozostałych Potęg Chaosu, poszczególne zbory Slaanesha współdziałają ze sobą, tworząc rozległą sieć osób skupionych na poszukiwaniu nowych doznań. Kultysta zawsze zostanie przyjęty w świątyni, niezależnie od swojej rasy czy narodowości.

Najwięcej wyznawców Slaanesha gromadzą wielkie miasta Starego Świata. Szczególnie podatna na jego pokusy jest szlachta Tilei, Estalii i Bretonni, posiadająca znaczne wpływy w swoich krainach. Większość wyznawców za dnia udaje gorliwych wyznawców Sigmara, Ulryka, Pani z Jeziora lub Myrmidii, a nocami odprawia bluźniercze rytuału przy przenośnych ołtarzach Slaanesha. Wielu szanowanych arystokratów, zamożnych kupców, a nawet hierarchów wielkich kultów oddaje cześć Panu Rozkoszy.

Symbol
Symbol Slaanesha to połączenie ideogramów mężczyzny i kobiety, symbolizujące dwupłciową naturę Kusiciela. Choć znak ten stale towarzyszy odprawianym ku czci bóstwa ceremoniom, niewielu wyznawców Slaanesha otwarcie nosi jego symbol. Zamiast tego kultyści ubierają się w szaty w pastelowych barwach (dominują róże, zielenie i purpura), dodatkowo przyozdabiają ciała egzotyczną, drogą biżuterią. Slaanesha symbolizują również hermafrodyczne torsy, zwierzęce pyski, szczypce kraba oraz zwinięty wąż. Liczba poświęcona Slaaneshowi to sześć i często pojawia się w rytuałach odprawianych ku jego czci (choć zdarzają się także wielokrotności tej liczby).

Kompletny strój ceremonialny wyznawcy Slaanesha odsłania prawą pierś i jest w kolorach tęczy. Czciciele bardzo często mają twarze upudrowane na biało, tylko oczy i usta umalowane na jaskrawo. Z oczywistych powodów symbol Slaanesha rzadko noszony jest otwarcie, ale co bardziej śmiali wyznawcy noszą broszkę lub jakąś inną ozdobę, zawierającą treści i wyobrażenia erotyczne. 

Poświęcone Kusicielowi zwierzęta to ptaki, kraby, węże i salamandry. Kultyści szczególnie cenią zwierzęta, które są piękne i wydają się niemal doskonałe, ale przy tym mają jakąś poważną skazę lub widoczną mutację.

Wyznawcy obojnaczego, pożądliwego boga Slaanesha są znani ze swych skłonności do wszelakiego rodzaju zboczeń i zaspokajania swych hedonistycznych żądz. Z tego powodu zajmują się nie tyle zwiększaniem swej potęgi, ile syceniem swego nałogu narkotycznych orgii. Mimo to, kult ten jest dość rozpowszechniony - wśród przedstawicieli klas wyższych, szczególnie Bretonni. Choć wyznawanie boga Chaosu jest zakazane pod karą śmierci, niebezpiecznie duża ilość szlachty pozostaje pod wpływem tego boga. 

Zasięg kultu
Co postawisz, żeby zdobyć taki skarb? Może część swojej żałosnej duszy?
- Julietta Levoux, Wtajemniczona Kultu Sybarytów.
Jest wiele powodów popularności kultu Slaanesha. Porządek społeczny Imperium opiera się na licznych zakazach i nakazach, uświęconych tradycją lub obyczajem. Świątynie wydają edykty, czasem zmuszając ludzi do życia w sposób sprzeczny z ich pragnieniami i chęciami, wkraczając nawet w najbardziej intymne sfery życia. Zaś Slaanesh oferuje spełnienie wszystkich marzeń, dlatego bywają tacy, którzy w czasie ucisku zwracaną się właśnie do niego. Książę Rozpusty zwykle wysłuchuje błagalnych próśb, bowiem dobrze zna naturę śmiertelników. Im więcej im zaoferuje, tym więcej będą pragnęli. Rzemieślnik, który poprosi o pomoc, stworzy dzieło swego życia, jednak bez pomocy Kusiciela nigdy nie stworzy już kompozycji, która będzie dorównywać jego poprzednim dziełom. Dlatego będzie oddawał się mocy Księcia Chaosu w coraz większym stopniu, aż w końcu nie zdoła już funkcjonować bez jego pieszczoty.

Kulty
Życie jest niczym wielkie koło bólu i przyjemności. Szukając rozkoszy, człowiek dociera do bólu, a wystarczająco długo zaznając cierpienia, można nauczyć się czerpać z niego radość. Mój drogi, pozwól, że powiodę cię ścieżką, dzięki której zaznasz wielkich słodyczy i goryczy darów, jakie oferuje mój pan. Pozwól, że będę cię zwodziła, kusiła, cięła skórę i zaspokajała wszelkie żądze. Pozwól mi cię kochać. Pozwól mi cię zabić…
- Jedwab, Wtajemniczona kultu Sybarytów
W istocie byłem pewien, że doświadczyłem wszelkich znanych rozkoszy, od burdelów Arabii po buduary Marienburga. Nigdy jednak nie nasyciły mnie do końca. Zawsze szukałem czegoś więcej - większej intensywności przeżyć, większego szaleństwa, większej ekstazy. Gdy odwiedzałem kolejne zamtuzy i jaskinie hazardu, coraz częściej słyszałem szemrane pogłoski o czynach tak lubieżnych, że nawet najbardziej zdeprawowani z libertynów milki i wycofywali się, gdy chciałem wycisnąć z nich więcej informacji. Oczywiście, tym bardziej wezbrało we mnie pragnienie poznania, odkrycia tak głębokich nieprawości, jakie mogli mi zaoferować tylko akolici Lanshora. Wiedziałem, że gdy ich odnajdę, postawię na szalę swą duszę i ciało, ale wydawało się, że jest to warte każdego ryzyka. Zaiste myśl, że być może znajdę źródło rozkoszy uznawane za odrażające przez głupców, którzy tworzą nasze prawa, tylko zwiększyło moje podniecenie. To było dwadzieścia lat temu i obecnie żałuję tylko, że nie poddałem się Estecie dekadę wcześniej, zamiast marnować czas na bardziej przyziemne żądze…
- Rupert von Epstein, dziedzic dynastii von Epsteinów, akolita Slaanesha
Slaanesh ma pośród ludzi tak wielu wyznawców, że pod względem liczebności wiernych może stawać w szranki z każdą z uznanych w Imperium religii. Coraz więcej głupców daje posłuch jego poplecznikom, idąc na lep pustych pieszczot i dołącza do bandy perwersyjnych zboczeńców, którzy nie zważając na nic, zaspokajają swoją chuć.

Sybaryci to niezwykle tajemnicza organizacja, której celem jest poszukiwanie rozkoszy i bólu, przekraczających granice ludzkiej wyobraźni i wytrzymałości. Aby zrozumieć czym jest nieskrępowana przyjemność, człowiek musi poznać ból w czystej postaci. Sybaryci przyjmują w swoje szeregi zarówno kobiety jak i mężczyzn, ludzi wiedzionych ciekawością i tych zepsutych do szpiku kości. Nie interesują się polityką, choć wśród kultystów jest wielu możnych i ważnych urzędników Imperium. Także względy religijne nie są brane pod uwagę podczas rekrutacji nowych członków, nic zatem dziwnego, że pomiędzy kultystami można znaleźć kapłanów wielu wyznań, którzy dzięki zborowi mogą dać upust swym skrywanym żądzom. Aby stać się prawdziwym koneserem doznań, kultysta musi poznać radość, ekstazę i agonię, najpierw zapragnąć szczęścia, a potem pogrążyć się w cierpieniu.

Sybaryci wywodzą się z Nuln, które charakteryzuje się olbrzymią liczbą działających w obrębie jego murów tajemnych stowarzyszeń. W kanałach kryje się Nocny Rynek, wymieniane w wielu opowieściach miasto mutantów. Na powierzchni nikt nie podejrzewa jednak, że w Nuln działa jeden z największych kultów Slaanesha całym Imperium. Nawet działające w Middenheim Jadeitowe Berło nie dorównuje mu zasięgiem, choć jest przecież niezwykle prężną organizacją.

Sukces Sybarytów wynika po części z tego, że organizacja zawsze pozostawała w pobliżu serca imperialnej polityki. Gdy Imperator Fulko przeniósł stolicę państwa z Altdorfu do Nuln, manifestując tym samym swoje poparcie dla rodzącego się Kościoła Sigmara, wraz z nim do miasta przybyli zdeprawowani czciciele rozkoszy, szukając nowych sposobów zaspokojenia swych żądz. Choć nie ma dowodów na to, że Imperator Fulko był kultystą Slaanesha, faktem jest, iż za jego panowania powstało wiele znakomitych dzieł sztuki i pięknych budynków, wzniesionych kosztem najbiedniejszych i ciężko pracujących mieszczan. Pomimo tych kontrastów, Nuln zyskało sławę miasta, gdzie można zaspokoić każde pragnienie i zachciankę, przez co do miasta zaczęli ściągać dekadenci z niemal całego Starego Świata. Wydaje się, że to w tym czasie położono podwaliny pod organizację Sybarytów.

Przez następne pięć wieków istnienie Sybarytów było w Nuln tajemnicą poliszynela, jednak każda próba wykorzenienia kultu napotykała przeszkody ze strony wielmożów, kapłanów, a nawet samego Imperatora. W AS1100, po tajemniczym pożarze w świątyni Sigmara, pewien czujny łowca czarownic odkrył, a potem ogłosił wszem i wobec, że Arcylektor w tajemnicy przystąpił do kultu Slaanesha i brał udział w jego wyuzdanych ceremoniach. Skandal, jaki wybuchł w wyniku tych rewelacji sprawił, że Imperator Borys Nieudolny przeniósł ponownie stolicę do Altdorfu, sam jednak zamieszkał w pałacu opodal Carroburga. Na szczęście dla Sybarytów, mieszkańcy Nuln mieli na głowie poważniejsze problemy niż kilku skompromitowanych dostojników, których wyuzdane zabawy zostały nagle wydobyte na światło dzienne.

Sybaryci tworzą tak dużą i rozległą organizację, że ich poczynaniami kieruje kilku Wtajemniczonych. Tak naprawdę nikt nie wie ilu ich jest, jednak powszechnie przypuszcza się, że każdą z dzielnic miasta rządzi przynajmniej jeden. Na rozkazy Wtajemniczonych oczekują akolici, gotowi wciągnąć do kultu nowych członków lub przygotować miejsce dla kolejnej orgii.

Najbardziej wpływową członkinią kultu jest kobieta zwana Jedwabiem. Nikt nie wie, jak ona wygląda, jednak jej imię wspomina się z trwogą, bowiem ma w zwyczaju w wyrafinowany sposób zabijać Wtajemniczonych, kosztując przy tym rozkoszy podobnych do tych, w jakich nurzają się członkowie podległemu każdemu z nich stowarzyszeniu. Wedle krążących między kultystami opowieści Jedwab zabija, gdyż sama nie jest już w stanie odczuwać zwykłej rozkoszy i bólu, więc desperacko szuka nowych sposobów pobudzenia swych przytępionych zmysłów. Niemniej jednak jej śmiercionośne upodobania pomagają kontrolować liczebność kultu, a tym samym zachowywać jego istnienie w tajemnicy.

W czasie rytuałów Sybaryci wykorzystują stylizowany symbol Slaanesha, natomiast w obrzędach często używają żywych węży i innych gadów. Ozdabiają szaty łańcuchami, kolcami i ćwiekami, a same ubrania często wykonane są ze skóry. Nierzadko kultyści noszą na twarzach maski.

W przeciwieństwie do innych kultów Chaosu, Sybaryci nie przejawiają zainteresowania podważaniem stabilności politycznej Imperium. Co więcej, organizacja nie wykazuje chęci zbrojnego występowania przeciwko ustalonemu porządkowi społecznemu, pozostawiając takie działania wyznawcom Khorna. Według nich sens życia wyznawcy Slaanesha to poszukiwania rozkoszy i rozmaitych doznań, ale nic poza tym.

Aby utrzymać swoją liczebność na stałym poziomie, Sybaryci intensywnie poszukują nowych członków kultu. Zwykle ich ofiarami są młodzi ludzie obojga płci, wywodzący się z bogatych domów, jednak pozycja społeczna ani majętność nie stanowią żadnej przeszkody w przystąpieniu do organizacji. Akolici uwodzą potencjalnych kandydatów, a potem zachęcają ich, aby sami szukali nowych doznań. Uważnie obserwowani nowicjusze przekraczają w końcu granice tego, co powszechnie dopuszczalne, a nawet jeśli przestraszą się swoich uczynków, opiekuńczy mentor uspokoi ich i zachęci do dalszych eksperymentów. Kiedy kandydat zazna dostatecznie dużo plugawych rozkoszy, akolita prowadzi go na specjalnie zwołane zebranie, gdzie jeśli zechce, może wstąpić w szeregi Sybarytów. Kult finansuje oraz prowadzi liczne sierocińce oraz przytułki, dzięki którym jego członkowie mogą zaspokajać swoje najbardziej wyuzdane i perwersyjne zachcianki, nie obawiając się żadnej kary.

Sybaryci odprawiają znacznie więcej ceremonii, niż można opisać na kartach tej księgi. Najważniejszy obrzęd ma miejsce w pierwszą pełnię Morrslieba po przesileniu zimowym. Kultyści rozpoczynają obrzędy od złożenia wszetecznych ofiar, a potem pogrążają się w rozpuście, a ich ekscesy podsycają przywołane demony oraz bardziej zdeprawowani i doświadczeni członkowie zboru. Już udział w samej orgii bólu i rozkoszy może doprowadzić człowieka na granice moralności. Obrzęd kończy się poświęceniem młodej kobiety i mężczyzny na ołtarzu Slaanesha. Ich krew piją wszyscy uczestnicy.

O Slaaneshu często myśli się jako o patronie dewiacji i fizycznego zaspokojenia. Prawda jest taka, iż Slaanesh patronuje wszelkim żądzom i próbom ich zaspokojenia, nie tylko tym, które płyną z zachcianek cielesnych. Wielu ludzi zwraca się do Księcia Rozkoszy, aby zaspokoił ich ciekawość albo zesłał inspirację potrzebną do stworzenia idealnego dzieła lub osiągnięcia wyższej pozycji społecznej. Kusiciel często daje im to czego pragną, jednak szybko przekonują się, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, a bez boskiej inspiracji kolejne dzieło nie dorównuje poprzednim, zaś możliwości awansu są znikome. Taka już jest ludzka natura, że domaga się wciąż więcej i więcej.

***
Jednym z kultów, którego członkowie nie szukają fizycznego zaspokojenia chuci, jest Posępne Stowarzyszenie, założone w Luccini przez filozofów i myślicieli, którzy pragnęli odkryć prawidła rządzące naturą istnienia. Nieważne, w jak uczone dysputy się zagłębiali, na jakie dowody się powoływali i jakimi systemami religijnymi się podpierali, zawsze pozostawały rzeczy niewyjaśnione, umykające ich zrozumieniu. Skutek owych poszukiwań był taki, że członkowie Stowarzyszenia zaczęli badać zakazane księgi, które powiodły ich w stronę Mrocznych Bogów. W swych badaniach dowodzili, że bogowie Chaosu muszą być personifikacją podstawowych ludzkich dążeń i emocji. Rozumowali, że skoro nienawiść i rozpacz nie są uczuciami, które mogłyby nadać sens życiu, zatem musi to być rozkosz w dowolnej formie.

W trakcie swych badań kilku uczonych wezwało Księcia Rozkoszy, aby wspomógł ich w wysiłkach i pozwolił odkryć tajemnice życia. Z czasem dołączyli kolejni uczeni, jednak każda teoria sprawiała, że stawali wobec nowych pytań, których natura przyprawiała o utratę zmysłów. Ostatecznie z tego gąszczu niekończących się wątpliwości wyszli cało jedynie ci, których Slaanesh uchronił przed obłędem.

Przez wieki, które upłynęły od powstania Posępnego Stowarzyszenia, Wtajemniczeni kultu zmienili się w prawdziwe istoty Chaosu, chodzące posągi, który istnieją tylko po to, aby gromadzić wiedzę i uczyć się, nie zważając na cenę oraz ludzi znajdujących się w ich otoczeniu. Choć zbór był stosunkowo niewielki i dobrze zakonspirowany, jednak w końcu jego członkowie zostali wypędzeni z Luccini i podobno znaleźli schronienie gdzieś w Imperium. Choć grupa trzyma się z dala od ludzi i unika rozgłosu, to w niektórych prowincjach uwagę łowców czarownic zwróciły dziwne, rzadkie i częstokroć zakazane księgi, pojawiąjące się nagle na rynku antykwarycznym.

***
Od czasu pierwszych wojen z Chaosem Slaanesh odnosił największe sukcesy w przeciąganiu Elfów na mroczną stronę, oferując wielką moc tym, którzy odważyli się po nią sięgnąć. Pomimo wysiłków Mrocznych Elfów, aby wyplenić Kult Rozkoszy, wpływ Slaanesha przetrwał w ich społeczeństwie po dziś dzień. Prześladowania kultystów z rozkazu elfich wiedźm nie zdołały osłabić wyznania także z tego powodu, że wsparła je Morathi, matka Wiedźmiego Króla. Próbując zapewnić swojemu synowi miejsce na tronie, zawarła pakt z Wielkim Kusicielem w celu wzmocnienia swej magicznej mocy.

Ogromny wysiłek wkładany w ciągłą wojnę przeciw Ulthuanowi popychał Morathi do coraz bardziej niegodziwych czynów. Zaczęła głosić, iż w Lustrii spoczywają starożytne artefakty, które mogą ostatecznie zniszczyć Elfów Wysokiego Rou. Zebrała grupę czarownic i wyruszyła na Pustkowia Chaosu. Na skrzydłach mrocznego pegaza przemknęła ponad pustkowiami, aby odnowić pakt ze Slaaneshem i podporządkować sobie dzikie plemiona Hungów.

Kiedy orszak czarownic przybył na miejsce, Hungowie już na nie czekali. Byli gotowi do ataku, ale nie unieśli broni, nie chcąc skrzywdzić pięknych kobiet, od których emanowała surowa moc potężnej magii. Wodzowie zostali powstrzymani przez plemiennych szamanów, którzy widzieli, że Morathi cieszy się łaską Księcia Rozkoszy, którego znali pod imieniem Shornaala. Podczas niezwykłego, wyuzdanego rytuału Morathi wezwała sześćdziesiąt razy po sześć Bólożądnych Pieszczot i nakazała im zniszczyć odwiecznych wrogów Hungów - pobliskie plemię Kurgan. Demonetki niczym burza spadły na obozowiska barbarzyńców, w krótkim czasie dokonując straszliwej rzezi. Kurganie, którym udało się przeżyć, uciekli na zachód. Po tym wydarzeniu Hungowie złożyli czarownicom przysięgę wierności, kładąc tym samym kres najazdom na ziemie Mrocznych Elfów.

Morathi powróciła do Naggaroth na czele nowej armii z zamiarem poprowadzenia jej w głąb cuchnącej dżungli porastającej Lustrię w poszukiwaniu skarbów Pradawnych. Wyłuszczyła swój plan Wiedźmiemiu Królowi tłumacząc, że zdobędzie tam magiczną broń i artefakty, które będzie można wykorzystać przeciwko Elfom Wysokiego Rodu.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim Fantasy Skirmish na FB,
 dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
 Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim Fantasy Skirmish.