Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HobbyZone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HobbyZone. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 kwietnia 2025

Warsztat: Wybrane elementy Painting Racks od Kromlech.eu i Mobile Paint Station od Krydrufi... i krótkie porównanie z Hobby Zone.
Workshop: Selected elements of Painting Racks from Kromlech.eu and Mobile Paint Station from Krydrufi... and a short comparison with Hobby Zone.

Jak być może pamiętacie, w marcu, przy okazji Figurkowego Karnawału Blogowego, udało mi się dokonać niemożliwego i posprzątałem swoją pracownię na poddaszu.

Tak wiem, cudów nie ma, ale czasem nawet największy bałagan musi ulec przed potęgą MDF-owych płyt i odrobiną desperacji.

Po tym heroicznym wysiłku, użyłem nawet odkurzacza!, i po niewielkim przemeblowaniu wygospodarowałem miejsce na dodatkowe biurko z powiększoną przez płyty MDF powierzchnią roboczą. Tak powstało moje nowe Królestwo Chaosu. Jeszcze więcej przestrzeni do gromadzenia kurzu!

Niedługo potem w moich mediach społecznościowych pokazałem Wam filmik, w których zaprezentowałem wybrane elementy Painting Racks od Kromlech.eu oraz świetne mobilne stanowisko malarskie od Krydrufi.

Ten sam film znajdziecie na dole tego wpisu.

Elementy z których możecie sobie złożyć stanowisko od Kromlech.eu znajdziecie TUTAJ, natomiast więcej o zestawie od Krydrufi napisałem TU, a sam produkt dostępny jest TUTAJ.

Po opublikowaniu pierwszych materiałów dostałem od Was wiadomości, w których pytaliście mnie jak wygląda porównanie produktów od Kromlech.eu do warsztatowego systemu modułowego od HobbyZone.

Odpowiadając na szybko po około miesiącu użytkowania obu zestawów mogę Wam zdradzić, że... różnią się jak dzień i noc.... albo przynajmniej jak poranne i wieczorne światło w pracowni. To znaczy, tak przypuszczam, bo nie mam tu okien.

Wracając do tematu, to po pierwsze zestawy różnią się materiałem z których zostały wykonane.

Kromlech.eu wykorzystał cięte laserem płytki HDF, które łatwo się skleja, a elementy dobrze do siebie pasują. Minus? HDF ma swój charakterystyczny kolor i zapach o których trzeba pamiętać. Mnie ten kolor nie przeszkadza, a zapach ciętego laserem klejonego drewna lubię, ale nie każdemu może to pasować. Moja żona ma jednak inne zdanie, ale cóż, ma cały dom do dyspozycji, prawda?

Z kolei elementy od HobbyZone, którym możecie przyjrzeć się TUTAJ, wykonane są między innymi z grubszych płytek MDF, których sklejenie wymaga nieco więcej wysiłku i trochę więcej przekleństw. Natomiast białe wykończenie frontów na pewno rozjaśnia warsztat, co może mieć znaczenie i nadaje pracowni tego profesjonalnego looku. Czyli takiego, żeby goście myśleli, że wiesz co robisz... A przynajmniej dopóki nie zachlapiemy frontów farbą.

Kolejna różnica pomiędzy elementami, to mocowanie modułów.

HobbyZone
 postawił na magnesy neodymowe, które wbite w fabrycznie nawiercone otwory trzymają ze sobą elementy mocno jak niziołek kanapkę.

Natomiast w przypadku Kromlech.eu, stojące na sobie elementy łączą się ze sobą lub są trzymane przez wycięte ząbki, natomiast nic nie łączy modułów stojących obok siebie. Moduły Kromlech.eu są głębsze i wypełnione akcesoriami nie powinny się wywracać... ale trzeba wziąć to pod uwagę. Działa, o ile nie wpuścisz do pracowni kotów lub dzieci testujących prawa fizyki.

Dużą przewagą modułów od Kromlech.eu jest większa głębokość elementów, głębsze szuflady, a także więcej rzędów w których można ustawić farby. Idealne dla tych, którzy kolekcjonują odcienie farby jak smoki złoto. Tu Kromlech.eu bije konkurencję na głowę, a przynajmniej zbiera kilka punktów.

W przypadku podobnych elementów od HobbyZone w szufladkach zmieści się znacznie mniej narzędzi czy innych akcesoriów modelarskich.

W obu przypadkach konfigurując stanowisko macie całkiem spory wybór elementów.

Zatem co wybrać? Na szczęście ja nie muszę, mogę z przyjemnością korzystać z obu zestawów, ale... Podsumowując, oba zestawy spełniają swoje funkcje, różnią się jednak pod względem użytkowania.

HobbyZone
lepiej wypada wizualnie, plusem są łączące moduły magnesy neodymowe i, co tu dużo mówić, cena. Kolejną przewagą jest dostępny na stronie designer, który pozwala dostosować warsztat do własnych potrzeb. Będzie też taniej, ale i mniej pojemnie.

Z kolei Kromlech.eu dzięki użyciu cieńszych płytek z HDF i większej głębokości może pomieścić w swoich modułach więcej narzędzi i różnych akcesoriów. Miejsce na wszystko i jeszcze trochę, nawet jeśli wygląda to jak laboratorium szalonego alchemika.

Wybór pomiędzy tymi systemami zależy więc głównie od indywidualnych potrzeb i preferencji użytkownika.

Wybór należy do was.

Chyba że... no właśnie, okaże się że po miesiącu i tak wszystko będzie leżało tam, gdzie spadnie, a jedynym prawdziwym systemem organizacyjnym pozostanie metoda gdzie ostatnio widziałem ten pędzel. Wtedy nawet najlepsze rozwiązania projektantów pójdą w odstawkę.
As you may remember, a month ago, in March, during the Miniatures Blog Carnival, on the pages of this DansE MacabrE blog I managed to do the impossible and cleaned up my attic workshop.

Yes, I know, miracles don’t exist, but sometimes even the biggest mess must yield to the power of MDF boards and a bit of desperation.

After this heroic effort—yes, I even used a vacuum cleaner!—and a bit of furniture rearrangement, I managed to carve out space for an additional desk with an expanded MDF work surface. Thus, my new Realm of Chaos was born. Even more space for accumulating dust!

Shortly afterwards, on my social media, I showed you, dear readers, a video in which you could see selected elements of Painting Racks from Kromlech.eu and a great Mobile Paint Station from Krydrufi, which I set up on my recovered desk.

You can find the same video at the very bottom of this post, which I have the pleasure of writing for you.

The components for assembling a Kromlech.eu workstation can be found HERE, while more information about the Krydrufi set can be found THERE, and the product itself is available HERE.

After publishing the initial materials, I received messages from you asking how Kromlech.eu compares to the modular workshop system from HobbyZone.

So, after about a month of using both sets, I can reveal that... they are as different as day and night. Or at least as different as the morning and evening light in my workshop. That is, I assume so—since I don’t have any windows here.

Returning to the topic, the first major difference is the materials used in each system.

Kromlech.eu opted for laser-cut HDF boards, which are easy to glue together, and the parts fit well. The downside? HDF has a distinctive color and smell that you should be aware of. I personally don’t mind the color, and I actually enjoy the scent of laser-cut, glued wood. But that’s just me. My wife, however, has a different opinion—but hey, she has the whole house at her disposal, right?

On the other hand, HobbyZone—which you can check out HERE—uses thicker MDF boards, which require a bit more effort (and a few more curses) to assemble. However, the white front panels brighten up the workspace, which might be a plus, giving your workshop that professional look. You know, the kind that makes visitors think you actually know what you’re doing… At least until you inevitably splatter the fronts with paint.

Another difference lies in how the modules are connected.

HobbyZone went with neodymium magnets, embedded in pre-drilled holes, which hold the elements together as firmly as a halfling clings to a sandwich.

Meanwhile, Kromlech.eu uses interlocking notches to connect vertically stacked elements, but there’s nothing linking side-by-side modules. The deeper Kromlech.eu modules are stable enough when filled with tools and paints… but keep that in mind if you have curious cats or children eager to test the laws of physics. 

Where Kromlech.eu truly shines is in its deeper modules, larger drawers, and extra paint rows. Perfect for those who hoard paint shades like dragons hoard gold. In this regard, Kromlech.eu definitely has the edge.

HobbyZone’s similar elements offer less storage space, meaning you’ll fit fewer tools and accessories into their drawers.

That said, both systems offer a wide range of modular components to customize your setup.

Luckily, I don’t have to choose—I get to enjoy the benefits of both. But if you do…

To sum up, both sets fulfill their functions, but they differ in terms of use.

HobbyZone wins on aesthetic appeal, neodymium magnet connectivity, and price. Another major advantage is their online designer tool, which lets you customize your workshop layout to fit your needs. It’s also cheaper, but you get less storage in return.

Kromlech.eu, thanks to thinner HDF panels and deeper compartments, offers significantly more storage for tools and accessories. Plenty of space for everything—and then some—even if it ends up looking like a mad alchemist’s laboratory.

The choice between these systems depends mainly on your individual needs and user preferences and the needs you have in your workshops.

The choice is yours.

Unless… let’s be real, after a month, everything will probably end up wherever it lands, and the only real organization system will be the where did I last see that brush? method. In that case, even the best modular solutions won’t help!.

sobota, 15 marca 2025

Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #127: Para, trójka & kareta...
... czyli jak w warsztacie wygrać w porządek

Witam szanowne państwo-draństwo i zapraszam do lektury wpisu opublikowanego w ramach sto dwudziestej siódmej edycji Figurkowego Karnawału Blogozwego

Gdyby ktoś z szanownego państwa-draństwa czytającego blog DansE MacabrE jeszcze nie wiedział, FKB to inicjatywa którą w polskiej wargamingowej blogosferze 7 września 2014 roku rozpoczął Inkub prowadzący bloga Wojna w miniaturze.

Do tej pory, co można wywnioskować po tytule posta, odbył się sto dwadzieścia sześć edycji, których podsumowania znajdziecie TUTAJ.

Gospodarzem sto dwudziestej siódmej edycji jest koyoth, a wpis z marcowym tematem znajdziecie na shadow grey.

To tyle tytułem wstępu, zapraszam do lektury.

***

Obecnie w warsztacie waloryzuję makiety z zestawów ruin od Kromlech.eu, co możecie śledzić w czwartkowych wpisach publikowanych na blogu DansE MacabrE, a także przygotowuję recenzję modeli nieumarłych od Axia Miniatures, które będą dostępne niebawem w ramach zbiórki na Kickstarterze.

Natomiast w międzyczasie, korzystając z dnia wolnego postanowiłem posprzątać i nieco przeorganizować pracownię, bo z tego co sprawdziłem we wpisach, ostatnia przemeblowanie zrobiłem niemal 4 lata temu, a to wystarczający czas, by coś zmienić.

Warsztat to miejsce magiczne. To tutaj, w moim przypadku na poddaszu, niczym w tajemnej pracowni alchemika, powstają arcydzieła z plastiku, żywicy oraz HDF-u i patyczków do kawy. Oczywiście, alchemia ma też swoje skutki uboczne – z czasem każda wolna przestrzeń zamienia się w malowniczy stos pędzli o wątpliwej używalności, pudełek z bardzo potrzebnymi bitsami oraz farb, które zaschły akurat na tym odcieniu, którego teraz pilnie potrzeba.

Jak się okazało, moje poddasze zdążyło przez cztery lata przeistoczyć się w skarbiec Smauga, tylko zamiast złota i klejnotów, w każdej wnętrzności mebli czaiły się kubeczki z wodą, w których farba zdążyła skamienieć, pół-gotowe figurki i oczywiście instrukcje od modeli, których nigdy już nie będzie mi dane skleić. Wniosek? Czas na rewolucję! A przynajmniej na przemeblowanie...

Para - czyli dwa worki śmieci i pierwszy oddech wolności

Zacznijmy od klasyki. Worki na śmieci. Dwa wielgachne, 120 litrowe potwory zostały wypchane po brzegi resztkami projektów,  pustymi pudełkami, których może jeszcze kiedyś użyję, ścinkami materiałów, a także warsztatowymi notatkami, których wartość historyczna dorównywała glinianym tabliczkom z pismem klinowym. Po tym akcie barbarzyństwa odzyskałem możliwość wejścia do pracowni bez obawy o przypadkowe wywołanie lawiny.

Trójka - czyli biurka, półki i strategiczne manewry

Kiedy już odzyskałem podłogę, można było przejść do przetasowań. Półki po lewej stronie? Stały jedna na drugiej jak pijane krasnoludy w tawernie. Postanowiłem dać im nowe życie na poziomie podłogi i przy okazji sprawić sobie solidne blaty, przykręcają do górnych powierzchni płyty mdf  o grubości 9 mm i wymiarach 120 x 60 cm, na których ustawiłem modułowy stół z ruinami Mordheim, który czeka na wykończenie dłużej niż niektóre kampanie RPG. 

Zmiana układu biurek też okazała się kluczowa. Dotychczasowe ustawienie plecami do siebie miało swój urok, ale jak się okazuje, nie było optymalne. Teraz stanęły w kształt litery L, a dodatkowe stojące po lewej stronie półki zniknęły pod blatami, co sprawiło, że wreszcie mam gdzie postawić akcesoria, zamiast upychać je metodą rodem z gry Tetris.

Pierwotnie biurka były ustawione do siebie plecami, bo fabryczne wymiary każdego z blatów to 120 x 60 cm (co tylko przypadkowo, daje wymiary standardowego pola bitwy), a po odjęciu miejsca zajmowanego przez warsztatowy system modułowy od HobbyZone, zostawała spora przestrzeń robocza w której mieściła się mata do cięcia o rozmiarze A1.

Aby odzyskać powierzchnię, do każdego z blatów przykręciłem mm płyty mdf o łącznych wymiarach 120 x 80 cm. I obecnie wygląda to tak jak na pierwszym zdjęciu, które możecie zobaczyć poniżej. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to na prawym stole prawdopodobnie pojawi się konkurencyjny dla HZ warsztatowy system modułowy, ale o tym później. 

Kareta - czyli powożenie oświetleniem, klimatyzacją i przyszłymi inwestycjami

Wszystko to dobrze, ale warsztat bez porządnego światła to jak generał bez armii. Więc nowa lampa LED zagościła nad stołem, a w planach mam też wymianę maty do cięcia, która pamięta jeszcze czasy, gdy pierwsze figurki malowałem Humbrolami. No i wreszcie klimatyzator – latem chroni przed roztopieniem się razem z Green Stuffem, zimą sprawia, że nie trzeba malować w rękawiczkach narciarskich.

Krzesło? Cóż, to jeszcze wytrzyma. Może kolejna przemeblowana kadencja pozwoli mu odejść na zasłużoną emeryturę.

I tak oto poddasze przeszło metamorfozę!

Czy teraz jest idealnie? No skąd! Ale przynajmniej mogę usiąść, rozłożyć warsztat, nie ryzykować zasypania stertą pudełek i nawet pomalować coś bez konieczności trzymania pędzla w zębach, bo nie ma gdzie go odłożyć.

A jak u Was, szanowne państwo-draństwo? Macie swoje królestwa hobby? A może walczycie o każdy centymetr blatu kuchennego i liczycie czas do wymarszu domowników? Dajcie znać, może z tego wyjdzie kolejna edycja FKB: Hobby w ukryciu!
Currently, in my workshop, I’m enhancing terrain pieces from the Kromlech.eu ruins sets, which you can follow in my Thursday posts on the DansE MacabrE blog. I’m also preparing a review of undead miniatures from Axia Miniatures, which will soon be available via a Kickstarter campaign.

In the meantime, taking advantage of a day off, I decided to clean up and reorganize my workshop. According to my blog posts, the last time I rearranged things was nearly four years ago, and I figured that’s more than enough time for a change.

The workshop is a magical place. Here, in my case, tucked away in the attic, much like a secret alchemist’s den, masterpieces of plastic, resin, HDF, and coffee stirrers come to life. Of course, alchemy has its side effects—over time, every available surface turns into a picturesque heap of barely usable brushes, boxes full of absolutely essential bits, and paints that have dried out in precisely the shades I desperately need.

As it turned out, my attic had, over the past four years, transformed into Smaug’s hoard—except instead of gold and jewels, every drawer and cabinet hid fossilized paint cups, half-finished miniatures, and, of course, instruction booklets for models I will never assemble. Conclusion? Time for a revolution! Or at least a serious rearrangement…

Pair – Two Garbage Bags and the First Breath of Freedom

Let’s start with the classics: trash bags. Two massive, 120-liter monsters were filled to the brim with project leftovers, empty boxes I might have used someday, material scraps, and hobby notes with historical value rivaling that of clay cuneiform tablets. After this act of barbarism, I regained the ability to enter the workshop without the risk of triggering an avalanche.

Three-of-a-Kind – Desks, Shelves, and Strategic Maneuvers

With the floor reclaimed, I could move on to the reshuffling. The shelves on the left? They stood stacked on top of each other like drunken dwarves in a tavern. I decided to give them a new life at floor level and, while I was at it, attach sturdy MDF boards (milimetres thick, 120 x 60 centimetres) to their tops. This created additional work surfaces, which I used to set up my modular Mordheim ruins table—a project that has been waiting for completion longer than some RPG campaigns.

Rearranging the desks was also crucial. The previous back-to-back setup had its charm, but as it turned out, it wasn’t exactly efficient. Now, they form an L-shape, with additional shelves tucked underneath, finally giving me space to store accessories instead of shoving them in like a round of Tetris.

Originally, the desks were positioned back-to-back because their factory dimensions (120 x 60 cm) just happened to match a standard wargaming table. After accounting for the space taken by the HobbyZone modular workshop system, there was still enough room for an A1-sized cutting mat.

To reclaim more surface area, I mounted MDF boards (9 milimetres thick, 120 x 80 centimetres total) onto each desk. Now, everything looks as seen in the first image below. If all goes according to plan, I may add a modular workshop system competing with HobbyZone to the right-hand desk—but more on that later.

Four-of-a-Kind – Steering the Lighting, Climate, and Future Investments

All of this is well and good, but a workshop without proper lighting is like a general without an army. So, a new LED lamp has taken its place above my desk, and I’m also planning to replace my cutting mat—my current one has seen better days, dating back to when I painted my first miniatures with Humbrol paints.

And finally, the air conditioner—a summer savior that prevents both me and my Green Stuff from melting, while in winter, it keeps me from having to paint in ski gloves.

The chair? Well, it still holds up. Maybe in the next redecoration term, it will finally be retired with honors.

And so, in a matter of hours, without any loss of life, the remodelling of the attic was completed!

Is it perfect now? Oh, of course not! But at least I can sit down, set up my workstation, and paint something without the risk of getting buried under a landslide of boxes. I can even put my brush down instead of having to hold it in my teeth for lack of space.

And what about you, dear hobbyists? Do you have your own kingdom of creativity, or are you waging daily battles for every inch of the kitchen table, counting down the minutes until the household clears out?

Let me know—maybe this will spark the next Miniatures Blog Carnival theme: Hobby in Hiding!.

niedziela, 23 maja 2021

Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #81: Półeczka.
Galeria: Gablota na figurki.
Gallery: Display shelf for miniatures.

Witam szanowne państwo-draństwo i zapraszam do lektury wpisu opublikowanego w ramach osiemdziesiątej pierwszej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego

Gdyby ktoś z szanownego państwa-draństwa czytającego blog DansE MacabrE jeszcze nie wiedział, FKB to inicjatywa którą w polskiej wargamingowej blogosferze 7 września 2014 roku rozpoczął Inkub prowadzący bloga Wojna w miniaturze.

Do tej pory, co można wywnioskować po tytule wpisu, odbyły się osiemdziesiąt edycji, których podsumowania znajdziecie TUTAJ

Gospodarzem osiemdziesiątego pierwszego wydania jest Wołek Zbożowy, który na swoim blogu NerdWorkshop opublikował na początku maja post z tematem przewodnim - Półeczka. 

To tyle tytułem wstępu, zapraszam do lektury.
***
Zmotywowany przez Wołka Zbożowego zabrałem się za czyszczenie z kurzu ustawionych na poddaszu witryn, w czym dzielnie asystowała mi młodsza córka.

Po doprowadzeniu kupionych w Ikea Detolfów do jako takiego stanu zabrałem się za fotografowanie, a efekty trudnej walki z kiepskim światłem i skośnym dachem możecie zobaczyć poniżej. Na zdjęciach uwieczniłem głównie pomalowane modele, które jako tako prezentują się na fotografiach. Ponieważ jednak zdjęcia robiłem smartphonem, który niezbyt dobrze radził sobie w tych w warunkach z fotografiami niepomalowanych figurek, wielkość kupki wstydu możecie oszacować na podstawie trzech pierwszych zdjęć, wciąż jest tego więcej niż pomalowanych rzeczy.

Na zdjęciach możecie też zobaczyć dodatkowe półki, część z nich to kupione na wyprzedaży A-Space od A-Case, a część to rozwiązanie podpatrzone na blogu Inkuba - Wojna w miniaturze, czyli dodatkowe półki montowane na zaciskach do lin.

Natomiast wciąż nie mogę się zebrać do zamontowania oświetlenia, ale myślę że po tym jak wyczyściłem półki z kurzu i poprzestawiałam figurki na półkach będzie mi łatwiej w końcu się za to wziąć.

Makiety wsi Teufelsberg z racji swych gabarytów ustawiłem na nieprzeszklonych półkach, zamontowanych na profilach do ściany.

Z kolei na biurku możecie zobaczyć podstawkę sceniczną w drewnianej walizce dla Ostlandczyków do Warheim FS, nad którą obecnie pracuję.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o półeczkę.
Motivated by Wołek Zbożowy, who is hosting the May Miniatures Blog Carnival edition, I started cleaning the display shelf in the attic from dust, with my younger daughter bravely assisting me.

After bringing the Detolf bought in Ikea to such a state, I started taking pictures, and the effects of the difficult fight with poor lighting and a sloping roof can be seen below. The photos show mainly painted miniatures and building models, which appear in the photos. However, since I took the photos with a smartphone, which did not do well in the conditions with photos of unpainted miniatures, you can estimate the size of the pile of shame on the basis of the first three photos, there is still more than just painted things.

In the photos you can also see additional shelves that I installed in the display shelf, some of them are A-Space sale from A-Case, and some are a solution from the Inkub blog - Wojna w miniaturze, i.e. additional shelves mounted on metal wire clamps.

However, I still can't get myself to install the lighting, but I think that after I have cleaned the shelves from dust and rearranged the miniatures on the shelves, it will be easier for me to finally do it.

Due to their dimensions, models of the Teufelsberg village were placed on non-glazed shelves mounted on profiles to the wall.

On the desk, on the other hand, you can see the scenic display in a wooden case for Ostlanders for Warheim FS, which I am currently working on.

And that would be it when it comes to the shelf.


Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

niedziela, 24 maja 2020

Zebrane z tygodnia #480

Witam szanowne państwo-draństwo na łamach bloga DansE MacabrE i zapraszam do lektury #480 wydania Zebranych z tygodnia. Prawdopodobnie najdłużej publikowanego cyklu podsumowań o tematyce szeroko rozumianego wargamingu w sieci...

Poniżej znajdziecie galerie, nowości, poradniki oraz recenzje, podsumowania i ciekawostki opublikowane w minionych tygodniach na blogosferze i w większym lub mniejszym stopniu związane z uniwersum Warhammer.

Nim rozpoczniecie lekturę najnowszego wydania Zebranych z tygodnia możecie rzucić okiem na to, co wydarzyło się w latach ubiegłych i tak...

Sto tygodni temu wydarzyło się:

Natomiast dwieście tygodni temu działo się:

Z kolei trzysta tygodni temu miało miejsce:

czterysta tygodni temu stało się:

Model tygodnia:

The Nun painted by David Mommel.

Będzie mi niezmiernie miło, jeśli szanowne państwo-draństwo pozostawi po sobie komentarz lub udostępni ten wpis w sieci.

Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE oraz Warheim FS i już od PLN/mc wesprzeć projekty za pośrednictwem serwisu patronite.pl.

Więcej informacji o patronite.pl znajdziecie TUTAJ.

Warhammer

  • Na łamach serwisu DevianArt dostępna jest narysowana przez Niepraktycznego Kartografa mapa Imperium.
  • Copernicus Corporation udostępnił na swojej stronie darmowy dodatek Przygody w Reiklandzie do WFRP 4ed.
  • A na DansE MacabrE znajdziecie między innymi aktualizację podręcznika do Warheim FS.

Nowości

Poradniki

  • Na stronie galaxykits.com dostępny jest poradnik o kopiowaniu elementów za pomocą żywicy i silikonowych form.
  • Natomiast Tony na Dampf's Modelling Page kontunuuje budowę The Chapel at Rofenburg
  • A Tyler M. na swoim blogu Mengel Miniatures pyta czy wolicie farby contrast czy shade?

Recenzje

  • Na blogu KFS-miniatures szanowne państwo-draństwo może zapoznać się z zawartością zestawu easy to build Plague Marines od Games Workshop.
  • Z kolei Merry na blogu 4 Generals zrecenzował dziurkacz 1417 od Green Stuff World.
  • Zaś na DansE MacabrE zaprezentowałem model Halfling Witch hunter od Tiny Bastardz.

Podsumowania

  • Volomir na stronie volomir.com udostępnił kolejne wydanie Do not Miss 2020.
  • A na blogu Mengel Miniatures możecie zobaczyć Mini of the Week.
  • Beamhit na swoim blogu Erpegowe Piekiełko opublikował kolejne wydanie Erpegowych Wiadomości.

Inne

  • Wpis opublikowany w ramach #69 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego pojawił się w minionym tygodniu na blogu Fantasy w miniaturze.
  • Piotr opublikował na łamach bloga Fanboj i Życie to 10 największych magów, czarownic i czarnoksiężników fantasy.
  • A Adam na stronie kwantowo.pl przedstawił 5 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o misji statku Crew Dragon.

I to wszystko na dzisiaj.

A jeśli znajdziecie odnośniki do ciekawych galerii, nowości, poradników oraz recenzji, podsumowań i ciekawostek albo sami na Waszym blogach opublikujecie warty uwagi wpis to śmiało umieśćcie odnośnik w komentarzu pod tym wpisem.

Zachęcam Was także do polubienia DansE MacabrE oraz Warheim FS na Facebookśledzenia mojego profili na Instagramie, dołączenia do blogosfery oraz komentowania!

Zapraszam także na forum Azylium, które zrzesza graczy Mordheim oraz Warheim FS.

środa, 26 lutego 2020

Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #66: Renowacja.
Warsztatowy system modułowy od HobbyZone.pl.
Modular workshop system from HobbyZone.pl.

Witam Was w sześćdziesiątej szóstej odsłonie Figurkowego Karnawału Blogowego

Gdyby ktoś z szanownego państwa-draństwa czytającego blog DansE MacabrE jeszcze nie wiedział, FKB to inicjatywa którą w polskiej wargamingowej blogosferze 7 września 2014 roku rozpoczął Inkub prowadzący bloga Wojna w miniaturze.

Do tej pory, co można wywnioskować po tytule posta, odbyło się sześćdziesiąt pięć edycji, których podsumowania znajdziecie TUTAJ

Gospodarzem sześćdziesiątej szóstej edycji jest Bahior z bloga The Dark Oak, na którym zresztą znajdziecie post z tematem przewodnim.

To tyle tytułem wstępu, zapraszam do lektury.
***
Temat, który Bahior zaproponował na luty po części zmobilizował mnie do zrealizowania planu, który odwlekałem od kilku miesięcy: na 10 rocznicę istnienia DansE MacabrE chciałem poddać swoje stanowisko malarskie głębokiej renowacji.

I tak zdemontowałem długi stół, który zajmował znaczną część nieustawnego poddasza i zastąpiłem go dwoma biurkami, które po złożeniu dały powierzchnię o jakże symbolicznych wymiarach 120x120 cm, na których ustawiłem sobie warsztatowy system modułowy od HobbyZone.pl oraz dodałem kolejną lampę warsztatową Velleman VTLAMP6.

Przy okazji wyciąłem rozpraszającą światło posrebrzaną kratkę osłaniającą świetlówki, dzięki czemu stanowisko pracy zostało oświetlone jak murawa na Stadionie Narodowym w czasie meczu reprezentacji Polski.

Jak pisałem temat wymyślony przez Bahiora na lutową edycję FKB, był jednym z motywatorów, drugim był designer od HobbyZone.pl pozwalający na samodzielne zaprojektowanie stanowiska.

Program, który niebawem będzie dostępny na stronie HZ pozwala na dowolne ustawianie modułów na zadanej powierzchni roboczej, dzięki czemu w końcu w prosty sposób mogłem sobie skonfigurować miejsce pracy, a kilka kliknięć później pozostało tylko czekać na kuriera z zamówieniem.

Składanie modułów zajęło mi dwa wieczory i nie sprawiło większych trudności, ale podobno po walce z kuchnią od IKEA żadne meble nie są wyzwaniem. 

Tak czy inaczej proces sklejania modułów jest sam w sobie dobrą zabawą, zaś te łączą się ze sobą za pomocą magnesów neodymowych, więc w czasie sklejania warto pamiętać o odpowiednim ustawieniu biegunów, ale także o tym przypomina czytelna dwujęzyczna instrukcja dołączona do każdego modułu.

Co tu pisać więcej, jestem zadowolony z renowacji warsztatu i jedyne czego żałuję, to fakt, że odwlekałem to tak długo.

Jeśli zastanawiacie się nad zakupem warsztatowego systemu modułowego to ja polecam.

Bardziej szczegółowe zdjęcia, włącznie z zawartością szuflad opublikuję przy innej okazji. Muszę się najpierw na dobre wprowadzić do nowego warsztatu i rozpakować poupychane po różnych kartonach narzędzia, dodatki i akcesoria.

A jak wygląda Wasz warsztat?
The topic that Bahior proposed for February partly motivated me to implement the plan, which I had been delaying for several months: namely, for the 10th anniversary of DansE MacabrE blog, I wanted to subject my painting workshop to deep renovation.

And so I disassembled the long table, which occupied a significant part of the incessant attic, and replaced it with two desks, which after folding gave a surface of so symbolic dimensions 120x120 cm, on which I set up a modular workshop system from HobbyZone.pl and added second Velleman VTLAMP6 workshop lamp. 

By the way, I cut out a light-scattering silver grille protecting the fluorescent lamps, thanks to which the work station was illuminated like a turf in a stadium during a football match of the national team.

As I wrote the topic invented by Bahior for the February edition of Miniatures Blog Carnival, he was one of the motivators, the other was the designer from HobbyZone.pl allowing for independent design of the stand.

The program, which will soon be available on the HobbyZone.pl website, allows you to freely arrange the modules on a given work surface, thanks to which I could easily set up the workplace in the end, and a few clicks remained to wait for the courier with the order.

Folding the modules took me two evenings and did not cause much difficulty, but apparently after the fight with the kitchen from IKEA no furniture is a challenge.

Either way, the process of sticking modules is in itself a good fun, and these are connected with each other using neodymium magnets, so when sticking, remember to set the poles correctly, but also reminds you of a clear bilingual instruction attached to each module.

What is more to write here, I am pleased with the renovation of the workshop and the only thing I regret is the fact that I delayed it for so long.

In the pictures below you can see how my workshop desk looks today. If you are thinking about buying a modular workshop system, I recommend it.

I will publish more detailed photos, including the contents of the drawers, on another occasion. First, I have to move into the new workshop for good and unpack tools, accessories and accessories stuck in different cartons.

And what does your workshop look like? Ladies and gentlemen, please show photos in the comments.


Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.

Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.

czwartek, 25 lipca 2019

Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #59: Warsztat, część 3 z 3.
Organizacyjnie: Warsztat.

Witam Was w trzecim wpisie pięćdziesiątej dziewiątej odsłony Figurkowego Karnawału Blogowego

Gdyby ktoś z szanownego państwa-draństwa czytającego blog DansE MacabrE jeszcze nie wiedział, FKB to inicjatywa którą w polskiej wargamingowej blogosferze 7 września 2014 roku rozpoczął Inkub prowadzący bloga Wojna w miniaturze.

Do tej pory, co można wywnioskować po tytule posta, odbyły się pięćdziesiąt osiem edycji, których podsumowania znajdziecie TUTAJ

Gospodarzem pięćdziesiątej dziewiątej edycji jest Kamil, która na łamach swojego bloga Zielony Skaven opublikowała wprowadzenie zawierające temat na lipiec, czyli Warsztat!

To tyle tytułem wstępu, zapraszam do lektury.
***
W ramach #59 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego udało mi się przygotować dla szanownego państwa-dwa wpisy. W pierwszym zaprezentowałem poprawione zasady dla machin wojennych do Warheim FS, w drugim pokazałem Wam makietę Warsztatu, a dziś mam kilka zdjęć warsztatu, w którym maluję.

Zresztą samo biurko i poddasze już nieraz prezentowałem na łamach bloga, a poprzednie wpisy znajdziecie pod zakładką studio i może sami zobaczyć co się zmieniło.

Co więcej mogę napisać?

Mam to szczęście, że dysponuję na wyłączność poddaszem, które choć ma skośne ściany, jedno okno, latem zmienia się w piekarnik, a zimą w chłodnię, to jest tylko dla mnie i władam nim niepodzielnie.

Biurko oświetla fenomenalna Lampa warsztatowa Velleman VTLAMP6, z kolei farby, chemię i wszystkie inne narzędzia, których używam do malowania stoi w stojakach, stanowiskach, uchwytach od HobbyZone.

Same farby to paleta od GW, choć zdarzają się wybrane kolory od P3, czy dedykowane zestawy do malowania drewna, skóry, czy bieli i czerni od AK Interactive czy Vallejo, a ulubione pędzle do W&N Sable Series 7.

Mokra paleta po pudełko po słodyczach, gąbki z pudełek z figurkami i papier do pieczenia.

Resztę mam nadzieję obejrzycie sobie na zdjęciach.



***
I to tyle. Figurkowy Karnawał Blogowy trwa, a choć do końca miesiąca pozostało niewiele czasu, to jeśli poczujecie nieodpartą potrzebę dołączenia do zabawy to odnośnik do Waszego wpisu publikujcie w komentarzach na blogu Zielony Skaven, a pod koniec miesiąca Kamil zamieści link we wpisie podsumowującym lipcową edycję, której tematem przewodnim jest Warsztat!

Będzie mi miło jeśli pozostawicie po sobie komentarz i udostępnicie ten post. Jeśli chcecie postawić mi kawę przycisk DONATE znajduje się poniżej.
I will be happy if you leave comments and share this post with friends. If you want to put me a coffee DONATE button is below.

 

Możecie także zostać Patronami DansE MacabrE i wesprzeć projekt za pośrednictwem strony patronite.pl.

A więcej o moim udziale na patronite.pl znajdziecie TUTAJ.
You can also become Patrons of DansE MacabrE and support the project through the patronite.pl website.

And more about my participation at patronite.pl can be found HERE.


Zachęcam także do POLUBIENIA gry Warheim FS na FB,
dołączenia do BLOGOSFERY oraz komentowania wpisów!
Zapraszam także na forum AZYLIUM, które skupia graczy
Mordheim i Warheim FS.