wtorek, 1 kwietnia 2025

Hobby...

Każdy, kto choć przez chwilę zajmował się grami bitewnymi i modelarstwem, zna ten moment. Na początku wszystko jest piękne – kupujesz pierwszy zestaw figurek, masz ambitne plany, w głowie widzisz już całą armię (albo przynajmniej kompanię do Warheim FS), perfekcyjnie pomalowaną, gotową do epickich bitew. Minęło kilka tygodni, entuzjazm nieco osłabł, wciąż masz do sklejenia połowę modeli, a pędzle leżą nietknięte. Po kilku miesiącach figurki pokrywają się kurzem, a ty zaczynasz się zastanawiać, czy może jednak twoim prawdziwym powołaniem jest kolekcjonowanie farbek, a nie ich używanie. W końcu i tak wszyscy wiemy, że największym przeciwnikiem każdego hobbysty jest nie inny gracz, a on sam.

Jak więc nie stracić zapału? Oto kilka sprawdzonych metod, dzięki którym możesz wmówić sobie, że wciąż jesteś aktywnym hobbystą, nawet jeśli ostatnią bitwę rozegrałeś w poprzedniej dekadzie.

  • Kupuj więcej modeli – nic tak nie dodaje energii do malowania jak kolejne, nieotwarte pudełko. Gdy poczujesz, że twój entuzjazm słabnie, rzuć się na zakupy. Nowa armia? Jasne. Limitowana edycja bohatera, który i tak nigdy nie trafi na stół? Oczywiście! Twoja sterta wstydu rośnie? Tym lepiej! Przecież samo posiadanie modeli to już 90% sukcesu. Twoja kolekcja niepomalowanych figurek to nie dowód twojej porażki, to twoja sterta potencjału. Tak, to właśnie to. Każda figurka to potencjał, a nie porażka.
  • Porównuj się tylko z najgorszymi. Widziałeś te zdjęcia na Instagramie? Perfekcyjnie pomalowane armie, które wyglądają, jakby wyszły spod pędzla samego Michała Anioła? Zapomnij o nich. Zamiast tego znajdź kogoś, kto maluje gorzej niż ty. Albo kogoś, kto w ogóle nie maluje. Nagle poczujesz się jak Picasso.
  • Zmieniać systemy jak rękawiczki – nic tak nie odświeża pasji, jak nagłe odkrycie, że dotychczasowe figurki są nudne i powinieneś spróbować czegoś nowego. Jeszcze wczoraj chciałeś budować krasnoludzką armię? Zapomnij, teraz fantasy to przeżytek – czas na grimdark sci-fi! A może skirmish? Albo historyczne starcia? Możliwości są nieskończone, a twoja kolekcja niedokończonych projektów rośnie w siłę. 
  • Zarzekać się, że w przyszłym miesiącu na pewno pomalujesz całą armię – każdy hobbysta to mistrz planowania. Wiesz już, że w przyszłym miesiącu będziesz mieć więcej czasu (co z tego, że to kłamstwo). Obiecujesz sobie, że usiądziesz, weźmiesz pędzel i dokończysz te 50 modeli. Może nawet odważysz się na jakiś konkurs malarski? Potem przychodzi kolejny miesiąc, a figurki dalej leżą nietknięte – ale liczy się przecież sam zamiar!
  • Zamiast malować – oglądaj tutoriale – po co brudzić sobie ręce farbą, skoro możesz obejrzeć, jak inni malują? Każdy seans Jak pomalować figurki w 10 minut kończy się godzinami rozważań, który zestaw farb kupić. W efekcie masz piękną kolekcję poradników i zero pomalowanych modeli.
  • Organizuj rozgrywki, na które i tak nie znajdziesz czasu – masz już armię, teraz trzeba grać. Teoretycznie. Piszesz do znajomych, planujesz bitwę, wybierasz datę… która potem nie pasuje nikomu. Przekładacie termin, potem jeszcze raz, aż w końcu temat umiera śmiercią naturalną. Ale przecież próbowałeś!

Podsumowując: zapał do hobby to iluzja, którą trzeba umiejętnie podtrzymywać. Prawdziwi weterani wiedzą, że najważniejsze to oszukiwać się na tyle skutecznie, żeby nie czuć wyrzutów sumienia. Więc nie przejmuj się – jeśli od miesięcy nie malowałeś ani nie grałeś, to znaczy, że po prostu wszedłeś na wyższy poziom bycia hobbystą.

A jak wygląda wasza walka z prokrastynacją? Czy macie swoje sposoby na podtrzymywanie iluzji pasji do hobby?