Duchy są najliczniejszymi dworzanami eterycznego dworu – to potępione dusze, które nie zaznały spokoju i zostały uwięzione w cieniu świata żywych. Śmierć zaskoczyła je w sposób gwałtowny, niesprawiedliwy lub bluźnierczy, dlatego ich istoty nie odeszły do Królestwa Morra. Byli wśród nich chłopi powieszeni za cudze grzechy, kobiety, które skonały z krzykiem podczas porodu, ofiary rzezi, które nigdy nie doczekały się pochówku. Ich cierpienie nie ustało – przerodziło się w ciszę, w blady ślad obecności, który snuje się wśród żywych z bezgłośnym żalem i niewypowiedzianym gniewem.
Choć duchy nie zawsze były złe, nie mają już wyboru – zostały związane wolą Króla kurhanów. Niektóre z nich jęczą i zawodzą, wzywając sprawiedliwości, inne straszą dla samego strachu, ale wszystkie służą teraz jednej sprawie: odzyskaniu zapomnianego królestwa i ukaraniu tych, którzy żyją w cieniu zapomnianych mogił. Król nie potrzebuje przekonywać – on przyciąga. Jego obecność działa jak klątwa, która ściąga do niego wszystkie zabłąkane dusze, nieważne czy pragną odkupienia, czy krwi.
Po Burzy Chaosu do orszaku eterycznego dworu dołączyły nowe duchy – świeżo zmarli, których ciała nigdy nie spoczęły w poświęconej ziemi. Byli wśród nich żołnierze pogrzebani w zbiorowych mogiłach, dzieci pochłonięte przez ogień, zakonnice zarżnięte w splądrowanych klasztorach, kupcy, których spalono razem z ich karawaną. Zginęli w zgiełku wojny, która nie pozostawiła po sobie nic poza popiołem, a ich dusze nie miały dokąd pójść. Król kurhanów otworzył przed nimi bramy swojego dworu – nie jako wybawiciel, lecz jako pan, który znał ich imiona, zanim padli.
Duchy nie są potężne, ale ich liczba, wszechobecność i bezgłośna determinacja czynią z nich fundament eterycznego dworu. Przemieszczają się między ruinami niczym lodowaty wiatr, wypełniają przestrzeń między bardziej wojowniczymi upiorami, przynosząc zamęt i trwogę. Niektóre mogą przemówić, przekazując tajemnice zmarłych; inne są tylko cieniem – niemym oskarżeniem wobec świata, który o nich zapomniał.