poniedziałek, 3 grudnia 2018

Między Młotem a Kowadłem... - Liefather z Nerdworkshop.

Dzień dobry!

Szanowne państwo-draństwo pozwoli, że przedstawię wam kolejny wywiad przeprowadzony w ramach cyklu Między Młotem, a Kowadłem!


Listę wszystkich opublikowanych do tej pory wywiadów znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Założeniem serii jest przeprowadzenie wywiadów z blogerami skupionymi wokół założonego przez FireAnta serwisu Wrota - polska sieć blogów bitewnych.


Bohaterem kolejnego odcinka jest Liefather, który od 2016 roku współtworzy bloga NerdWorkshop.




Kwestionariusz osobowy...

...osoby rozpytywanej.

Wywiad zaczniemy od szybkiego kwestionariusza osobowego:




Nim przejdziemy do wywiadu drodzy czytelnicy zechcą włączyć sobie wybrany przez Liefathera teledysk.


Wywiad...

...czyli między młotem a kowadłem.

Czy pamiętasz swoje pierwsze spotkanie z grami bitewnymi? Jak zaczęła się Twoja przygoda z figurkami? W którym to było roku?
Liefather: Szmat czasu temu - nie pamiętam dokładnie roku, ale to było jakoś w podstawówce. Dostałem darmową broszurkę ze sklepu Games Workshopu, którą zaintrygowani rodzice mi przywieźli z wakacji. Po jakimś czasie na wyjeździe z rodzicami trafiliśmy na sklep z tego co pamiętam we Wrocławiu i dostałem dawnego paint seta z 5 figurkami Space Marines. W tamtych czasach przemalowywałem ich tyle razy, że nie było śladu po detalach, ale od tego się zaczęło.
Od kiedy prowadzisz bloga i co skłoniło cię do takiej aktywności w sieci?
Liefather: Od 2016 roku. Nawet nie byłem świadomy, że aż tyle czasu już minęło. Wspólnie z Wołkiem doszliśmy pomyśleliśmy, aby wspólnie założyć bloga. Co nas skłoniło? Chyba najbardziej chęć udokumentowania swoich postępów warsztatowo-hobbistycznych - zwłaszcza w moim wypadku bo kilka armii sprzedałem i zacząłem grać i pracować nad nowymi.
Dlaczego zdecydowałeś się na taką platformę blogową i co uważasz za jej największą zaletę?
Liefather: Bo jest prosta w obsłudze i spoko wygląda.

Skąd pomysł na nazwę bloga i co ona oznacza?
Liefather: NerdWorkshop - pracownia nerdów - co idealnie opisuje naszego bloga.
Jak często sprawdzasz licznik odwiedzin? Czy popularność bloga ma dla ciebie znaczenie, jeśli tak to jak promujesz swój blog w sieci?
Liefather: Liczniki motywują do regularnego wrzucania postów, a aby wrzucać posty do regularnego malowania - ot dodatkowy czynnik motywacyjny pomagający przełamać kryzysy hobbistyczne. Co do promocji to udostępniam posty na facebooku i tyle.
Jaki masz pomysł na bloga? To ma być swego rodzaju pamiętnik, w którym na bieżąco będziesz dokumentował swoją pracę czy planujesz regularne wpisy w określone dni tygodnia? Planujesz jakieś stałe cykle wpisów?
LiefatherNie mam większego pomysłu. Wrzucam co aktualnie pomaluję - więc może coś jest z tym pamiętnikiem. Czasem próbuję zabrać się za battle reporty - ale mam wrażenie, że marnie mi to wychodzi.

Śledzisz polską blogosferę? Aktywnie komentujesz prace innych twórców, czy ograniczasz się do biernego podglądania?
Liefather: Głównie scrolluję linki do blogów na Wrotach i wchodzę w posty, które zwrócą moją uwagę.
Prowadzisz bloga od jakiegoś czasu, jak oceniasz poziom komentarzy publikowanych przez internautów? Czy zmieniało się to na przestrzeni czasu?
Liefather: Przyznam, że się nad tym nie zastanawiałem.
Czy jakiś komentarz szczególnie utkwił ci w pamięci?
Liefather: Chyba nie.

Czy masz jakieś ulubione blogi, które regularnie odwiedzasz? Jeśli tak to które?
Liefather: Raczaj przeglądam losowo i zostaję na tym co zwróci moją uwagę.
Jak dużo czasu poświęcasz na hobby? Masz swój warsztat?
Liefather: Na tym etapie życia nie mam za dużo czasu na hobby. Mam teraz dwie córki z których starsza ma dwa lata i jest niesamowicie aktywna - w związku z czym znalezienie czasu na hobby jest nie lada wyzwaniem. Choć sporą radochę ostatnio mi sprawiło jak Madzia (starsza z córek) powtarzała za mną oglądając z kolan sklejanego przeze mnie Warhound Titana do Adeptus Titanicus - "titan titan". :) Co do warsztatu to ze względu na brak miejsca wszystko co potrzebuję mam w kilku pudłach w szafie tak, że bez problemu jestem w stanie rozłożyć się na stole.
W twoim warsztacie dominują produkty jednej firmy, czy lubisz eksperymentować i wciąż szukasz nowych rozwiązań?
Liefather: Zdecydowanie dominują u mnie produkty Games Workshopu, choć coraz częściej sięgam po farby innych firm.

Jesteś bardziej modelarzem, kolekcjonerem czy graczem?
Liefather: Ciężko stwierdzić. Czuję się za cienki bolek aby nazwać siebie modelarzem bo jeszcze daleka droga rozwijania warsztatu jest przede mną. Kolekcjonerem też się nie czuję bo nie posiadam figurek dla samego faktu ich posiadania - wszystkie mają docelowo służyć do grania - choć z tym różnie bywa ze względu na brak czasu. Choć taki jest plan. ;P
Skąd czerpiesz inspirację? Czy przygotowujesz sobie materiały poglądowe przed malowaniem lub modelowaniem? A może kierujesz się jedynie swoją wyobraźnią?
Liefather: Inspirację czerpię przede wszystkim z innych blogów i grup na facebooku.
Jaką figurkę chciałbyś pomalować jeszcze raz?
Liefather: Dawno temu posiadałem armię Orków i Goblinów do Warhammera. Grałem, też w Warhammera Online i udało mi się dopaść jego przecenioną edycję kolekcjonerską, w której była figurka Grumloka i Gazbaga - głównego Warbossa Orków z siedzącym na ramieniu szamanem goblinów. Model kosmicznie klimatyczny. Armię dawno temu sprzedałem i model warbossa też. Co jakiś czas nachodzi mnie jednak chęć pomalowania tego modelu jeszcze raz - jakbym go zdobył. Choć w sumie nic nie robię w tym kierunku bo nie jest mi on do niczego potrzebny. Jak już jestem w klimatach destrukcji to kusi mnie tym razem już tak realnie ponowny zakup giganta i tym razem wykonanie go w klimacie Deatha - głównych sił które kolekcjonuję.
Jakiej figurki nie chciałbyś pomalować ponownie?
Liefather: Therrorgeist/zombie dragon - jakoś niemiłosiernie mnie zmęczył, choć model jest bardzo fajny.

Ile modeli znajduje się w twojej kolekcji, wyprodukowała je jedna firma czy pochodzą z różnych źródeł? Czym kierujesz się podczas wyboru figurki? Produkty której firmy polecasz?
Liefather: Dużo choć pewnie nie tak dużo jak u wielu weteranów. Głównie ilości zalegających modeli ograniczają mi czasowe rotacje i sprzedaż - gdy uznaję, że system/armia nie ma dla mnie przyszłości użytkowej - do grania. Głównie dominują u mnie figurki Games Workshopu - z czego najwięcej to 3 armie do Age of Sigmar z sojuszu śmierci. Jedynym systemem innych firm niż GW który mnie kupił jest Batman Miniatures Game od Knight Models - ma świetne figurki, a do tego jedne z najfajniejszych zasad skirmishowych bitewniaków jakie miałem okazję poznać. Zwłaszcza sporo radości sprawia trójwymiarowośc gry - skakanie po budynkach, czy latanie postaci superbohaterów, w kontraście do zwykłych gangsterów, którym ciężko jest wejść na wysokość 2 piętra.
Gdzie najczęściej kupujesz modele i akcesoria modelarskie? Masz swój ulubiony sklep internetowy lub portal aukcyjny?
Liefather: Vanaheim.pl - dla nas z zasmogowanego Krakowa Vana - personalnie uważam, że najlepszy sklep hobbistyczny jaki można mieć. :)
Jakie jest twoje ulubione uniwersum/system/okres historyczny?
Liefather: Zdecydowanie Warhammer/Warhammer Age of Sigmar. Stary Warhammer miał dla mnie najlepszą inkarnację Orków, Elfów, Krasnoludów i wszelkich ras odpowiednich dla świata fantasy. Jednocześnie łączył w sobie idealną mieszankę czarnego humoru i epickości aby było mrocznie i doniośle jednak na tyle z przymrużeniem oka, aby nie popaść w zbyt poważne traktowanie uniwersum. Age of Sigmar - będący nieakceptowalnym dla wielu starych wyjadaczy dla mnie ma wielki potencjał. Bo stary świat mimo, że świetny z czasem stał się bardzo hermetyczny i brakowało mu miejsca dla nowości, a AoS jest na tyle wielki, że zmieści się tam wszystko. Początki uniwersum AoSa miały swoje bolączki - choćby mało ciekawe książki - ale teraz Aos rozkwitł i za parę lat myślę, że spokojnie może być równie kultowy co świat sprzed End Timesów, zwłaszcza, że twórcy widać, że z szacunkiem traktują początki tego świata. Tu zwyczajowa dla mnie dygresja o wyższości GW nad Disneyem - GW decydując się na likwidację Warhammera - który się nie sprzedawał - domknęło go End Timesami - które były świetnie dopracowane i popchnął świat dalej. Jednak świat ten dalej istniał w historii AoSa - a nie jak w przypadku jak Disney postąpił ze Star Wars - skreślili to co było wcześniej, aby łatwiej im było pisać książki nowo. Stary świat dzięki temu dalej stoi otworem dla GW. Kto wie czy kiedyś nie wydadzą jakiegoś pudła klimacie starego Warhammera jako planszówki.

Co jest dla Ciebie ważniejsze: modele, zasady czy uniwersum gry?
LiefatherZdecydowanie uniwersum. Fluff i klimat świata mnie nakręca i jest dla mnie głównym motywatorem. Jak zaczynam malować/grać jakąś frakcją to od razu zabieram się za czytanie wszelkich książek o tej frakcji. W historii armii które mi się przewinęły przez posiadanie - wyraźnie z czasem zacząłem zauważać, że im więcej jestem w stanie czytać o danej frakcji tym więcej maluję modeli do niej należących - np. kiedyś zbierałem Tyranidów - jednak marnie u mnie było z motywacją do malowania, właśnie ze względu na brak książek z perspektywy tej frakcji (zdaję sobie sprawę, że ciężka sprawa y było pisać książkę z perspektywy bezmyślnego robala ;p ). Analogicznie teraz: moim najnowszym projektem są tytany do Adeptus Titanicus - i od razu za ciosem za modelami do mojej biblioteczki trafiły książki dotyczące tytanów.
Figurka, którą najchętniej dodałbyś do swojej kolekcji, ale którą ciężko zdobyć?
Liefather: Stary Nagash. Czasem wprawdzie widuję go na allegro jednak nigdy nie zgrało się to dobrze w czasie z zawartością mojego portfela. :) Nawet mam plan, że jak go dopadnę to zrobię z niego ołtarz niesiony na ramionach zombie jako Corpse Cart lub kolejny Mortis Engine.
W jaką grę chciałbyś zagrać ponownie, ale z różnych powodów nie możesz?
Liefather: Battlefleet Gohic - podobno w Krakowie ta gra przeżywa renesans. Ja jednak czekam aż GW go wznowi (a wierzę że wznowi!), bo jak wyjdą nowe modele to pewnie będą zarąbiste i szkoda by mi było wydanej fortuny na pojedyncze statki z allegro ze starych edycji.

W jaką grę nie chciałbyś zagrać ponownie?
Liefather: Wolałbym uniknąć grania w Magica - wolę kasę na plastikowy crack niż na karcianki (choć Age of Sigmar Champions w swojej hipokryzji przetestowałem).
Jak twoi najbliżsi reagują na hobby?
Liefather: Zaskakująco pozytywnie. Laicy modelarscy życzliwie dziwią się cierpliwości i temu jak można malować coś tak małego. Żona mnie wspiera i stara się wyplenić we mnie skrępowanie, które czasem w sobie mam jak opowiadam o hobby ludziom niewtajemniczonym. Nawet z zainteresowaniem ogląda modele i radzi co do doboru kolorów - mimo całkowitego braku zainteresowania fantastyką. Żona pomaga też wygospodarowywać czas na hobby, którego przy dwójce dzieci bardzo ciężko jest znaleźć (a sama ze względu na swoje handmadowe hobby - szycie też potrzebuje dużo), więc mam się dobrze jak mało kto. :)
Uczestniczysz w wydarzeniach związanych z grami bitewnym? Turnieje, konwenty? Jeśli tak, to jakie wydarzenie polecasz/wspominasz najlepiej?
Liefather: Nie jestem zbytnio turniejowym graczem. Wolę poklimacić, pobawić się w bitwy z większym naciskiem na tło fabularne niż najbardziej jak się da wysycić rozpiskę. Jednak mimo to bywam na lokalnych turniejach AoSa organizowanych w Vana. Atmosfera jest bardzo fajna i nawet hardcorzy jak piorą dupę to tak w miarę miło. ;P

Jakie masz plany modelarskie na najbliższą przyszłość?
Liefather: Dokończyć rozpoczętą manipułę (oddział) tytanów do Adeptus Titanicus. Potem skonwertować i pomalować bandę do Mordheima na wszelki wypadek jakby jednak w końcu udało się zorganizować ze znajomymi kampanię o której rozmawiamy od roku. Potem już tylko pomalować jakieś 100 niepomalowanych modeli, aby rozpocząć postanowienie o kupowanie i malowaniu modeli na bieżąco. ;P Tjaa - sam w to nie wierzę. ;P Do tego warsztatowo muszę nauczyć się używać aerografu, który zasilił mój warsztat niedawno. :)
Gdzie widzisz siebie hobbystycznie za 5 lat?
Liefather: Za 5 lat chciałbym śmigać aerografem i nauczyć się znacznie lepiej cieniować malowane modele. Liczę, że do tego czasu będę już na wykończeniu projektu, który teraz mam wyłącznie w planach - armii wampirów do AoSa składającej się z niewielkiej ilości modeli jednak w 100% konwertowanych, kitbashowanych i wyklimacionych jak tylko mi się uda.
Gdybyś miał taką możliwość - jaką książkę lub film chciałbyś zobaczyć w wydaniu figurkowym?
Liefather: Na tym etapie chyba już nie ma popularniejszych książek, lub filmów bez adaptacji figurkowych. Chciałbym za to zobaczyć figurkową adaptację gry Dead Space - Nekromorfy z tej gry byłyby całkiem przyjemne do malowania. :)

Czy masz jeszcze jakieś hobby poza wargamingiem? Jeśli tak to jakie?
Liefather: Czytanie książek - ostatnio zwłaszcza z uniwersów Warhammera - więc ciężko oto traktować jako oddzielne hobby. Poza tym komiksy spod stajni DC.
Gdybyś mógł zadać pytanie bohaterowi następnego wywiadu, to o co byś zapytał?
Liefather: Jaki miałeś najgorszy shit happens modelarski?
I który z wyWrotowców powinien być bohaterem następnego wywiadu?
LiefatherBerdysz z bloga Za pomocą Berdysza.
Dziękujemy za wywiad. Życzymy Ci wielu kolejnych sukcesów, udanych projektów i wszystkiego tego czego potrzebujesz!

Zakończenie...

...czyli do następnego razu.

...a szanownemu państwu-draństwu dziękujemy za lekturę.

Jeśli podoba się Wam ten cykl dajcie znać w komentarzach oraz udostępnijcie wpis na portalach społecznościowych.

Ach, zapomniałbym! Który z wyWrotowców zgodnie z życzeniem szanownego państwa-draństwa miałby być bohaterem kolejnego wywiadu?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza